Liga Mistrzów | 2014-12-17 14:08:05 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
Tylko jedno zwycięstwo dzieli bełchatowian od awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Taka okazja nadarzy się już dziś. PGE Skra zagra z mistrzem Austrii Hypo Tirolem Innsbruck.
Zdecydowanym faworytem tego spotkania są bełchatowianie. Podopieczni Miguela Falaski z kompletem zwycięstw prowadzą w swojej grupie i są już o krok od awansu do rundy pucharowej. Ale o zwycięstwo z Austriakami na pewno nie będzie łatwo, bo w pierwszym meczu sprawili PGE Skrze bardzo wiele problemów. Wprawdzie bełchatowianie wygrali bez straty seta, ale musieli się mocno napocić, aby wywieźć z Innsbrucka komplet punktów. - Każdego seta rozpoczynaliśmy z przewagą przeciwnika i za każdym razem musieliśmy gonić - tak wspomina pierwszą potyczkę obu drużyn Maciej Muzaj.
Możliwe, że młody atakujący ponownie wyjdzie na boisku w pierwszym składzie, ponieważ Mariusz Wlazły wciąż nie jest gotowy do gry. - Kiedy wrócę na boisko? Niestety ciężko mi jest na to pytanie odpowiedzieć. Przed meczem z Będzinem nabawiłem się urazu mięśnia. Ten ból jest już mniejszy, aczkolwiek nie pozwala na podjęcie treningów - wyjaśnia Mariusz Wlazły.
W meczu z Cuprumem Lubin na pozycji atakującego wystąpił nominalny przyjmujący Nicolas Marechal. Kto dziś zastąpi kapitana PGE Skry? Przekonamy się już o 18. Mecz pokaże też Polsat Sport.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.