Liga Mistrzów | 2016-01-26 20:25:26 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Rzeszowianie fazę grupową Ligi Mistrzów kończą z kompletem zwycięstw. Dzisiaj na zakończenie zmagań w grupie G gracze Asseco Resovii bez straty seta pokonali #Dragons Lugano. Gospodarze pojedynku tylko w pierwszym seta nawiązali walkę. Pozostałe partie to dominacja podopiecznych trenera Andrzeja Kowala, którzy nie pozwolili rywalowi przekroczyć granicy 20 punktów.
Spotkanie lepiej rozpoczynają gospodarze, którzy po skutecznym podwójnym bloku obejmują prowadzenie 2:0. Rzeszowianie jednak bardzo szybko doprowadzają do wyrównania (2:2). Od tego momentu zespoły grają punkt za punkt (4:4). Skuteczny atak Leo Andricia sprawia, że Szwajcarzy "odskakują" na trzy "oczka" (7:4). Kiedy piłkę w aut posyła Andriej Radziuk na tablicy mamy remis 10:10. Chwilę później Białorusin popisuje się punktową zagrywką (13:11). Błąd Dominika Witczaka i mamy drugą przerwę techniczną (16:13). Po powrocie na boisko skutecznie w kontrze Aleksander Śliwka, dzięki czemu Resovia odrabia straty (16:16). Z przechodzącej kończy Russell Holmes, czym daje swojemu zespołowi prowadzenie 19:20. W końcówce nieco lepiej prezentują się rzeszowianie, którzy wykorzystując kontry "odskakują" na dwa oczka (21:23). Ostatni punkt w tej partii zdobywa Witczak i Asseco Resovia wygrywa 23:25.
Początek drugiego seta należy do mistrzów Polski. Kolejne udane akcje rzeszowian sprawiają, że trener Mario Motta prosi o czas (1:4). Po powrocie na boisko gracze z Podkarpacie nie zamierzają zwalniać tempa (1:6). Kolejny skuteczny blok sprawia, że Asseco Resovia na pierwszej przerwie technicznej prowadzi 2:8. Szwajcarzy jak na razie mogą popisać się tylko pojedynczymi zagraniami (5:9). Po drugiej stronie siatki, podopieczni trenera Andrzeja Kowala spokojnie kontrolują to co dzieje się na boisku (6:12, 8:15). Autowy atak Mattiego Hietanena i mamy drugi regulaminowy czas (8:16). Rzeszowianom pomimo korzystnego wyniku przydarza się chwila rozluźniania, z czego korzystają gracze #Dragons Lugano (11:18). O przerwę poprosił trener Kowal. Krótki odpoczynek wpłynął pozytywnie na mistrzów Polski, którzy szybko powracają do tego co prezentowali wcześniej. Ostatecznie partia kończy się zagraniem Juliena Lyneel'a. Rzeszowianie wygrywają pewnie 17:25.
Kolejną odsłonę również lepiej rozpoczynają rzeszowianie. Dobry atak Lyneela'a pozwala mistrzom Polski objąć prowadzenie 1:4. Z akcji na akcję gra Asseco Resovii wygląda coraz lepiej (3:8, 4:10). Szczęśliwa zagrywka Hietanena sprawia, że gospodarze niwelują straty do czterech "oczek" (7:11). To jednak nie robi wrażenia na podopiecznych trenera Kowala (7:14). As Lyneela'a i mamy drugą przerwę techniczną (7:16). Po powrocie na boisko gościom przydarza się słabszy moment gry. Problemy ze skończeniem ataku przekładają się na łatwe zdobycze punktowe gospodarzy (11:16). O czas prosi szkoleniowiec mistrzów Polski. Po powrocie na boisko rzeszowianie przerywają złą passę i pewnie kroczą ku zwycięstwu w tym spotkaniu (12:19). Końcówka układa się po myśli zawodników w czerwonych strojach, którzy po skutecznej kontrze Śliwki wygrywają pewnie 18:25, a całe spotkanie 0:3.
#Dragons Lugano - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (23:25, 17:25, 18:25)
[b]Składy drużyn:
#Dragons Lugano: Marcelinho, Radziuk, Todorow, Andrić, Hietanen, Valsecchi, Rosić (libero) oraz Pokersnik, Gelasio, Tomsia
Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Lyneel, Dryja, Witczak, Śliwka, Holmes, Wojtaszek (libero) oraz Ignaczak (libero), Penczew, Perłowski, Karakuła
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.