Liga Mistrzów | 2016-12-05 15:12:12 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
- W południe mamy samolot z Warszawy, przed nami półtorej godziny lotu i jesteśmy w Bukareszcie. Później podróż ok. 250 km do miejsca docelowego – zapowiadał przed wyjazdem z Bełchatowa na mecz 1. kolejki Ligi Mistrzów, Robert Kaźmierczak.
Pierwszym rywalem PGE Skry w fazie grupowej będzie SCM Universitatea Craiova. Mistrzowie Rumunii zajmują w lidze A1 dopiero 5. miejsce. W jedenastu spotkaniach odnieśli siedem zwycięstw i ponieśli cztery porażki. W ostatniej kolejce Craiova wygrała na wyjeździe z Unirea Dej 3:0.
- Mają w zespole kilku obcokrajowców. Na przyjęciu jest Bułgar Zlatan Yordanov, na środku Rosjanin Nikita Stulenkov. Powinniśmy podejść do tego meczu skoncentrowani, bo nikogo nie można lekceważyć. Takie spotkania bywają trudne, niektóre sety są rozgrywane na przewagi, ale wierzę, że wygramy, najlepiej za trzy punkty – ocenia statystyk PGE Skry.
Craiova w tym roku jeszcze we własnej hali nie przegrała. Ostatnią porażkę rumuński zespół poniósł 2 grudnia 2015.
- To jest Liga Mistrzów, wyselekcjonowana grupa zespołów. Jedziemy na trudny teren, nie gra się tam łatwo, ale dotychczas radziliśmy sobie z takimi drużynami i wierzę, że tak też będzie i tym razem. Jednak to jest sport. Na papierze na pewno jesteśmy mocniejszym zespołem, ale najgorsze jest przypisywanie sobie zwycięstwa przed rozegraniem spotkania. Musimy wyjść skoncentrowani i przywieźć do Polski zwycięstwo – komentuje prezes Konrad Piechocki.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.