Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2012-03-21 01:34:15 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Raphael: Robimy to, co kochamy

Fot. Michał Sobczak

Zespół Trentino Volley wyjechał z Łodzi z brązowymi medalami na szyjach. Po zakończeniu Final Four zawodnicy Stoytcheva są już myślami przy zbliżającej się walce o kolejne Scudetto. - Zapewniam, że zostawimy krew na parkiecie - zdradza Brazylijczyk broniący barw włoskiego klubu, Raphael Vieira de Oliveira.

W niedzielę pokonaliście gładko w trzech setach turecki Arkas Izmir. Był to dla was trudny mecz?

Raphael Vieira de Oliveira - Wydaje mi się, że w meczu o brązowy medal pokazaliśmy się z dobrej strony. W nocy z soboty na niedzielę prawie nic nie spałem - myślałem o spotkaniu z Kazaniem. Nigdy nie graliśmy z Trento o brązowy medal. Spotkanie z Araksem było pierwszym takim meczem w naszej historii. Nie myśleliśmy, że będziemy grać w tym spotkaniu, ale żeby je wygrać byliśmy zmuszeni zapomnieć o sobotniej przegranej. Kazań rozegrał wtedy dobre spotkanie, dlatego to oni trafili do ścisłego finału.

Wy z kolei zagraliście w "małym finale". Był to "mały finał", ale zawsze finał.

- Jestem bardzo szczęśliwy z wygranej, bo medalu tego koloru jeszcze nie miałem w swojej kolekcji (śmiech). Będę się mógł nim pochwalić przed najbliższymi. Medal jest zawsze medalem, dlatego cieszę się, że ten brąz zawisł na mojej szyi.

Czy po przegranym spotkaniu przeciwko drużynie z Kazania, trudno wam było odnaleźć motywację, aby wyjść w niedzielę na parkiet i zawalczyć o brąz?

- Przez jakiś czas po tym spotkaniu byliśmy naprawdę przygnębieni. W sobotę wieczorem po kolacji, bardzo długo rozmawialiśmy, nasza motywacja do gry powróciła. Teraz musimy skupić się na rozgrywkach ligowych, bo za chwilkę zbliżają się nam play-offy. Musimy się do nich dobrze przygotować.

Po powrocie do Włoch, w zaległym ligowym spotkaniu zmierzycie się z Sisleyem Belluno. Jakie przewidujesz rozstrzygnięcia w trakcie najbliższych spotkań, jakie rozegra Twoja drużyna?

- Najbliższe mecze nie są dla nas takie istotne. Mamy już pewne miejsce w tabeli z dziesięcioma punktami przewagi nad drugim zespołem, z Maceraty. Najważniejsze dla nas na ten moment to przygotować się do play-offów, które zaczną się już za dwa tygodnie. Nasza drużyna jest przygotowana do podjęcia tego wyzwania. Nie wygraliśmy Ligi Mistrzów, więc musimy oddać 100% swoich umiejętności i zaangażowania w walce o mistrzostwo Włoch.

Po zajęciu trzeciego miejsca w Lidze Mistrzów, wasza motywacja do powtórnego zdobycia Scudetto wzrośnie?

- Zdecydowanie tak (uśmiech). Wygrana w tego rodzaju rozgrywkach jest naprawdę bardzo ważna. Teraz, po przegranej tutaj, w Łodzi, najważniejsza będzie dla nas nasza dobra postawa w walce o kolejny tytuł najlepszej drużyny Półwyspu Apenińskiego. Zapewniam, że zostawimy krew na parkiecie.

Steve Brinkman w odniesieniu do zespołu Trentino Volley, użył określenia: „Jesteśmy zwycięską drużyną, z umysłem zwycięzców..."

- Wydaje mi się, że jest to najważniejsza rzecz, która charakteryzuje nasz zespół. Tak, jak już mówiłem, po sobotnim meczu byliśmy bardzo przygnębieni i smutni, ale dzięki wspólnej chwili przeznaczonej na rozmowę wyjaśniliśmy sobie wszystko. W drużynie zapanowała dobra atmosfera. To jest właśnie filozofia naszej drużyny. Musimy być szczęśliwi, bo robimy to, co kochamy... Teraz, cieszymy się zdobytym brązowym medalem. Jestem dumny z naszej drużyny.

W Trentino Volley współpracujesz z Łukaszem Żygadło. Jesteście w podobnym wieku, macie podobne doświadczenie...

- Muszę powiedzieć, że Łukasz jest przede wszystkim dobrym człowiekiem oraz zawodnikiem. Gramy w jednej drużynie od ponad trzech lat. Myślę, ze wiele się nauczyliśmy od siebie. Z każdym treningiem, ćwiczeniami dowiadujemy się czegoś więcej o swoim sposobie gry. Nasza rywalizacja to dobra rywalizacja, bo najważniejszy jest zespół... Łukasz zdaje sobie sprawę z tego, że cieszę się, iż występujemy w jednym zespole.

Po ilości rozdanych autografów i zrobionych zdjęć widać, że zespół z Trento, ma fanów w każdym zakątku siatkarskiego świata.

- To jest największy urok tego sportu. To kibice tworzą każde wspaniale widowisko. Dla nas jest to przyjemność, kiedy możemy z nimi porozmawiać. Wiem jak oni mogą się czuć, bo też jestem fanem innych zawodników. Z tej przyczyny staram się wszystkim fanom siatkówki poświecić tyle czasu, ile mogę.


* Rozmawiała Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane