Liga Mistrzów | 2012-11-12 19:20:34 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: assecoresovia.pl
Po ostatnich niepowodzeniach w PlusLidze mistrzowie Polski będą mieli okazję do odbudowania się w starciu z trudnym przeciwnikiem w Lidze Mistrzów. Już w środę o godz. 18.00. Asseco Resovia w swoim trzecim pojedynku fazy grupowej LM zmierzy się w hali na Podpromiu z jednym z najbardziej utytułowanych włoskich zespołów ostatnich lat – Bre Banca Lannutti CUNEO. Oba zespoły wygrały swoje poprzednie mecze z Arago de Sete oraz Rematem Zalau i celują w pierwsze miejsce w grupie G.
Bre Banca Lannutti Cuneo (m.in. mistrz Włoch z 2010r. i pięciokrotny zdobywca pucharu Włoch) już po raz szósty w historii występuje w elitarnej Lidze Mistrzów. Zespół z Piemontu nie wygrał jeszcze tych najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywek, a nawet nie był uczestnikiem Final Four. Ma jednak na swoim koncie sukcesy w Pucharze CEV (trzy trofea), Pucharze Zdobywców Pucharów (dwa trofea) i Superpucharze Europy (również dwa trofea). Siatkarze Cuneo najbliżej awansu do turnieju finałowego Ligi Mistrzów byli przed dwoma lata, kiedy to w 1/6 playoff mierzyli się z Dynamem Moskwa. Ostatecznie Włosi po porażce u siebie (1-3) i zwycięstwie na wyjeździe (3-1) przegrali rywalizację z Rosjanami w złotym secie. W zeszłym sezonie Cuneo odpadło z Ligi Mistrzów w 1/12 playoff z Lube Banca Marche Macerata (również po porażce w złotym secie).
W tegorocznych rozgrywkach włoskiej Serie A1 zespół z Cuneo zajmuje aktualnie trzecie miejsce w tabeli z 12 punktami w sześciu spotkaniach (notując do tej pory dwie porażki - z Andreoli Latina i Trentino Volley). W niedzielę drużyna prowadzona od tego sezonu przez Roberto Piazzę (byłego trenera Sisleya Treviso, który był już w Rzeszowie ze swoim ówczesnym zespołem przy okazji półfinałowego spotkania pucharu CEV pomiędzy Asseco Resovią a Sisleyem Treviso w 2011r.) pokonała u siebie w efektownym stylu 3-0 (28-26, 25-20, 25-20) silną drużynę Copra Elior Piacenza. Najlepszym zawodnikiem tego pojedynku został wybrany Francuz Earvin N'Gapeth (12 pkt.), który miał duże wsparcie ze strony bułgarskiego atakującego Tsvetana Sokolova (16 pkt., 62 % skuteczności ataku i 3 bloki). Drużyna z Cuneo zagrała z Piacenzą w następującym składzie: rozgrywający – Nikola Grbić, atakujący – Tsvetan Sokolov, przyjmujący – Wout Wijsmans (kapitan zespołu) i Earvin N'Gapeth, środkowi – Luigi Mastrangelo i Emanuel Kohut, libero – Daniele De Pandis oraz Nimir Abdelaziz (drugi rozgrywający, który często wchodzi na zmiany na zagrywkę).
W środowym meczu kibice będą mieli okazję zobaczyć w akcji - po raz pierwszy w hali na Podpromiu - takie gwiazdy, jak: Nikola Grbić, Luigi Mastrangelo, czy Wout Wijsmans. Młode „wilczki” Cuneo, czyli Earvin N'Gapeth i Tsvetan Sokolov, mieli już okazję pokazać się publiczności w Rzeszowie - Francuz przy okazji meczów towarzyskich Polska – Francja za trenera Castellaniego przed Ligą Światową 2010, a Bułgar razem z Trentino Volley w 1/6 playoff Ligi Mistrzów również w 2010r.
Asseco Resovia w konfrontacji z Bre Banca Lannutti Cuneo oprócz odbudowania swojej pozycji i pewności siebie po ostatnich nieoczekiwanych porażkach w PlusLidze będzie starała się przełamać passę porażek w europejskich pucharach z włoskimi drużynami. W ostatnich latach resoviacy przegrywali bowiem: z Pallavolo Modena (półfinał Final Four Challenge Cup w 2008r.), z Trentino Volley (1/6 playoff Ligi Mistrzów w 2010r.) oraz z Sisley Treviso (półfinał pucharu CEV w 2011r.).
