Liga Mistrzów | 2017-02-07 17:43:36 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
Mitja Torkar człowiek legenda słoweńskiej siatkówki, który związany jest z ACH Volley Lublana od 1970 roku. W rozmowie statystyk opowiedział o wspomnieniach z Polski, popularności dyscypliny w swoim kraju oraz o tym, jak zmieniała się jego praca z klubie na przestrzeni lat.
Jak długo trwa Pana siatkarska przygoda?
-Moja przygoda z siatkówką rozpoczęła się w 1970 roku, kiedy miałem 16 lat. Przez cały ten czas jestem związany z jednym klubem - ACH Volley. Początkowo jako zawodnik - grałem w siatkówkę 25 lat, potem byłem trenerem, a jako statystyk pracuję od sezonu 2009/2010 - kiedy nasz klub osiągnął największy sukces na arenie międzynarodowej - po raz pierwszy i jak dotychczas jedyny, grał w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. Siatkówka jest moją pasją, mam regularną pracę od 7 do 16, a potem 4-5 godz. zajmuję się siatkówką i statystyką.
Jak scharakteryzowałby Pan swoją pracę jako statystyka drużyny siatkarskiej?
- Trenerzy chcą wiedzieć wszystko, mieć wszelkie dostępne dane. Dlatego nasza praca jest niezmiernie ważna przy przygotowaniach do kolejnych spotkań, przy analizie przeciwników.
Mieliście okazję wielokrotnie być w Polsce, mierzyć się z polskimi drużynami. Jaka była pierwsza myśl, kiedy los umieścił Was w jednej grupie z PGE Skrą?
- PGE Skra jest jednym z najlepszych klubów w Europie. Pierwszy raz walczyliśmy w Łodzi, w meczu o 3. miejsce w turnieju Final Four w 2010 roku. Miło wspominam też pierwszy mecz Lidze Mistrzów w Rzeszowie. Atmosfera była zawsze niesamowita. Ostatnio policzyłem, że to już moja dziewiąta wizyta w Polsce. W zeszłym roku graliśmy w Gdańsku, trzy razy byliśmy w Rzeszowie i dziś po raz trzeci mierzymy się z zespołem z Bełchatowa (rozmowa odbyła się przed meczem).
*więcej na skra.pl
**rozmawiała Anna Słowińska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.