Liga Mistrzów | 2015-12-03 18:17:32 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Fajnie wrócić do Polski i zaprezentować się przy takiej publiczności – mówił Piotr Orczyk. Przyjmujący Knack Roeselare, choć przyjechał z belgijskim zespołem na spotkanie wyjazdowe, to czuł się jak w domu. 22-latek powrócił bowiem do swojego rodzinnego miasta.
- Patrząc na to, jaką grupę wylosowaliśmy, wiedziałem, że nie będzie łatwo. Lube i PGE Skra to bardzo dobre drużyny i ciężko z nimi wygrać. Z drugiej jednak strony, fajnie wrócić do Polski i zaprezentować się w swoim rodzinnym mieście – w Łodzi, przy takiej publiczności to zawsze fajne przeżycie – mówił Orczyk, który jednak ze względu na kontuzję nie mógł pomóc swoim kolegom na boisku.
- Byłem w kwadracie i trzymałem za nich kciuki. Niewiele zabrakło. Tak jak pokazuje tablica wyników, dwa sety były bardzo zacięte, była walka na przewagi. W trzeciej partii PGE Skra bardziej nas zdominowała i zasłużenie wygrała cały mecz. Bełchatowianie byli lepsi, ale na pewno u siebie w rewanżu tanio skóry nie sprzedamy. Chcemy wygrać i będziemy walczyć między sobą o drugie miejsce premiowane awansem – ocenił przyjmujący Knack.
Po 3. kolejce Ligi Mistrzów siatkarze z Roeselare tracą do żółto-czarnych trzy punkty. Lepiej wiedzie im się na krajowym podwórku. W ostatnim spotkaniu ligowym ich przeciwnikiem był zespół Noliko Maaseik. W meczu na szczycie lepsi okazali się nasi grupowi rywale, którzy wygrali 3:1. W rozgrywkach Ethias Volleyleague po pięciu kolejkach Belgowie z kompletem punktów zajmują 2. miejsce.
- Pierwsza połowa ligi belgijskiej prezentuje całkiem przyzwoity poziom i nieźle sobie radzimy w europejskich pucharach. Zawsze udaje nam się wygrać kilka meczów i pokazać z dobrej strony. Druga połowa jest nieco słabsza. Jestem jednak zadowolony z gry w tej lidze – podsumował Piotr Orczyk.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.