Poniżej prezentujemy Państwu wypowiedzi zawodników i trenerów obu drużyn przed środowym pojedynkiem.
Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii):
- Po dwóch porażkach z rzędu w PlusLidze mamy nad czym myśleć. Naszym zawodnikom nie można odmówić zaangażowania, ale wyraźnie widać, że po dwóch – trzech nieudanych akcjach pojawia się u nich niepewność. To pokazuje, że nie jesteśmy jeszcze takim prawdziwym zespołem z charyzmą. W starciu z Cuneo zawodnikom na pewno nie zabraknie motywacji. Myślę, że indywidualnie w naszym zespole są duże umiejętności i potencjał. Do tej pory widać jednak, że gramy bardzo chimerycznie. Są jakieś pojedyncze dobre sety, a potem nie potrafimy utrzymać ciągłości w grze. Myślę, że takie 2-3 zwycięstwa pod rząd mogłyby od razu zmienić oblicze naszego zespołu. To by nam mogło dodać pewności siebie i pomóc na przyszłość.
- Cuneo, to bardzo dobry zespół z mocnymi skrzydłami. N'Gapeth, Sokolov, czy Wijsmans są niesamowicie silni w ataku. Z tak ofensywnie grającym rywalem musimy zaprezentować zupełnie inną zagrywkę niż w pojedynku z Częstochową. Zagrywka, to jest element, dzięki któremu wygrywa się mecze. Dlatego musimy zdecydowanie wzmocnić nasz serwis i tutaj szukać jak gdyby takiego zaczepienia do lepszej gry. Do tej pory, patrząc na ten początek sezonu w naszym wykonaniu widać, że zagrywka nie jest takim naszym atutem, jak choćby w poprzednim roku.
- Według mnie Cuneo jest faworytem w pojedynku z nami, bo gdyby oba zespoły zagrały na maksimum swoich możliwości, to minimalna przewaga jest jednak po stronie włoskiej drużyny. W środę gramy jednak u siebie, we własnej hali, i musimy walczyć o zwycięstwo. Myślę, że o zaangażowanie zawodników możemy być spokojni. Bardziej obawiam się tej pewności w grze, żeby utrzymać ciągłość i dobry poziom gry.
- Cuneo, to dla nas chyba najlepszy możliwy przeciwnik, żeby odbudować się po ostatnich porażkach w PlusLidze. Jak widać po przegranym meczu w Bydgoszczy starcie z niżej notowaną Częstochową nie pomogło nam żeby wygrać i podbudować się. Włosi, to jednak klasowy rywal, z najwyższej półki. Myślę, że nikomu nie trzeba przedstawiać siatkarzy grających w pierwszej szóstce tego zespołu. Są to reprezentanci swoich krajów, ogółem bardzo dobra drużyna – naprawdę europejska i światowa czołówka klubowa. To zaszczyt znaleźć się z taką drużyną w Lidze Mistrzów i rozegrać z nią mecze. Myślę, że będziemy świadkami ciekawego widowiska na dobrym poziomie.
- Być może drużyna z Cuneo nie jest już tak regularna, jak choćby dwa lata temu. Jednak siła rażenia tego zespołu jest wciąż ogromna. To zespół bardzo ofensywny. Są silni skrzydłowi: N'Gapeth, Sokolov, Wijsmans; są świetni środkowi – Mastrangelo i Kohut. Są również dobrzy zmiennicy – skrzydłowy Antonov, środkowy Rossi, czy drugi rozgrywający Abdelaziz, który ma piekielnie mocną zagrywkę i często wchodzi na zmiany. Siła rażenia tej drużyny jest bardzo duża. Dodatkowo te klocki są nieźle poukładane przez rozgrywającego Nikolę Grbicia. Może oni nie są tacy regularni w swojej grze i mają swoje słabości, które będziemy starali się wykorzystać. Musimy mieć jednak świadomość, że Włosi na pewno sprężą się na mecz z nami, bo jest to pojedynek o pewny awans z grupy i bezcenne punkty w Lidze Mistrzów. Zmierzą się ze sobą dwie klasowe drużyny i będziemy mieli do czynienia z taką siatkówką na wyższym poziomie.
- Rok temu przełamaliśmy serię przegranych półfinałów, a teraz będziemy mieli okazję przełamać niekorzystny bilans w konfrontacji z włoskimi zespołami. Fajnie byłoby wygrać. Zwycięstwo nad takimi klasowymi drużynami na pewno smakuje szczególnie. Zrobimy wszystko żeby pokonać Cuneo. Może to będzie właśnie takie duże wyzwanie dla naszej drużyny, żeby się sprawdzić na tle klasowej włoskiej drużyny. Postaramy się na chłodno dorównywać przeciwnikowi, narzucać swój rytm gry i zobaczymy, jak to będzie wyglądało na boisku.
