Liga Mistrzów | 2012-11-23 09:40:07 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: zaksa.pl
W starciu ZAKSY z Trentino na parkiet wszedł w trzeciej partii i walnie przyczynił się do jej wygrania. Dominik Witczak był najskuteczniejszym graczem drużyny z Kędzierzyna. Zdobył 14 punktów w tym trzy bezpośrednio z zagrywki. - Niestety z meczu najbardziej zapamiętam niewykorzystane sytuacje w końcówce czwartego seta - mówił po spotkaniu atakujący.
Po raz drugi nie udało się pokonać najlepszej klubowej drużyny świata...
Dominik Witczak: - Pretensje możemy mieć tylko do siebie, bo mieliśmy możliwość wygrania i pierwszego i ostatniego seta. Mieliśmy piłki do skończenia, ale brakowało trochę chłodnej głowy w tych akcjach. Niestety nie wykorzystałem okazji w końcówce czwartej odsłony.
Jakie słowa usłyszeliście od trenera, po przegranej drugiej partii, bo w trzecim secie ZAKSA zagrała jakby odmieniona?
- Może to tak wyglądało z boku, ale my od początku meczu byliśmy bardzo skoncentrowani i mieliśmy taki sam plan, żeby grać z głową ale i sporo ryzykować w zagrywce i ataku. Pokazaliśmy, że potrafimy tak grać. Niestety w decydujących momentach właśnie tego nam zabrakło, żeby wykorzystać jedną trudną piłkę i wygrać. Szkoda tego meczu. Inaczej byśmy się czuli, gdyby Trentino nie pozwoliło nam na wiele. Ale tu była okazja ich pokonać. Tak było w pierwszym secie. Później wygraliśmy trzecią partię i w czwartej niewiele zabrakło nam do zwycięstwa.
Przez większą część spotkania gra była wyrównana. Czego brakuje drużynie, żeby pokonać taki zespół jak Trentino?
- To prawda. Gramy równo, ale na tym poziomie decydują niuanse. Czasem jedna piłka niewykorzystana. Mieliśmy taką kontrę, w której pogubliśmy się na pozycjach. Ta akcja nie została wykorzystana, a byłoby wtedy 24:22 i może wygralibyśmy seta. I tego nam jeszcze brakuje. Takie pomyłki nie mogą się zdarzać, a szczególnie w końcówkach setów.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.