Liga Mistrzów | 2015-12-17 22:30:49 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Kolejny dobry mecz w Lidze Mistrzów mają za sobą gracze Asseco Resovii. W dzisiejszym, wyjazdowym meczu mistrzowie Polski 3:1 pokonali Volley Asse–Lennik. Gospodarze pojedynku w przeciwieństwie do pierwszego meczu pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony, o czym świadczy wygrany set. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala dzięki czwartej wygranej mogą być niemal pewni awansu do kolejnej fazy rozgrywek.
Spotkanie zepsutą zagrywką otwiera Lukas Tichacek. Blok na Bartoszu Kurku sprawia, że gospodarze wychodzą na prowadzenie 2:0. Chwilę później polski atakujący obija ręce rywali, dając tym samym Resovii pierwsze "oczko" (2:1). Kolejne akcje zdecydowanie lepiej rozgrywają Belgowie, dzięki czemu ich przewaga na pierwszej przerwie technicznej wynosi cztery punkty (8:4). Po powrocie na boisko rzeszowianie biorą się za odrabianie strat (9:7). Siatkarze Volley Asse–Lennik nie zamierzają jednak podawać ręki przeciwnikowi i bardzo szybko dokładają kolejne "oczka" (12:9, 15:11). Trener Andrzej Kowal chcąc przekazać uwagi swoim podopiecznym prosi o czas. Po drugiej regulaminowej przerwie w zespole Asseco Resovii w miejsce Aleksandra Śliwki pojawia się Nikołaj Penczew. Od tego momentu gra mistrzów Polski uległa zdecydowanej poprawie (18:15). Gospodarze kolejny raz mobilizują siły. Dobry atak Adriana Staszewskiego znacznie przybliża jego zespół do wygranej w tym secie (22:18). Błąd w ataku Robin Overbeeke daje jeszcze Resovii cień szansy na poprawę wyniku (22:20). Ostatecznie premierową partię kiwką kończy Frank Depestelep (25:21).
Pierwsze minuty drugiej odsłony spotkania to zdecydowanie lepsza gra Asseco Resovii (1:3). Szczelny rzeszowski blok okazuje się zaporą nie do przejścia dla Belgów (3:6). Kiedy Kurek obija ręce rywali, trener Johan Devoghel prosi o czas (3:7). Dzięki wysokiemu prowadzeniu mistrzowie Polski mogą spokojnie kontrolować to co dzieje się na boisku (5:10, 7:13). Graczom Volley Asse–Lennik coraz trudniej jest trafić w pomarańczowe pole. Szczęśliwa zagrywka Penczewa daje sygnał na drugą przerwę techniczną (7:16). Gospodarze jak na razie nie mają nic do powiedzenia w tym secie (7:18). Kolejne zmiany przeprowadzane przez trenera miejscowych nie przynoszą oczekiwanego efektu. Po stronie rzeszowskiej ciągle w polu zagrywki "szaleje" Penczew (7:19). Również serwisem punktuje Russell Holmes (8:21). Niemoc w ataku Belgów przełamuje w końcu Reinis Pekmans (9:21). Podopieczni trenera Kowala drugiego seta kończą efektownym blokiem (13:25).
Tym razem początek partii należy do gospodarzy, którzy wykorzystując kontry wychodzą na prowadzenie 5:1. Szybko o czas prosi trener Kowal. Niestety czas nie przyniósł oczekiwanego rezultatu, gdyż z akcji na akcję Belgowie wracają do dyspozycji z pierwszego seta (8:4). Mistrzowie Polski nie zamierzają się tak łatwo poddawać i powoli zaczynają niwelować straty (9:7). Kiedy w ataku myli się Staszewski mamy remis 10:10. Od tego momentu gra znacznie się wyrównała (12:12, 15:15). Przez belgijski blok przebija się Penczew, dzięki czemu Asseco Resovia "odskakuje na dwa "oczka" (16:18). Gospodarze jednak w ekspresowym tempie odrabiają straty (19:19), a potem wychodzą na prowadzenie 21:19. Siatkarze z Podkarpacia wykorzystując błędy rywali mają szansę na wygraną w tej partii (23:24). Mistrzowie Polski po skutecznym ataku Kurka stawiają kropkę nad "i", i wygrywają 24:26.
Kolejnego seta lepiej rozpoczynają rzeszowianie (1:3). Belgowie jednak nie zamierzają się poddać i szybko odrabiają starty (4:4). Od tego momentu trwa zacięta walka po obu stronach siatki. Do przerwy technicznej żaden z zespołów nie może wyprowadzić bezpiecznej przewagi (7:7). Skuteczny atak Penczewa pozwala Resovii objąć prowadzenie 8:10. Kolejny raz w tym spotkaniu Staszewski posyła piłkę w aut (9:12). Po drugiej stronie siatki znakomitymi zagraniami popisuje się Achrem (9:14). Następne minuty to zdecydowana dominacja siatkarzy w biało-czerwonych strojach (11:17, 11:20). Końcówka okazuje się już tylko formalnością. Podopieczni trenera Kowala kończą seta efektownym blokiem. Rzeszowianie wygrywają 14:25, a całe spotkanie 1:3.
Volley Asse-Lennik - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (25:21, 13:25, 24:26, 14:25)
składy zespołów:
Volley Asse-Lennik: Depestele, Baetens, Colson, Overbeeke, Staszewski, Sugranes, Sparidans (libero) oraz Pekmans, Andringa, Cosemans, Fasteland
Asseco Resovia Rzeszów: Tichacek, Śliwka, Paszycki, Kurek, Achrem, Holmes, Wojtaszek (libero) oraz Penczew, Witczak, Drzyzga, Jaeschke, Perłowski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.