Liga Mistrzów | 2015-03-27 22:12:53 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Niespotykana na meczach siatkarskich w Niemczech frekwencja, gigantyczne zainteresowanie dziennikarzy konferencją prasową, kilkanaście wymierzonych w trenerów i kapitanów drużyn obiektywów kamer i aparatów fotograficznych – organizatorzy Final Four w Berlinie sami są zaskoczeni tym, co dzieje się wokół turnieju.
„Bitwę czterech gigantów”, jak reklamowana jest berlińska impreza, rozpoczął… Mariusz Wlazły, którego pierwszego poprosił o głos rzecznik prasowy Europejskiej Federacji, Federico Ferraro.
- Czego oczekujemy po tym turnieju? Przede wszystkim tego, że damy z siebie wszystko i pokażemy wielką wolę walki. Wiadomo, że każdy przyjeżdża na taki turniej, by go wygrać i nasz cel jest taki sam. Ale teraz myślimy tylko o pierwszym meczu – powiedział kapitan PGE Skry.
- Jesteśmy dobrze przygotowani, ale tu są cztery dobrze przygotowane drużyny. Cieszę się, że awansowaliśmy i jesteśmy wśród nich. Dla mnie to debiut w roli trenera w Final Four, ale nie czuję w związku z tym większej presji – dodawał Miguel Angel Falasca.
Po trenerze i kapitanie PGE Skry wszyscy właściwie powtórzyli to samo: musimy walczyć, tu nie ma słabych drużyn, będzie ciężko. Trener gospodarzy Mark Lebedew podkreślił, że jego drużyna miała najwięcej czasu na przygotowania:
- Wiedzieliśmy od miesiąca, że zagramy w półfinale Ligi Mistrzów, mogliśmy myśleć już tylko o tym wydarzeniu. Zrobiliśmy, co w naszej mocy, żeby być w pełni przygotowanym na ten dzień. Damy z siebie
wszystko.
Słów trenerów i kapitanów słuchało kilkudziesięciu dziennikarzy, z których większość stanowili Polacy. W Max-Schmeling-Halle będzie podobnie. Gospodarze chwalą się rekordową frekwencją na meczach siatkówki, faktem, że na trybunach będzie prawie 9’500 widzów, ale chyba sami nie zdają sobie sprawy, ilu wśród nich będzie Polaków.
- Kupiłam bilet przez niemiecki portal i kilku moich znajomych zrobiło podobnie. Mamy już przygotowane żółto-czarne barwy – powiedziała nam Marta, polska recepcjonistka w hotelu, w którym zakwaterowani są goście zaproszeni na turniej.
Do tej pory najwięcej widzów w Niemczech przyciągnął siatkarski mecz Niemek i Amerykanek. Finał mistrzostw świata w 2002 zobaczyło 9’070 widzów. Teraz ten rekord zostanie pobity.
- Jesteśmy dumni, że gościmy takie drużyny i że możemy być gospodarzami takiej imprezy jak Final Four. To będzie niesamowita reklama siatkówki w całych Niemczech. Nie wiem, kto będzie zwycięzcą, ale jednego mogę być pewien: największym wygranym będzie siatkówka.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.