Liga Mistrzów | 2012-03-16 09:45:53 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: plusliga.pl
PGE Skra Bełchatów od wczoraj jest już w Łodzi. Do spotkań przygotowuje się w jeszcze cichej i pustej Atlas Arenie. W sobotę będzie inaczej. W ciągu 15 minut od rozpoczęcia sprzedaży biletów rozeszło się 4 tys. wejściówek, a im bliżej turnieju, tym mniej ich było w klubowych kasach. W weekend bełchatowianie będą mogli liczyć na doping kompletu publiczności.
Skra zorganizuje Final Four już po raz trzeci, ale rola gospodarza obok licznych korzyści wiąże się także z dużą presją.
- Klimat, atmosfera i oczekiwania kibiców nakazują nam stuprocentową motywację. Po ostatnich doświadczeniach wiemy, że nie można z tym przesadzić. Staramy się trochę chłodniej oceniać nasze szanse, aby jak najlepiej przygotować się i walczyć ze spokojną głową. Presja oczywiście nam towarzyszy, ale myślę, że jest ona bardziej związana z tym, że chcielibyśmy oddać staraniom zarządu i klubu, że tę imprezę przygotowali. To jedyna presja, która na nas ciąży. Ze wszystkim innym powinniśmy sobie poradzić – ocenia Jacek Nawrocki, którego najbardziej cieszy brak kontuzji w zespole. - Wszyscy są zdrowi, jest niezła dyspozycja, ale to jest sport, a w tym jednym meczu wszystko może się zdarzyć. Zrobimy, co w naszej mocy – zapowiada trener.
Walkę obiecuje także Mariusz Wlazły. - Wszystkie osoby zaangażowane w organizację wykonały ogromną pracę i my też chcemy zrobić wiele na boisku, aby cieszyć się ze zwycięstwa.
* autor: Patrycja Rzeźniczak, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.