Liga Mistrzów | 2016-04-17 00:28:33 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Zenitu Kazań przybyli do Krakowa, aby w tegorocznym Final Four ponownie wywalczyć koronę dla najlepszej klubowej drużyny w Europie. W meczu półfinałowym zmierzyli się z ekipą organizatora turnieju - Asseco Resovią Rzeszów. - Nasi rywale w pierwszej partii skutecznie zagrali w polu serwisowym oraz na kontrach - tak podsumował inauguracyjnego seta, wygranego przez przez siatkarzy trenera Kowala, Tomaso Totolo. Spotkanie zakończyło się w czterech odsłonach, a z końcowego sukcesu mogli się cieszyć obecni mistrzowie Rosji.
- Na początku tego starcia Rzeszów zagrał bardzo dobrze - przyznał Tomaso Totolo, jeden z członków sztabu szkoleniowego Zenitu Kazań. - Nasi rywale w pierwszej partii skutecznie zagrali w polu serwisowym oraz na kontrach. Słabsza postawa po naszej stronie być może była spowodowana tym, że weszliśmy w to spotkanie trochę nerwowo - dodał po chwili Włoch, po czym dalej kontynuował: - Popełniliśmy osiem błędów w polu serwisowym w tej odsłonie, co jest do nas niepodobne. Po przegranej pierwszej partii, następne sety półfinałowej rywalizacji toczyły się pod wyraźne dyktando mistrza Rosji. - Z czasem zaczęliśmy już grać swoją siatkówkę, dzięki czemu znaleźliśmy się w wielkim finale - skomentował 50-letni asystent Wladimira Alekny.
W drugim półfinale krakowska publiczność zobaczyła z kolei starcie dwóch włoskich drużyn. Broniący tytułu mistrz kraju zmierzył się z chcącą powrócić na piedestał ekipą Lube Volley. - Skład, w jakim występuje Macerata na pewno wskazywał na nich, jako faworyta tego starcia, jednak Trentino przystąpiło do tej rywalizacji bez presji i obciążenia wyniku - stwierdził Totolo, odnajdując w tych czynnikach klucz do sukcesu siatkarzy Radostina Stotycheva, którzy powalczą o złoto w niedzielnym finale.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.