Liga Mistrzów | 2012-11-20 23:21:44 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Zawodnicy Andrzeja Kowala w rewanżowym spotkaniu Ligi Mistrzów spotkali się z zespołem z okolic Piemontu. Po raz kolejny, zwycięską drużyną okazał się klub z Cuneo. Tym razem podopieczni trenera Piazzy potrzebowali czterech setów, aby pokonać mistrza Polski.
W pierwszych piłkach spotkania rozgrywanego we włoskim Cuneo, na pierwszą przerwę techniczną z minimalnym prowadzeniem zeszli zawodnicy gości (7:8). Po chwili, punktowym blokiem stan rywalizacji wyrównał Tsvetan Sokolov (12:12). Następnie, Emanuel Kohut wyprowadził swój zespół na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu (16:15). W kolejnych piłkach zdecydowanie lepiej spisywali się zawodnicy gospodarzy. Dobra dyspozycja w ataku i polu serwisowym dała podopiecznym Roberto Piazzy pięciopunktowe prowadzenie (21:16). W kluczowych akcjach tej partii zawodnicy mistrza Polski nie zdołali powstrzymać gospodarzy przed zwycięstwem (25:19).
Drugi set to przebudzenie zespołu z Podkarpacia. Zawodnicy Andrzeja Kowala z akcji na akcję powiększali przewagę nad drużyną rywala (6:12). Straty do zespołu rywali próbował zminimalizować Tsvetan Skolov, jednak dystans punktowy dzielący obydwa zespoły był już znaczny (7:13). Na drugiej przerwie technicznej przewaga rzeszowian wzrosła do 8 "oczek"(8:16). Następnie pewnymi atakami popisali się Paul Lotman oraz Łukasz Perłowski (11:23). Bez większych problemów siatkarze z południa Polski uzyskali wygraną (14:25).
Podrażnieni przegraną w poprzedniej odsłoną gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Celne ataki bułgarskiego atakującego - Tsvetana Sokolova, dały trzy punkty przewagi gospodarzom (10:7). O przerwę na żądanie poprosił Andrzej Kowal. Pomimo to, Piemontczycy systematycznie zwiększyli swoją przewagę (14:8). Po chwili, po stronie gospodarzy pojawił się Dore Della Lanuga, w miejsce Earvina N'Gapetha. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze uzyskali trzypunktową zaliczkę (16:13). Po chwili, nieudany atak Nikoli Kovacevicia zwiększył straty gości do drużyny gospodarzy. Skuteczny blok Antonovva, dał zawodnikom z Piemontu prowadzenie w całym spotkaniu (25:16).
Czwarta odsłona spotkani rozpoczęła się niefortunnie dla drużyny trenera Piazzy. Plac gry musiał opuścić libero - Daniele De Pandis. Jego miejsce zajął Andrea Marchisio. Do drugiej przerwy technicznej trwała zacięta walka punkt za punkt, którą minimalnym prowadzeniem zakończyli zawodnicy z Rzeszowa (15:16). Po chwili, szala zwycięstwa przesunęła się na stronę zespołu z Cuneo, za sprawą bloku Mastrangelo oraz ataku Sokolova (17:16). W dramatycznej końcówce, o jeden atak młodego Bułgara okazali się lepsi gospodarze (29:27).
Bre Banca Lannutti Cuneo - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:19, 14:25, 25:16, 29:27)
Składy zespołów:
Bre Banca Lannutti Cuneo: Mastrangelo, Antonov, N'Gapeth, Kohut, Grbić, Sokolov, De Pandis (L) oraz Marchisio, Della Lunga, Abdel Aziz
Asseco Resovia Rzeszów: Lotman, Grzyb, Tichacek, Bartman, Kovacecić, Perłowski, Ignaczak (L) oraz Dobrowolski, Schoeps;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.