Liga Mistrzów | 2012-12-04 15:31:31 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry Bełchatów w środę o godz. 20.30 zagrają z Tomisem Konstanca piąty mecz w tym sezonie Ligi Mistrzów. Dwa wygrane sety zapewnią naszej drużynie pierwsze miejsce w grupie. - Nie będziemy kalkulować, tylko chcemy wygrać dla naszych wspaniałych kibiców - mówi Mariusz Wlazły, siatkarz PGE Skry.
- W bełchatowskiej ekipie, która od wtorku jest już w Łodzi, panuje wielki optymizm. - Tylko kataklizm może zabrać nam to pierwsze miejsce - twierdzi Daniel Pliński. Już wiadomo, że na trybunach po raz kolejny zasiądzie komplet publiczności. Do Atlas Areny przyjdzie około 12 tysięcy kibiców. - Po raz trzeci w tym sezonie przekonujemy się, jak olbrzymie jest zainteresowanie naszymi meczami. Dziękujemy kibicom z to - mówi prezes Skry Konrad Piechocki.
Trener Jacek Nawrocki uważa, że Tomis dzisiaj jest mocniejszym zespołem, niż w październiku, gdy przegrał we własnej hali z PGE Skrą 0:3. - Jest tam kilku zawodników, których nazwiska każą nam myśleć, że to drużyna, która warta jest tych niespodzianek, które zrobiła. Co ciekawe, chyba najsłabszy mecz w tym sezonie zagrali z nami - mówi Nawrocki.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.