Liga Mistrzów | 2016-03-18 16:02:17 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Nie milkną echa doskonałego występu PGE Skry Bełchatów w Kazaniu, gdzie polski zespół pokonał obrońcę trofeum 3:2 w pierwszym meczu II rundy play off Ligi Mistrzów. Rewanż zaplanowano na 24 marca w łodzkiej Atlas Arenie (początek 18.00, Polsat Sport). Podopieczni trenera Miguela Falaski są bliżej awansu do Final Four niż słynny lider rosyjskiej ekstraklasy.
- W historii siatkówki było wiele meczów, w których drużyna przegrywająca 0:2 odnosiła zwycięstwo - powiedział libero Zenita Aleksiej Wierbow. - Tym bardziej, że mieliśmy prowadzenie w trzeciej partii, ale nie potrafiliśmy zrobić decydującego kroku. Nie udało się dobić do parkietu przy meczbolu. Szanse były, ale nie wyszło. Powtórzę, że gdzieś coś nie wyszło. Coś w drużynie przestało funkcjonować, nie leciała jak trzeba zagrywka.
Aleksiej Wierbow wyraził opinię, że klasą zawodnicy PGE Skry nie są gorsi od Zenitu.
- Bełchatowianie przeciwstawili się nam jak poważny przeciwnik - podkreślił Wierbow. - Jeżeli chodzi o możliwości poszczególni gracze i cały zespół nie są gorsi od nas. Oni też postawili sobie za cel wygrać Ligę Mistrzów. W środę szczęście przestało do nas uśmiechać od trzeciego seta. Rywal zaczął prezentować swoją grę. Poradził z naszą główną bronią - zagrywką. Trzeba teraz wyciągać wnioski i lecieć do Polski.
Podkreślił on, że PGE Skra szybką siatkówkę, poradziła z przyjęciem i przełamała bieg wydarzeń. - Do meczu w Łodzi pozostał tydzień - dodał. - Trzeba zbierać siły, ćwiczyć zagrywkę i lecieć bić się w Polsce. Nic nie jest jeszcze stracone - zakończył.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.