Liga Mistrzów | 2012-03-19 15:24:32 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: inf. własna
Pozostał niedosyt, ale wywalczenie srebrnego medalu Ligi Mistrzów jest ogromnym sukcesem klubu i całej polskiej siatkówki. Tak wydarzenia z minionego weekendu w łódzkiej Atlas Arenie komentuje prezes PGE Skry Bełchatów, Konrad Piechocki, który wierzy, że być może już za rok jego zespół wygra te prestiżowe rozgrywki.
Bełchatowianie pechowo przegrali w finale Final Four Ligi Mistrzów z Zenitem Kazań, bo zarówno w czwartym i piątym secie nie wykorzystali meczboli. - Pewnie jutro to wszystko minie i będziemy się cieszyli z drugiego miejsca - mówił w niedzielę prezes Skry. - Odnieśliśmy sukces, udowodniliśmy, że należymy do europejskiej czołówki. Niedosyt pozostał, bo stoczyliśmy wspaniały bój, mieliśmy meczbole, byliśmy o krok od wygranej, ale widocznie tak to się miało potoczyć. Kazań był o te dwie piłki lepszy - dodał.
Po spotkaniu finałowym na twarzach bełchatowskich siatkarzy, a także sympatyków klubu próżno było szukać oznak radości. Prezes Piechocki podkreśla jednak wysoką wartość osiągnięcia zawodników Skry. - To jest wygrane srebro. Sam udział w ścisłym finale to wielka sprawa. Pokazaliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Dla nas mecz półfinałowy był bardzo trudny, bo Arkas pokazał, że nie jest słabą drużyną, a dodatkowo nasi chłopcy poradzili sobie z presją. Jest postęp, bo do tej pory zdobyliśmy dwa brązowe medale, teraz dołożyliśmy srebro - oznajmił Konrad Piechocki.
W 2008 i 2010 roku w turniejach Final Four organizowanych w Łodzi bełchatowianie plasowali się na ostatnim stopniu podium. Dlatego też po sobotnim wygranym pojedynku półfinałowym z Arkasem Izmir stało się jasne, że bez względu na wynik spotkania finałowego tegoroczna edycja Ligi Mistrzów będzie dla gospodarzy najlepszą w historii. - Bardzo często jest tak, że mecze półfinałowe są znacznie trudniejsze niż sam finał. Grając o pierwsze miejsce ma się przekonanie, że medal jest pewny, więc nie ma tak ogromnej presji na zawodnikach - uważa sternik Skry.
Do pełni szczęścia zabrakło niewiele, właściwie tylko jednego punktu przy piłkach meczowych, jakie bełchatowianie mieli w czwartej i piątej odsłonie. - Zabrakło trochę sportowego szczęścia. Szkoda ostatniej akcji. Przegraliśmy jednak i tyle. W tym momencie myślimy już o obronie tytułu mistrza Polski - wyjawił Konrad Piechocki, który chwilę później odniósł się bardziej szczegółowo do ostatniej wymiany niedzielnego finału. Przy stanie 16:15 dla Zenitu Michał Winiarski, zdaniem sędziów, posłał piłkę w aut i mimo protestów bełchatowskiej ekipy, która sugerowała obicie rosyjskiego bloku, arbiter Dejan Jovanović nie zweryfikował decyzji drogą systemu "challenge". Telewizyjne powtórki wskazały, że sędziowie popełnili poważny błąd. - Powinno się o tym dyskutować. Przy takiej stawce i takim wyniku sędziowie powinni skorzystać z nowego systemu weryfikacji. Widocznie mieli przekonanie, że podjęli słuszną decyzję. To błąd ludzki, zapomnijmy o tym, bo nic nie zmienimy. Nie będziemy zrzucać winy na błędy sędziów. Cieszmy się z tego, że jesteśmy drugim zespołem w Europie - skomentował włodarz bełchatowskiego klubu.
Skra odniosła nie tylko sukces sportowy, ale i organizacyjny. Na każdym spotkaniu w Atlas Arenie zasiadał niemal komplet publiczności, doskonale się bawiąc i głośno dopingując swoich ulubieńców. - Najlepszą odpowiedzią, czy słusznie podjęliśmy się organizacji Final Four, byli kibice. Po takim dopingu pozostawiamy, jako Polacy, doskonałe wrażenie. Potwierdziliśmy, że potrafimy zrobić tak wspaniałą imprezę i co ważne, mamy najlepszych kibiców na świecie - cieszy się Konrad Piechocki.
W klubowym dorobku z rozgrywek Ligi Mistrzów ekipie Skry brakuje już tylko tego najcenniejszego trofeum. - Mamy do czego dążyć. Ja wierzę w to, że może się to stać za rok. Liczę cały czas na tą grupę. Po sezonie będziemy się zastanawiali co dalej. Perspektywy przed nami są dobre. Wyznaczymy sobie kolejne cele i w przyszłym roku będziemy walczyli o udział w Final Four - zakończył prezes PGE Skry.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.