Liga Mistrzów | 2012-11-01 09:00:39 | Nadesłał: Marlena Kuc | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry odbyli wieczorny trening w hali Tomisu Konstanca. – Hala, jak każda inna. Mamy tylko nadzieję, że na mecz organizatorzy włączą więcej świateł, niż było podczas zajęć – powiedział nam Daniel Pliński.
Środkowy PGE Skry wraz z kolegami obserwował koniec treningu gospodarzy. W czasie, gdy rumuńskiej telewizji udzielał wywiadu Michał Winiarski, z kolegami rozmawiał Paweł Woicki: - jakieś cztery lata temu grałem w tej samej hali z AZS Częstochowa. Wspomnień nie mam żadnych poza tym, że przegraliśmy 1:3, a w hali było aż gęsto od dymu z papierosów. Teraz mam nadzieję będzie inaczej. Bo choć wtedy awansowaliśmy do następnej rundy po złotym secie, to teraz nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Musimy wyjść bardzo skoncentrowani, by niczego później nie żałować – mówił nam rozgrywający PGE Skry, który w czwartek musi być szczególnie rozważny. Pod nieobecność kontuzjowanego Dejana Vincicia jego jedynym zmiennikiem będzie nastoletni jeszcze Łukasz Zugaj, który ani razu nie był jeszcze nawet w meczowej kadrze PGE Skry podczas meczu PlusLigi.
- Musimy być bardzo ostrożni. To jest najsłabszy zespół w naszej grupie, ale i tak bardzo groźny. Grając z Dynamem Moskwa w dwóch setach mieli przewagę i dużą szansę na zwycięstwo – mówi trener Jacek Nawrocki.
Po powrocie do czterogwiazdkowego, położonego przy nadmorskiej promenadzie hotelu Malibu ekipa dowiedziała się, że w drugim meczu grupy E Dynamo Moskwa wygrało 3:1 z Fenerbahce Stambuł. - Można było oczekiwać takiego wyniku - stwierdził Michał Bąkiewicz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.