Liga Mistrzów | 2015-03-29 17:44:24 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf.własna
Historyczny dla polskiej siatkówki finał Ligi Mistrzów zakończył się srebrnym krążkiem dla rzeszowskiego teamu. Po bratobójczym boju Asseco Resovii ze Skrą Bełchatów, dziś podopieczni Andrzeja Kowala musieli stawić czoła rosyjskiej ekipie. Zenit Kazań już przed turniejem stawiany był w roli faworyta i z tej roli wywiązał się należycie, zwyciężając z polskim zespołem 3:0.
Spotkanie rozpoczyna się od punktowej zagrywki Leona, z którą nie radzą sobie rzeszowianie. W kolejnej akcji jednak Kubańczyk nie przebija piłki na drugą stronę siatki. Nerwowe przyjęcie Ivovića zostaje nadrobione jego skutecznym atakiem (2:3). Od samego początku było wiadomo, że silną stroną rosyjskiego teamu będzie zagrywka, co potwierdza Mikhailov (4:3). Bardzo długą wymianę zdobyczą punktową kończy Asseco Resovia po błędzie w ataku Leona. Pomyłka Pencheva w ataku z lewego skrzydła daje rosyjskiej machinie dwa punkty przewagi. Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni trenera Alekny mają na swoim koncie już trzy oczka przewagi (8:5). Po powrocie na plac gry asem serwisowym popisuje się Apalikov, po czym wreszcie skutecznym atakiem ze środka punktuje Holmes (9:6). Trochę nerwowości w polskim obozie na początku tej partii skutkuje wypracowaniem przez Zenit niewielkiej przewagi (12:9). Dobra gra Rosjan na środku siatki nie pozwala rzeszowianom na odrobienie strat punktowych (13:10). Błąd przejścia linii trzeciego metra przez Mikhailova niweluje różnice punktowe do jednego oczka (13;12). Skuteczny atak Ivovića doprowadza do remisu po 13. Nieudany atak Sivozheleza zmusza trenera Alekno do przywołania do siebie swoich podopiecznych (13:14). Druga przerwa techniczna to trzy oczka przewagi na koncie polskiego teamu, głównie dzięki skutecznej zagrywce Ivovića, na którą sposobu nie potrafią znaleźć rosyjscy przyjmujący (13:16). Wznowienie gry to punkt zdobyty przez Leona po ataku ze środka drugiej linii, po czym błąd w polu serwisowym popełnia Anderson (14:17). Nieco dłuższą wymianę skutecznie kończy Schops (15:18). Po bloku Ashcheva na rzeszowianach oraz punktowym serwisie Kobzara z przewagi punktowej już nic nie zostaje i tym razem na wydarzenia boiskowe reaguje Andrzej Kowal (18:18). Błąd Schopsa i na prowadzenie wychodzą Rosjanie. Niemiec jednak szybko rehabilituje się za niepowodzenie w poprzedniej akcji, nie pozwalając, by przeciwnicy powiększyli swoją przewagę (19:19). Dobra passa Leona zmusza trenera Kowala do wykorzystania drugiej przysługującej mu przerwy (22:20). Pierwsza piłka setowa dla Zenitu pada po punktowym serwisie Mikhailov (24:21). Ostatecznie partia kończy się błędem Ivovića w polu serwisowym (25:22).
