Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2016-04-19 19:37:59 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Tine Urnaut: Zostawiliśmy serce na parkiecie

Fot.: CEV

Siatkarze włoskiego Trentino Diatec zawładnęli publicznością w Krakowie. Kibice zgromadzeni w hali w trakcie finału wraz z włoskimi fanami zespołu mocno dopingowali siatkarzy trenera Stoytcheva. - Mogę być dumny z moich klubowych kolegów oraz naszych kibiców. Wielu z nich wspierało nas także we Włoszech. Ten srebrny medal smakuje trochę gorzko, ale mamy prawo do zadowolenia - zarówno z siebie, jak i z wyniku - mówił słoweński przyjmujący, który otrzymał wyróżnienie dla najlepszego przyjmującego w finałowym turnieju Ligi Mistrzów.

Finałowy mecz był niesamowitym widowiskiem, pełnym nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dotarło już do was, że jesteście srebrnymi medalistami tej imprezy?

Tine Urnaut: - Na tę chwilę ciężko jest nam myśleć o pozytywnych stronach naszego udziału w tym turnieju. Byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, dzieliły nas od niego jeden, może dwa punkty. Różnice w czwartym oraz piątym secie były naprawdę niewielkie. Pomimo to, możemy być naprawdę z siebie dumni, ponieważ jesteśmy jednym z najmłodszych zespołów w tegorocznej edycji tych rozgrywek. Patrząc na nasz skład, byliśmy najmniej doświadczoną ekipą w tym Final Four, jednak zdobywając każdy kolejny punkt, zostawiliśmy na parkiecie nasze serce.

Wasza nieustępliwość i zaangażowanie w grę zjednało wam kibiców w krakowskiej Tauron Arenie.

- Dziękuję, to naprawdę wiele dla nas znaczyło. Za każdym razem kiedy gram w Polsce jest niesamowita atmosfera. Każde organizowane tutaj zawody są fantastyczne. Tym razem było tak samo. Zorganizowany tutaj Final Four był niezwykły. Cieszy mnie to, że mogłem tutaj być.

Ten turniej był ważną lekcją dla zespołu?

- Każdy mecz, niezależnie czy go przegrywamy, czy wygrywamy, przynosi nam coś ważnego. Mam nadzieję, że i to doświadczenie nauczy nas czegoś nowego, że będziemy silniejsi i lepsi w kolejnych spotkaniach.

Oprócz srebrnego medalu Ligi Mistrzów, który wywalczyłeś z zespołem, otrzymałeś nagrodę indywidualną. Jest ona dla ciebie tak samo cenna jak krążek z kruszcu, który zawisł na twojej szyi?

- Dla mnie najważniejszy jest zespół, dlatego jestem trochę rozczarowany tym, że nie wygraliśmy. Każda nagroda indywidualna, którą dostajesz po turnieju jest owocem pracy całej drużyny, w której występujesz. Ta moja nagroda tak naprawdę idzie do całego zespołu. To zawsze on jest najważniejszy.

Tak jak mówisz, w meczu finałowym stanowiliście jedność. Gracze, którzy walczyli na parkiecie, kwadrat dla rezerwowych, sztab szkoleniowy, kibice – wszyscy w głowach mieliście jeden cel, aby wygrać.

- Wszystko, co było najlepsze w naszej grze, zostawiliśmy na parkiecie. Mogę być dumny z moich klubowych kolegów oraz naszych kibiców. Wielu z nich wspierało nas także we Włoszech. Ten srebrny medal smakuje trochę gorzko, ale mamy prawo do zadowolenia - zarówno z siebie, jak i z wyniku.

Teraz powrócicie do ligowej rzeczywistości. Tam czeka was niezwykle trudne zadanie, aby odrobić straty w półfinałach. Podołacie temu wyzwaniu?

- Będzie to dla nas naprawdę bardzo trudne. Nasz rywal Modena to jeden z najlepszych zespołów we Włoszech oraz w Europie. Na pewno postaramy się, możliwie najszybciej, powrócić do naszej optymalnej formy po tym turnieju i przygotować się do nadchodzącej rywalizacji w lidze.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane