Liga Mistrzów | 2016-01-21 11:13:16 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Nie wiadomo, jak potoczyłby się dalej mecz, gdybyśmy wygrali drugą odsłonę. Ale teraz już nie możemy gdybać – podkreślił Robert Milczarek po środowym meczu przeciwko Cucine Lube Banca Marche Civitanova.
- Po meczu z BBTS nie mieliśmy zbyt wielu okazji do potrenowania i to było widać na boisku, choć to nas oczywiście nie usprawiedliwia. Przeciwnicy zagrali naprawdę dobry mecz. Dobrze serwowali, dużo bronili, skutecznie kontratakowali i dlatego trudno było z nimi rywalizować. Oczywiście, w drugim secie były co najmniej dwie piłki, które sędzia powinien zakwalifikować jako podwójne odbicie przy ich wystawie, ale to my nie wykorzystaliśmy szans na wygraną, które w tej partii mieliśmy. Musimy wyciągnąć wnioski i wrócić do pełnego treningu, bo przed nami naprawdę ważne mecze – podsumował libero PGE Skry i zapewnił: - Grałem tak, jak przeciwko każdemu innemu rywalowi, czyli w pełni skoncentrowany.
O tym, że drużyna się nie poddała, przekonywał także Andrzej Wrona: - Gdybyśmy nie podjęli walki, to po co w ogóle mielibyśmy tu przyjeżdżać i tracić siły na podróż? Środkowy PGE Skry starał się znaleźć pozytywne strony przegranego meczu: - Druga partia wyglądała bardzo fajnie, byliśmy w stanie odrobić dość dużą stratę. Co prawda w dwóch setach przegraliśmy do 16, ale gdyby tak za każdego chorego zawodnika w naszej drużynie doliczyć dodatkowe punkty, to walczylibyśmy jak równy z równym – zakończył Wrona.
Dotychczasowy bilans PGE Skry w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów to trzy zwycięstwa i dwie porażki. Obecnie podopieczni Miguela Falaski zajmują drugie miejsce w tabeli grupy E. W klasyfikacji drużyn z drugim miejsc, bełchatowski zespół plasuje się na piątej lokacie, dającej awans do kolejnej rundy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.