Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2016-03-02 20:23:32 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

LM: Porażka nie przeszkodziła Skrze w awansie

Fot.: Magdalena Gajek

Podopieczni Miguela Falaski, wygrywając u siebie pierwsze spotkanie 3:1, potrzebowali dziś dwóch setów, by zameldować się w kolejnej fazie Ligi Mistrzów. Po wygraniu pierwszej partii, już od początku drugiej bełchatowianie narzucili swój rytm gry i w pełni wywiązali się z powierzonego im zadania. Gospodarze, chcąc pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, zebrali jeszcze siły i doprowadzili o tie-breaka, którego zakończyli swoim zwycięstwem.

Bardzo dobrze spotkanie rozpoczynają bełchatowianie, którzy bardzo szybko osiągają dwa punkty przewagi (0:2). Gospodarze błyskawicznie doprowadzają do remisu (2:2). Obie ekipy toczą zacięty bój punkt za punkt (5:5). Na pierwszej prezerwie technicznej minimalna przewagę mają na swoim koncie gospodarze po błędzie Mariusza Wlazłego w polu serwisowym (8:7). Po powrocie na plac gry bełchatowianie wychodzą z wielkich opresji, z których ratuje ich Marechal. Na udane zagranie Lisinaca szybko odpowiada turecka ekipa (9:9). Błąd w obronie po stronie polskiego zespołu nie pozwala na zbudowanie większej przewagi, a po bloku na Conte gospodarze prowadzą różnicą jednego punktu (11:10). Wreszcie swoją kontrę wykorzystują podopieczni Miguela Falasci a po błędzie w ekipie gospodarzy na drugiej regulaminowej przerwie prowadzą już różnicą trzech punktów (13:16). Po powrocie na plac gry woje umiejętności w ataku pokazuje Burak (14:16). Przy stanie 14:17, przed zagrywką Wlazłego o czas dla swoich podopiecznych prosi szkoleniowiec gospodarzy dzisiejszego meczu rewanżowego. Bardzo dobrze w ataku radzi sobie Venno (16:18). Długą akcję atakiem ze środka drugiej linii kończy Marechal (16:19). Cztery punkty więcej na koncie bełchatowskiej Skry i o czas zmuszony jest poprosić trener Ziraatu (16:20). Błędy po tureckiej stronie siatki sprawiają, że to bełchatowski team jest coraz bliżej zapisania tej partii na swoją korzyść (18:23). Piłka setowa dla Skry pada po zepsutej zagrywce gospodarzy (19:24). Partia kończy się skutecznym atakiem Wlazłego (20:25).

Druga partia zaczyna się od wyrównanej walki po obu stronach siatki (2:2). Prze blok bełchatowian przedziera się ze skutecznym atakiem Burak (4:3). Technicznym zagraniem punkt zdobywa Marechal, dając bełchatowianom prowadzenie (4:5). Na pierwszej regulaminowej przerwie Skra Bełchatów prowadzi różnicą trzech punktów po skutecznym bloku (5:8). Polski team wykorzystuje każdą okazję do zdobycia punktu i powiększenia swojej przewagi, zmuszając tym samym szkoleniowca gospodarzy do szybkiej reakcji (5:10). Kilka dobrych zagrań po stronie gospodarzy nie wyprowadza z równowagi Wlazłego, który po raz kolejny punktuje na prawym skrzydle (8:13). Druga przerwa techniczna to już siedem oczek więcej na koncie bełchatowskich siatkarzy, którzy pewnie zmierzają do zameldowania się w kolejnej fazie Ligi Mistrzów (9:16). Tylko kataklizm mógłby zatrzymać marsz bełchatowian w tym secie (10:19). Błędy po tureckiej stronie mocno przybliżają ekipę Skry do końcowego sukcesu (11:21). Piłka na wagę awansu polskiej ekipy do kolejnej fazy Ligi Mistrzów pada po skutecznym ataku Wlazłego (12:24). Awans pieczętuje atak Lisinaca ze środka siatki (13:25).