- Po niepowodzeniach w PlusLidze czeka nas teraz ciężki dwumecz w Lidze Mistrzów z zespołem Cuneo. Na razie koncentrujemy się na pojedynku u siebie, w którym postaramy się wykorzystać atut własnej hali. Musimy wywrzeć presję na naszych przeciwnikach i zagrać na maksimum swoich możliwości. Zobaczymy, czy potwierdzi się opinia, że lepiej gramy z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami niż z tymi słabszymi. Jako kapitan mogę zapewnić, że naszej drużynie nie brakuje zaangażowania do walki w każdym meczu. W spotkaniu z Częstochową bardzo zależało nam na zwycięstwie, ale nie mogliśmy pokazać swojej najlepszej siatkówki i ciężko to wytłumaczyć. Trzeba jednak optymistycznie spojrzeć w przyszłość i liczyć na przełamanie tej niekorzystnej serii już w meczu z Cuneo.
- Na pewno cały czas musimy pracować nad ustabilizowaniem swojej gry. Mimo ostatnich porażek nie tracimy wiary i z niecierpliwością czekamy na mecz z Cuneo, w którym mamy szansę na odbudowanie się. Bardzo ważnym elementem w tym spotkaniu będzie zagrywka. Będziemy się starali naciskać na naszych przeciwników i utrudnić im grę. Boisko wszystko zweryfikuje, ale jestem przekonany o tym, że potrafimy dobrze grać i postaramy się to pokazać w pojedynku z Włochami.
- Doceniamy klasę przeciwnika, ale nie boimy się konfrontacji z Cuneo. Mamy również bardzo dobry zespół złożony głównie z reprezentantów swoich krajów. Myślę, że dobre nazwiska i indywidualności grają zarówno w Cuneo, jak i u nas, ale nie o to tutaj chodzi. Ważne żebyśmy byli w stanie pokazać dobrą siatkówkę, jakość w grze, determinację i pewność siebie. Wierzę, że odbudujemy się już w najbliższym spotkaniu. Stawką dwumeczu z Cuneo jest również oczywiście pierwsze miejsce w grupie G. Zrobimy wszystko żeby powalczyć o zwycięstwo z tym zespołem, które przybliżyłoby nas do wygrania grupy.
- Środowy mecz z Asseco Resovią będzie bardzo ważny w kontekście walki o pierwsze miejsce w grupie. Polska drużyna jest bardzo silna i ma w swoim składzie zawodników ze sporym doświadczeniem. Nasi przeciwnicy mają spory potencjał na zagrywce i dlatego musimy grać uważnie w przyjęciu, a jednocześnie z odwagą i agresją po naszej stronie. To będzie taki pojedynek, w którym każdy zawodnik chce zagrać i pokazać się z dobrej strony mając na względzie wysoki poziom techniczny i potencjał obu zespołów.
- Zmierzymy się na wyjeździe z zespołem, który ma w swoim składzie mocnych zawodników. Na razie dzielimy wspólnie z Resovią pierwsze miejsce w grupie G, dlatego nasze bezpośrednie pojedynki będą bardzo ważne. Musimy zagrać naszą najlepszą siatkówkę żeby pokazać przeciwnikom naszą siłę i możliwości. Na pewno dużo łatwiej jest o tym mówić niż zrealizować te zamierzenia na boisku, ale postaramy się to zrobić i osiągnąć nasz cel. Korzystne rezultaty w meczach w Polsce i później u siebie dałyby nam duży komfort i spokój w przygotowaniach do następnych spotkań.
- Czeka nas w Rzeszowie trudne spotkanie. Wiemy że zespół Resovii nie jest jeszcze w swojej optymalnej dyspozycji i zanotował już kilka porażek w lidze. Spodziewam się, że w konfrontacji z nami Polacy będą chcieli odbudować swoją pewność siebie po nieudanym początku krajowych rozgrywek. Nasze pojedynki z Resovią powinny być najcięższe i najbardziej zacięte w grupie, ponieważ to właśnie między tymi dwoma zespołami rozstrzygnie się sprawa pierwszego miejsca w grupie G. Chcąc pokonać polski zespół musimy zagrać bardzo dobre spotkanie.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.