Liga Mistrzów | 2015-11-04 19:21:02 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Asseco Resovii odnoszą dzisiaj pierwszą wygraną w tegorocznej Lidze Mistrzów. Rzeszowianie na inaugurację rozgrywek podejmowali u siebie drużynę #Dragons Lugano. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala nie mieli większych problemów, żeby wygrać to spotkanie bez straty seta. Mocna zagrywka i skuteczne kontrataki pozwalały na budowanie bezpiecznej przewagi.
Spotkanie w Rzeszowie rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (2:2). Pierwsze minuty to także seria zepsutych zagrywek (4:3). Autowy arak Mattiego Hietanena sprawia, że Asseco Resovia na przerwie technicznej prowadzi 8:6. Po powrocie na boisko fiński przyjmujący asem serwisowym doprowadza do remisu 9:9. Gospodarze pojedynku jednak po chwili ponownie odskakują rywalowi (13:10). Kiedy zagrywką punktuje Dawid Dryja, trener Mario Motta prosi o czas (15:11). Z każdą kolejną akcją coraz bardziej nakręca się gra rzeszowian (19:14). W dzisiejszym pojedynku pewniakiem okazuje się Jochen Schoeps. W końcówce seta trener Andrzej Kowal dokonuje podwójnej zmiany, dając tym samym szansę gry Bartoszowi Kurkowi i Fabianowi Drzyzdze (22:15). Z przechodzącej kończy Dryja, dzięki czemu mistrzowie Polski mają pierwszą piłkę setową, którą rzeszowianie kończą skutecznym blokiem. Gracze Asseco Resovii wygrywają 25:16.
Rzeszowianie drugą partię rozpoczynają od mocnego uderzenia. Po kontrze Dmytro Pashytskyy'ego mistrzowie Polski wychodzą na prowadzenie 3:0. Zawodnicy #Dragons Lugano jak na razie nie mogą znaleźć sposobu na tak grających rywali (7:3). Punktową zagrywką popisuje się Nikolay Penchev i mamy pierwszą przerwę techniczną (8:3). Po powrocie na boisko gościom udaje się odrobić dwa "oczka" (8:5). To nie wpływa jednak negatywnie na gospodarzy, którzy spokojnie realizują swoje założenia (11:6). Mocna zagrywka i dobre kontrataki pozwalają na powiększanie prowadzenia (15:7). Trener Mario Motta chcąc przerwać passę rzeszowian prosi o czas. Kolejne minuty seta toczą się pod wyraźne dyktando "biało-czerwonych" (16:8, 20:12). Końcówka okazuje się formalnością i po skutecznym ataku Pencheva drużyna Asseco Resovii zwycięża 25:17.
Trzeciego seta lepiej rozpoczynają goście ze Szwajcarii, którzy blokując Schoepsa obejmują prowadzenie 0:3. Rzeszowianie w ekspresowym tempie odrabiają straty i po kontrataku Aleksandra Śliwki doprowadzają do remisu 3:3. Punktowa zagrywka Pashytskyy'ego sprawia, że trener Motta prosi o czas (5:3). Kiedy Teodor Todorow psuje serwis zawodnicy schodzą na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Po powrocie na boisko obie drużyny grają ze sobą punkt za punkt, jednak w nieco lepszej sytuacji są rzeszowianie (10:8, 14:12). Siatkarze #Dragons Lugano przez dłuższy czas starali się całkowicie zniwelować prowadzenie polskiego zespołu. Ta sztuka udała im się po skutecznym ataku Damiano Valsecchi (16:16). Przyjezdni nie mogą się jednak długo cieszyć z takiego wyniku, gdyż kolejne trzy akcje należą do Asseco Resovii (19:16). W tym momencie o czas poprosił trener Motta. Dwie punkowe zagrywki Śliwki przybliżają rzeszowian do pierwszej wygranej w tegorocznej Lidze Mistrzów (22:17). Młody przyjmujący nie zwania ręki w polu serwisowym, dając tym samym swojemu zespołowi pierwszą piłkę meczową (24:18). Ostatecznie gospodarze wygrywają tego seta 25:19, a całe spotkanie 3:0.
Asseco Resovia Rzeszów - #Dragons Lugano 3:0 (25:16, 25:17, 25:19)
składy zespołów:
Asseco Resovia Rzeszów: Tichacek, Pashytskyy, Dryja, Schoeps, Śliwka, Penchev, Ignaczak (libero) oraz Kurek, Drzyzga
#Dragons Lugano: Hietanen, Todorow, Radziuk, Marcelinho, Valesecchi, Andrić, Buerge (libero) oraz Pokersnik, Tomsia
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.