Liga Mistrzów | 2016-03-24 19:34:04 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Po wygranej bełchatowskiej Skry w Rosji apetyty kibiców były bardzo duże. To podopieczni trenera Alekny byli dziś pod presją. Ta jednak nie zdołała sparaliżować naszpikowanego gwiazdami teamu Zenitu Kazań. Bełchatowianie nie zdołali się przeciwstawić sile ich argumentów i zakończyli dziś swoją przygodę z Ligą Mistrzów. Rosjanie w Final Four w Krakowie w meczu decydującym o finale zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów.
Starcie gigantów siatkówki rozpoczyna się od problemów po stronie rosyjskiego teamu i zakończeniem akcji przez Wlazłego (1:0). W polu serwisowym myli się Marechal (1:1). Bełchatowianie rozsądnie prowadzą każdą akcję nie pozwalając rywalom na wypracowanie sobie większej przewagi (3:4). Punktowa zagrywka Andersona daje siatkarzom Zenitu dwa oczka więcej (4:6). Pierwsza przerwa techniczna to minimalna przewaga po stronie bełchatowskich siatkarzy dzięki przytomności Lisinaca na siatce (8:7). Po powrocie na plac gry w polu serwisowym myli się Wlazły (8:8). Dobra zagrywka Leona nie daje najmniejszych szans przyjmującym Skry i o czas szybko prosi Miguel Falasca (9:11). Rosyjski team zaczyna się nieco rozpędzać i wykorzystuje każdą okazję do zdobywania punktów (10:13). Druga regulaminowa przerwa to już pięć oczek więcej na koncie ekipy prowadzonej przez trenera Alekno (11:16). Bełchatowianie nie potrafią odrobić strat do rywala i o drugi czas zmuszony jest poprosić szkoleniowiec gospodarzy (13:18). Z gry środkiem nie rezygnuje Uriarte i punkt zdobywa Lisinać (15:19). Wypracowana przez Rosjan przewaga pozwala im kontrolować przebieg tej partii. Szyki rywalom próbuje jeszcze popsuć Lisinać dobrą zagrywką, ale to przyjezdni są w posiadaniu pierwszej piłki setowej. Partia kończy się ostatecznym zwycięstwem Zenitu Kazań (19:25).
Od dwóch błędów po stronie Rosjan rozpoczyna się druga partia (2:0). Goście bardzo szybko wyrównują stan rywalizacji. Od pewnego momentu toczy się gra punkt za punkt (5:5). Atakiem z lewego skrzydła punkt zdobywa Conte, a po drugiej stronie siatki myli się Anderson (7:5). Na pierwszej przerwie technicznej bełchatowski team ma na swoim koncie punkt przewagi (8:7). Po powrocie na plac gry błąd w polu serwisowym popełnia Uriarte (8:8). Zablokowany Wlazły i to rywale osiągają minimalne prowadzenie (9:10). Bardzo dobrze funkcjonuje blok przyjezdnych, ograniczając możliwości gospodarzy (10:12). Do remisu doprowadza Lisinać skutecznym atakiem ze środka (13:13). Druga regulaminowa przerwa to powrót do dwóch punktów przewagi na koncie rosyjskich siatkarzy (14:16). Bardzo długą wymianę skutecznym ciosem kończy Conte ze środka drugiej linii (17:17). Swoje w ataku robi Mikhaylov, dokładając asa serwisowego. W tej sytuacji o czas zmuszony jest poprosić Miguel Falasca (18:21). Przez blok nie przebija się Wlazły i kolejny raz swoich podopiecznych przywołuje do siebie szkoleniowiec Skry Bełchatów (18:22). Przy różnicy dwóch punktów pomiędzy zespołami po raz pierwszy dzisiaj czas wykorzystuje trener Alekno (20:22). Przy stanie 22:23 po raz kolejny czas dla szkoleniowca Zenitu. Pierwsi w posiadaniu piłki setowej są przyjezdni po skutecznym ataku Andersona (22:24). Zmagania w tej partii kończą się punktem zdobytym przez Mikhaylova (23:25).
Pomimo dwóch przegranych setów bełchatowianie nie zamierzają jeszcze się poddawać (1:1). Na każdy atak Rosjan gospodarze odpowiadają tym samym (2:2). Atak Mikhaylova sprawia, że Zenit Kazań ma na swoim koncie dwa punkty przewagi (2:4). Przy stanie 2:5 o czas dla swoich podopiecznych szybko prosi Miguel Falasca. Na pierwszej przerwie technicznej po skutecznym ataku Leona rosyjski team ma na swoim koncie już pięć punktów przewagi (3:8). Na środku siatki dobrze spisuje się Ashchev (4:9). Ostra wymiana piłek przynosi kolejny punkt na konto bełchatowskich siatkarzy, z czym nie chce pogodzić się trener Alekno i przywołuje do siebie swoich podopiecznych (8:10). Po raz kolejny dziś swoje umiejętności w ataku pokazuje Leon (8:12). Bardzo szybko na wydarzenia boiskowe reaguje trener Falasca (9:14). Na drugiej przerwie technicznej Zenit Kazań prowadzi już różnicą sześciu punktów po błędzie w ataku (10:16). Sytuacji Skry nie pozwalają poprawić błędy w polu serwisowym (11:17). Rosjanie zdają się już nie wypuścić zwycięstwa (13:20). Zepsute zagrywki bełchatowian mocno przybliżają rosyjski team do awansu (16:22). Pierwsza piłka meczowa dla gości pada po skutecznym ataku Mikhaylova (18:24). Spotkanie kończy się atakiem Andersona i tym samym do Final Four Ligi Mistrzów w Krakowie awansują Rosjanie (19:25).
PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań 0:3 (19:25, 23:25, 19:25)
Składy zespołów:
PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Uriarte, Lisinać, Kłos, Marechal, Conte, Piechocki (L) oraz Milczarek (L), Wrona, Gromadowski;
Zenit Kazań: Anderson, Leon, Mikhaylov, Butko, Aschev, Gutsalyuk, Salparov (L) oraz Kobzar;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.