Mając zapewniony awans, trener Skry decyduje się na liczne roszady w składzie. Udana zagrywka Rodrigueza rozpoczyna rywalizację w trzecim secie. W drugiej akcji sprytem popisuje się Wlazły (0:2). Po obu stronach siatki mnożą się błędy w polu serwisowym (3:5). Bardzo długa akcja kończy się skutecznym blokiem Mariusza Marcyniaka (4:7). Na pierwszej przerwie technicznej bełchatowianie prowadzą różnicą czterech punktów po ataku Wlazłego z prawego skrzydła (4:8). Mocno podrażnieni gospodarze próbują odrobić straty (7:9). Z prawego skrzydła punktuje Rodriguez po czym psuje swoją zagrywkę (9:12). Druga regulaminowa przerwa to utrzymanie przewagi po bełchatowskiej stronie siatki po bloku na Nilssonie (12:16). Dobra gra Rauwerdinka niemal całkowicie niweluje różnice punktowe i o czas zmuszony jest poprosić Miguel Falasca (15:16). Kontratak wykorzystuje Nilsson i to Ankara ma na swoim koncie punkt przewagi (18:17). W najważniejszej fazie seta bełchatowianie powracają do dwóch punktów przewagi (20:22). Dobra zagrywka Nilssona i na tablicy wyników ponownie remis. Pierwsi w posiadaniu piłki setowej są bełchatowianie po błędzie tureckiej ekipy (23:24). Końcówka tej partii to walka punkt za punkt, z której lepiej wychodzą gospodarze (28:26).

Atak Gromadowskiego przynosi pierwszy punkt w secie numer cztery (0:1). Błędy po bełchatowskiej stronie siatki dają gospodarzom dwa punkty przewagi (3:1). Przy stanie 4:1 o czas dla swoich podopiecznych prosi Miguel Falasca. Dobry blok Kłosa niweluje różnice punktowe (5:4). Pierwsza przerwa techniczna to dwa oczka więcej na koncie tureckich siatkarzy po wyprowadzeniu udanego zagrania ze środka siatki (8:6). Dobra zagrywka Janusza sprawia, że bełchatowianie bardzo szybko budują sobie dwa punkty przewagi (8:10). Udany atak Gromadowskiego zmusza trenera Beniteza do wykorzystania przysługującej mu przerwy (8:11). Polski team robi wszystko, by jak najszybciej zakończyć to spotkanie swoim zwycięstwem (10:14). Niedokładności bełchatowian sprawiają, że gospodarzom udaje się doprowadzić do remisu (15:15). Druga regulaminowa przerwa to minimalna przewaga Skry po błędzie Nilssona w polu serwisowym (15:16). Dłuższą wymianę skutecznym atakiem kończy Gromadowski (16:17). Skuteczny bełchatowski blok przybliża to, co nie udało się w poprzedniej partii i Skra jest bardzo blisko zakończenia całego spotkania swoim zwycięstwem (16:20). W końcówce o czas prosi szkoleniowiec gospodarzy (16:21). Dwa punkty różnicy między ekipami i ten sam manewr stosuje Miguel Falasca (20:22). Piłka meczowa dla gości przychodzi wraz z pojedynczym blokiem Gromadowskiego (22:24). Set kończy się ciekawymi wymianami, z których zwycięsko wychodzą gospodarze, doprowadzając tym samym do tie-breaka (28:26).

Decydującą partię od dwóch punktów przewagi rozpoczynają bełchatowianie (0:2). Obie ekipy rozpoczynają zacięty bój punkt za punkt (3:3). Po dobrej zagrywce Nilssona tureccy siatkarze osiągają dwa punkty przewagi i bardzo szybko o czas prosi Miguel Falasca (5:3). Przy zmianie stron w lepszej sytuacji są gospodarze, w dalszym ciągu prowadząc różnicą dwóch punktów (8:6). Do wyrównania doprowadza wreszcie skuteczny atak Gromadowskiego (8:8). Skuteczny blok gospodarzy daje im możliwość zbudowania przewagi (11:8). Ponownie interweniuje trener Falasca. Pomimo starań bełchatowian w dalszym ciągu bliżej sukcesu są gospodarze (12:10). Piłka meczowa dla Ziraatu pada po punktowej zagrywce Nilssona (14:10). Mecz kończy się kolejną dobrą zagrywką atakującego teamu z Ankary (15:10).



Ziraat Bankasi Ankara – PGE Skra Bełchatów 3:2 (20:25, 13:25, 28:26, 28:26, 15:10)

Składy zespołów:

Ziraat Bankasi Ankara: Venno, Savas. Rauwerdink, Gungor, Koc, Dagci, Done (L) oraz Ferreira, Sahin, Nilsson, Leyva, Demir;

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Conte, Marechal, Lisinać, Wrona, Piechocki (L) oraz Rodriguez, Janusz, Marcyniak, Kłos, Stanković, Milczarek (L), Gromadowski;

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane