Liga Mistrzów | 2016-03-02 22:55:55 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: inf. własna
Lotos Trefl Gdańsk nie sprostał rosyjskiej ekipie i przegrał spotkanie 3:0. Podopieczni włoskiego trenera Andrei Anastasiego musieli uznać wyższość rywali po raz drugi, przez co żegnają się z tegorocznymi rozgrywkami Ligi Mistrzów. W kolejnej fazie Zenit Kazań zmierzy się inną z polską drużyną, Skrą Bełchatów.
Gdańszczanie rozpoczęli pewnie partię, Falaschi spisywał się na rozegraniu przez co skrzydłowi mieli pole do popisu w atakach. Gdy na zagrywkę powędrował Leon Trefl miał spore kłopoty z przyjęciem jego piłek, a Zenit zyskał dzięki temu przewagę. Na przerwie technicznej ich prowadzenie wzrosło do dwóch "oczek". Nie radzili sobie polscy siatkarze z wyprowadzeniem ataku, najpierw pomylił się Mateusz Mika, chwilę potem Sebastian Schwarz posłał piłkę w aut. Gra przestała układać się po myśli gdańszczan, łatwo tracili ważne zagrania i z kontrą wychodził Kazań i powiększał swój stan punktowy. Czas dla trenera Anastasiego nie wniósł zmian, a kolejne "oczka" umykały naszym siatkarzom. Dopiero po fenomenalnych atakach Damian Schulza Gdańsk odzyskał nadzieję na zniwelowanie strat w tym secie. Mateusz Mika szalał w polu serwisowym, a gdańszczanom zostały do odrobienia trzy punkty. Kolejne trzy akcje należały do Leona i Andersona, co dało Zenitowi wygraną w pierwszym secie.
Początek seta nie układał się po myśli gdańszczan, szybko zaczęli tracić "oczka" i Zenit prowadził po kilku akcjach 5:1. Udało się Treflowi straty odrobić po błędach gospodarzy, jednak chwilę później znowu rosyjska ekipa wytyczyła swoje niezawodne działo i ataki Leona zdominowały przyjmujących polskiego zespołu. Podopieczni Anastasiego rozpoczęli walkę o każde "oczko", Mateusz Mika korzystał ze złych zagrań Zenitu. Michajłow kończąc piłkę doprowadził do przerwy technicznej, a różnica punktowa była na niej ogromna, bowiem rosyjscy zawodnicy prowadzili 16:9. Nie uległa poprawie gra gdańszczan po powrocie na boisko, cały czas popełniali oni sporo błędów i tkwili dłuższy czas w jednym ustawieniu. Leon, podobnie jak w secie poprzednim, utrudnił rozegranie w naszej ekipie fenomenalnymi zagrywkami i rozstrzygnął losy tej partii. Lotos Gdańsk przegrał z wysoką stratą - 25:16.
Sytuacja w polskiej ekipie nie klarowała się dobrze po dwóch poprzednich odsłonach, ponadto trzecia partia także niekorzystnie się dla nich rozpoczęła. Zenit objął czteropunktowe prowadzenie, a na przerwie technicznej prowadził 8:7. Długo jednak styczność punktowa obu drużyn nie utrzymała się. Na zagrywce pojawił się Aleksiej Spiridonow i gospodarze odzyskali swoją sporą przewagę. Popisowe akcje ze środka rosyjskiej ekipy mocno popsuły nastrój gości. Gdańszczanie próbowali odrobić straty dobrą grą przez środek, jednak rosyjscy zawodnicy potrafili poradzić sobie nawet z naprawdę trudnymi piłami. Każdy element w grze Zenitu był prowadzony z dużą starannością, a kolejne "oczka" wędrowały na ich konto (23:21). Mimo usilnych starań gdańszczan w końcówce spotkania Zenit nie dał wydrzeć sobie zwycięstwa, a spotkanie zakończył Aleksiej Spiridonow.
Zenit Kazań – Lotos Trefl Gdańsk 3:0
(25:19, 25:16, 25:22)
Składy zespołów:
Zenit: Anderson, Butko, Leon, Aszczew, Gucaljuk, Michajłow, Salparow (libero) oraz Kuleszow, Demiakow, Poletajew, Kobzar, Spiridonow i Werbow
Trefl: Grzyb, Falaschi, Schwarz, Troy, Ratajczak, Mika, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Gawryszewski, Hebda i Czunkiewicz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.