Liga Mistrzów | 2015-03-28 19:17:58 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Zenitu Kazań jako pierwsi meldują się w wielkim finale tegorocznej Ligi Mistrzów. Rosjanie musieli się jednak bardzo postarać, żeby wygrać to spotkanie. Berlińczycy mimo, że byli skazywani na porażkę nie wystraszyli się rywali i zagrali na bardzo wysokim poziomie. Kluczem do sukcesu podopiecznych Władimira Alekny była niewątpliwie mocna zagrywka, która w trudnych momentach utrudniała życie miejscowym przyjmującym.
Pierwszy mecz półfinałowy rozpoczyna się od wyrównanej gry po obu stronach siatki (3:3). As serwisowy Maksima Michajłowa daje Rosjanom prowadzenie 4:7. Gracze Zenitu Kazań mając przewagę nad rywalami mogą spokojnie kontrolować przebieg gry (7:10). Berlińczycy wzmacniając zagrywkę i blok doprowadzają do remisu 10:10. Niemoc w zespole przyjezdnych przerywa Michajłow (10:11). W kolejnych minutach utrzymuje się minimalna przewaga podopiecznych trenera Władimira Alekny (13:15). Pomyłki w ataku Wilfredo Leona dają łatwe punkty gospodarzom turnieju (15:16). Zawodnicy Recycling Volleys wykorzystując kontrę Roberta Kromma całkowicie odrabiają straty (18:18). W końcówce ponownie zarysowuje się niewielka przewaga rosyjskiej drużyny (21:23). Miejscowi nie zamierzają się jednak łatwo poddać i po asie serwisowym Kawiki Shojiego znowu doprowadzaj do remisu (23:23). W tym momencie o czas poprosił trener Alekno. Po powrocie na boisko błąd popełnia Michajłow, dając graczom z Berlina pierwszą piłkę setową (24:23). Mistrzowie Superligi w nerwowych momentach zachowują jednak zimną krew (24:25). Ostatecznie wygraną Zenitowi sprezentował Paul Carroll, któremu sędziowie odgwizdali błąd podwójnego odbicia (24:26).
Drugą partię zdecydowanie lepiej rozpoczynają gospodarze turnieju (3:1). Goście jednak bardzo szybko odrabiają straty, a chwilę później wychodzą na prowadzenie 4:5. Z akcji na akcję gra Rosjan zaczyna nabierać tempa (4:6). Chcąc uspokoić swój zespół trener Mark Lebedew prosi o czas. Po przerwie technicznej Berlińczycy wykorzystują słabsze przyjęcie rywala i po kontrze Carrolla doprowadzają do remisu 8:8. Kolejny raz w tym spotkaniu gra się bardzo wyrównuje (11:11, 13:13). Skuteczny atak ze skrzydła Michajłowa daje jego zespołowi na drugim regulaminowym czasie prowadzenie 14:16. Zawodnicy Zenitu nie mogą cieszyć się jednak długo korzystnym wynikiem, gdyż piłkę w aut posyła Leon (17:17). Ponownie zapowiada się emocjonująca końcówka (19:19). Siatkarze z Kazania w decydujących momentach zaczynają popełniać coraz więcej błędów własnych (22:19). W tym momencie siatkarze Recycling Volleys wydają się być już nie do zatrzymania (23:20). Upragnione zwycięstwo Berlińczykom atakiem ze skrzydła daje Carroll (25:21).
Podrażnieni gracze z Kazania trzeciego seta rozpoczynają od prowadzenie 1:3. Bardzo długą akcję, obfitującą w obrony kończy Michajłow, powiększając tym samym przewagę swojego zespołu (1:4). Berlińczycy natomiast mają problemy z przebiciem się przez blok rywali. Kiedy w ataku powstrzymywany zostaje Kromm, trener Lebedew prosi o czas (2:6). Po przerwie technicznej nastąpiło wyraźne przebudzenie w szeregach gospodarzy, którzy znacznie zniwelowali straty (7:8). Leon uderza piłkę w aut i mamy remis 10:10. Kolejne pomyłki w rosyjskim zespole sprawiają, że trener Alekno dokonuje zmiany na pozycji rozgrywającego. Sytuacja zmienia się kiedy w polu serwisowym pojawia się kubański przyjmujący Zenitu, który kapitalnymi zagrywkami demoluje przyjęcie rywala (12:14). W kolejnych minutach cały czas utrzymuje się dwupunktowe prowadzenie rosyjskich graczy (16:18). Przechodzącą piłkę wykorzystuje Carroll, doprowadzając tym samym do remisu 18:18. W końcówce lepiej prezentują się przyjezdni (19:22). Kolejny raz serwisem punktuje Leon, czym daje swojemu zespołowi piłkę setową (21:24). Mistrzowie Rosji po błędzie rywala wygrywają 22:25.
Czwarta odsłona spotkania rozpoczyna się dość wyrównanie (3:3). Ponownie Berlińczycy mają ogromne problemy z przyjęciem zagrywki Leona (3:7). Chcąc uspokoić swoich graczy trener Lebedew prosi o czas. Z akcji na akcję Rosjanie coraz bardziej zaczynają dominować na boisku (4:9). Gospodarze turnieju finałowego Ligi Mistrzów spokojnie odbudowują swoją grę. Kontra wykorzystana przez Kromma sprawia, że jego zespół niweluje straty do zaledwie jednego "oczka" (9:10). Taki stan podziałał bardzo mobilizująco na siatkarzy Zenitu, którzy ponownie odskakują rywalowi (9:13). Wydaje się, że podopieczni trenera Alekny mogą już spokojnie kontrolować, to co dzieje się na boisku (10:16). Jak na razie kluczem do sukcesu okazuje się zagrywka. Ten element znacznie lepiej wychodzi dzisiaj gościom z Rosji. Pojedyncze zagrania zawodników Recycling Volleys (10:15, 13:19). Końcówka to już tylko formalność i po skutecznym bloku zawodnicy z Kazania meldują się w finale turnieju (15:25).
Berlin Recycling Volleys - Zenit Kazań 1:3 (24:26, 25:21, 22:25, 15:25)
Składy zespołów:
Berlin Recycling Volleys: Touzinsky, Kromm, Carroll, Kmet, Bontje, Shoji K., Shoji E. (libero) oraz Fischer, Krystof, Dunnes, Kuhner, De Marchi
Zenit Kazań: Anderson, Marouf, Leon, Apalikow, Michajłow, Aszczew, Salparow (libero) oraz Kobzar, Siwożelez, Gutsaljuk, Poletajew
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.