Liga Mistrzów | 2015-12-16 11:20:29 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry pokonali Knack Roeselare 3:1. To trzecie zwycięstwo bełchatowian w tej edycji Ligi Mistrzów.
- Mecz był trudny, nawet ten drugi set, który wygraliśmy dość wysoko. Wiedzieliśmy, że drużyna z Belgii jest niebezpieczna. W trzecim secie zaczęli lepiej przyjmować i to przełożyło się na wynik. Musieliśmy się zmobilizować i włożyć jeszcze więcej wysiłku. Hala w Roeselare nie należy do łatwych, wiec tym bardziej się cieszymy, że na tak gorącym terenie udało nam się zwyciężyć za trzy punkty – podsumował Mariusz Wlazły.
- Po pierwszych dwóch łatwych setach, Belgowie postawili nieco trudniejsze warunki. Pojawiły się nasze niepotrzebne błędy i to oni wygrali tę trzecią partię. W czwartym secie do drugiej przerwy technicznej było po równo, ale później nasza dobra gra sprawiła, że wygraliśmy ten mecz. Dobrze, bo w tie-breaku byłoby bardzo ciężko – ocenił Karol Kłos. Środkowy PGE Skry popisał się świetną serią w polu zagrywki, serwując od drugiej przerwy technicznej czwartej odsłony do… końca meczu.
- Myślę, że z Knack nasza gra wyglądała nieźle i kibice mogą być zadowoleni, ale musimy nad nią jeszcze popracować – dodał środkowy.
Straconej trzeciej partii żałował również Kacper Piechocki. - Przez chwilę się rozluźniliśmy i straciliśmy punkty przez proste błędy. Dobrze, że później wróciliśmy do naszej dobrej gry i wygraliśmy kolejnego seta dość spokojnie. Cieszymy się ze zwycięstwa, bo przybliża nas do awansu do kolejnej rundy. PGE Skra to klub, który zawsze będzie walczył o najwyższe cele – komentował libero PGE Skry, który w czwartym secie z powodu drobnego urazu musiał opuścić plac gry.
- Z nogą jest dobrze. W pierwszy momencie poczułem ból, ale później zaczął przechodzić. Jeszcze trochę go odczuwam, ale mam nadzieję, że to nic poważnego – wyznał młody siatkarz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.