Partię numer dwa rozpoczyna Zenit od skutecznego ataku Ashcheva ze środka siatki. W kolejnej akcji rzeszowianom udaje się zatrzymać blokiem atak Leona (1:1). Tym samym elementem pokonany zostaje Anderson (1:2). Wyrównany początek partii daje nieco więcej spokoju ekipie rosyjskiej, która jest o oczko lepsza od rzeszowian. As serwisowy Mikhailova sprawia, że Zenit ma na swoim koncie już dwa oczka więcej (5:3). Przy stanie 6:3 swoich podopiecznych przywołuje do siebie trener Andrzej Kowal. Po powrocie na plac gry przez podwójny rosyjski blok przebija się Penchev. Na pierwszej przerwie technicznej po błędzie Drzyzgi w polu serwisowym siatkarze Zenitu Kazań mają trzy punkty przewagi (8:5). Wznowienie gry przynosi niezwykle długą i wyczerpującą akcję, z której obronną ręką wychodzą rosyjscy gracze (9:5). W obozie polskiego teamu daje się wyczuć zdecydowanie więcej nerwowości, co skrzętnie wykorzystują Rosjanie (13:7). Niekorzystny wynik sprawia, że zmuszony do reakcji jest trener rzeszowskiej ekipy. Od razu po wejściu na plac gry punkt w ataku zdobywa Buszek. Pomimo wielkiego wysiłku rzeszowian to Rosjanie są w tym secie w zdecydowanie lepszej sytuacji (15:11). Przy stanie 15:14 o czas dla swojej ekipy prosi trenera Alekno. Druga przerwa techniczna to dwa punkty przewagi Zenitu Kazań. Po powrocie na boisko rzeszowianie robią wszystko, by odwrócić losy tej partii na swoją korzyść (17:16). Skuteczny atak Schopsa nie pozwala Rosjanom na ponowne odbudowanie przewagi. Zablokowany Ashchev i na tablicy wyników pojawia się remis po 19. W końcówce partii nieźle w ekipie rzeszowskich Pasów radzi sobie Buszek (22:21). Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania pozostaje Mikhailov, przybliżając swoją ekipę do zwycięstwa w tej partii (23:21). Piłka setowa dla rosyjskiego teamu pada po udanym ataku Andersona (24:22). Partia numer dwa kończy się blokiem na Lotmanie (25:23).
Trzeci set rozpoczyna się od trzech punktów przewagi po stronie rzeszowian. Po błędzie Mikhailova w ataku na tablicy wyników pojawia się wynik 0:4 na korzyść rzeszowskiego teamu. Pierwszy punkt na konto Rosjan pada po skutecznym ataku z prawego skrzydła. Wykorzystanie kontrataku przez Ashcheva zmniejsza nieco różnice punktowe (2:4). Nieco ryzykowany atak Schopsa przynosi rzeszowianom korzyści w postaci czterech punktów przewagi (3:7). Pierwsza przerwa techniczna to wysoka przewaga Asseco Resovii po pewnym ataku wyprowadzonym przez Ivovića ze środka drugiej linii (4:8). Wznowienie gry to błąd Drzyzgi w polu serwisowym po czym z przyjęciem zagrywki Andersona nie radzi sobie Ignaczak (6:8). Długa wymiana kończy się skutecznym i widowiskowym blokiem Holmesa na Andersonie (6:10). Swoje zadanie skutecznie wypełnia Leon punktując raz za razem, w rzeszowskiej ekipie z kolei dobrze spisują się środkowi (8:12). Błąd rzeszowian w przyjęciu niweluje nieco cały wcześniejszy wysiłek zdobywania przewagi (11:12) i o czas prosi Andrzej Kowal. Po powrocie na boisko w ataku zatrzymany zostaje Buszek. ale w kolejnej akcji punktuje Nowakowski ze środka siatki (12:13). Od pewnego momentu obie ekipy toczą wyrównaną walkę punkt za punkt. Na drugiej przerwie technicznej po ataku Andersona z lewego skrzydła Rosjanie mają na swoim koncie już dwa oczka przewagi (16:14). Pewny atak [/b]Leona[/b] powiększa przewagę Zenitu do trzech oczek, a o czas prosi trener Kowal (18:15). Sytuacji rzeszowian nie poprawiają ich błędy w polu serwisowym (19:16). Dezorganizacja w szeregach rosyjskiego teamu niweluje różnice punktowe do jednego oczka (20:19). Punkt Leona z zagrywki oddala szanse rzeszowian na odwrócenie losów tej partii (22:19). Błąd Nowakowskiego odbiera już chyba nadzieje na przedłużenie finałowej rywalizacji (23:19). Piłka meczowa na wagę złota Ligi Mistrzów przynosi Rosjanom atak Andersona (24:20). Całe spotkanie kończy się pewnym atakiem Andersona z lewego skrzydła (25:21).
Zenit Kazań – Asseco Resovia Rzeszów 3:0 (25:22, 25:23, 25:21)
Składy zespołów:
Zenit Kazań: Sivozhelez, Kobzar, Leon, Apalikov, Mikhailov, Ashchev, Salparov (L) oraz Anderson, Poletaev, Marouf;
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Drzyzga, Penchev, Schops, Holmes, Ivović, Ignaczak (L) oraz Konarski, Lotman, Buszek;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.