Liga Mistrzów | 2016-03-19 19:48:37 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: Lotos Trefl Gdańsk
Tegoroczne rozgrywki 2016 CEV DenizBank Volleyball Champions League były pierwszym sprawdzianem dla LOTOSU Trefla Gdańsk na międzynarodowej arenie. Drużyna poradziła sobie świetnie, awansując do najlepszej dwunastki Europy. Występ w tej elitarnej lidze podsumowuje libero zespołu, Piotr Gacek.
W poprzednim sezonie kibice zobaczyli całkiem nowy LOTOS Trefl Gdańsk. Gdyby wtedy przed rozpoczęciem rozgrywek ktoś powiedział Ci, że zdobędziecie Puchar Polski, wicemistrzostwo ligi – uwierzyłbyś?
Piotr Gacek: - Na pewno byłoby to duże zaskoczenie. Praktycznie cały szkielet zespołu był budowany od podstaw. Każdy sukces, każde osiągnięcie było pozytywnym zaskoczeniem, poprzedzonym oczywiście ciężką pracą. Dobra praca zawsze przynosi efekty. Wszystkie warunki, które mieliśmy, przyczyniły się do tego, że odnieśliśmy naprawdę fajne sukcesy.
Jednym z tych sukcesów była przepustka do siatkarskiej Ligi Mistrzów. Pomijając zawodników reprezentacyjnych, czy trener Anastasi dał reszcie zespołu trochę więcej wytchnienia po tak udanym sezonie?
- Ci, którzy byli powołani do reprezentacji, mieli gorzej, bo praktycznie mieliśmy tylko kilkanaście dni odpoczynku. Musieliśmy się zgłosić na zgrupowanie zwarci i gotowi. Reszta żółto-czarnych miała raczej tyle samo wolnego, co zwykle. Szczególnego przyspieszenie okresu przygotowawczego stricte pod Ligę Mistrzów nie było, bo mijałoby się to z celem.
Dla Ciebie, Bartka Gawryszewskiego czy Wojtka Grzyba był to kolejny występ w Lidze Mistrzów. Czy w jakiś sposób pomagaliście zawodnikom niedoświadczonym na arenie międzynarodowej przygotować się do tego turnieju?
- Nie pomagaliśmy im, od tego był trener. Myślę, że ten zespół na tyle dojrzał w poprzednim sezonie, na tyle rozumiemy się w szatni, że nikogo nie trzeba prowadzić za rękę. Każdy wie, o co gra, a gra o swoją sportową przyszłość. Liga Mistrzów to są naprawdę ekskluzywne rozgrywki, w których można się pokazać z jak najlepszej strony. Ktoś, kto tę szansę wykorzysta, może pokazać się na arenie europejskiej. Dlatego nikomu nie trzeba było powtarzać, jak te rozgrywki są prestiżowe, jak ważne. Wydaje mi się, że wszyscy dojrzeliśmy do tego jako grupa, jako drużyna. Nikomu nie trzeba było w jakikolwiek sposób pomagać, bo ani nie było niepotrzebnego stresu przedmeczowego, ani innych rzeczy, które miałyby cokolwiek z tym wspólnego. Każdy wiedział, co ma robić, także nie było potrzeby żadnej mocnej interwencji.
*więcej na: Lotos Trefl Gdańsk
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.