Liga Mistrzów | 2012-03-18 02:54:02 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf.własna
W pierwszym półfinałowym spotkaniu, zespół Araksu Izmir uległ bełchatowskiej Skrze, po trzysetowej walce. - Skra to doświadczony zespół. Nie jestem zaskoczony, że wygrali ten mecz - podsumowuje sukces dowodzonej przez Jacka Nawrockiego drużyny, młody kanadyjski środkowy - Justin Duff.
W spotkaniu przeciwko Skrze, w trzecim secie nie wykorzystaliście wysokiego prowadzenia. Tym samym przegraliście całe spotkanie. Co tak naprawdę stało się w ostatniej partii tego meczu?
Justin Duff: - Wydaje mi się, że byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania, ale nie potrafiliśmy wykorzystać posiadanej wiedzy na temat naszych rywali. Bełchatów to dobry zespół. Mają skuteczny blok i mocny serwis. Aby powalczyć z nimi potrzebowaliśmy trochę więcej czasu, musieliśmy przyzwyczaić się do ich systemu gry i nowego miejsca. Mieliśmy szansę wygranej w trzecim secie, ale ta partia także nie potoczyła się po naszej myśli.
Co zatem zadecydowało o zwycięstwie Skry w tym meczu?
- Przede wszystkim, to doświadczony zespół. Nie jestem zaskoczony, że wygrali ten mecz. My mieliśmy swoją szansę w ostatniej partii, ale z niej nie skorzystaliśmy.
To już druga wizyta Arkasu w Polsce... Jak podoba ci się siatkarska Polska?
- Polska to fajne miejsce, gdzie są świetni kibice. Prawdziwą przyjemnością jest grać przy takiej liczbie zgromadzonej publiczności, jak to miało miejsce w trakcie naszych wizyt tutaj.
Jak mógłbyś ocenić organizację finałowego turnieju Ligi Mistrzów?
- Wszystko wygląda na zorganizowane profesjonalnie. Nie zaskoczyło nas nic na minus, jest naprawdę dobrze.
Zespół Araksu Imzir został określony największą niespodzianką łódzkich rozgrywek...
- To prawda. Nikt nie oczekiwał, że pokonamy Lokomotiv w ostatniej rundzie, jednak udało nam się to po bardzo trudnym dwumeczu, jaki rozegraliśmy z rosyjskim zespołem.
W walce o brązowy medal zmierzycie się z zespołem Trentino PlanetWin365. Jaki przewidujesz przebieg ostatniego dla was meczu w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów?
- Trentino to niesamowity zespół, który był wielokrotnym finalistą Ligi Mistrzów. Z pewnością będzie to dla nas kolejny ciężki mecz, ale postaramy się go wygrać. Trzecie miejsce na podium Ligi Mistrzów byłoby czymś niesamowitym dla naszego zespołu.
Już sam awans do finałów uznać można za wielki sukces tureckiej siatkówki...
- Zgadza się. Do tej pory żaden męski zespół z Turcji nie awansował do finałów Ligi Mistrzów. Myślę, że przeszliśmy oczekiwania wszystkich. Nie można nazwać absurdem tego, że znajdujemy się tutaj. Zasługujemy, aby tutaj być i mam nadzieję, że pokażemy to w niedzielnym spotkaniu.
Czujecie się pewni siebie, jako zespół?
- Mogę powiedzieć za siebie, że czuję się naprawdę komfortowo w tej grupie ludzi. Tych zawodników, z którymi gram widziałem przez kilka lat jedynie w telewizji. Nie ma co ukrywać - jesteśmy profesjonalnymi sportowcami, którzy występują w jednym z lepszych europejskich zespołów.
* Rozmawiała Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.