Liga Mistrzów | 2012-02-02 15:02:09 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: zaksa.pl
Przed meczem rundy play off Ligi Mistrzów z Arkasem Izmir siatkarze ZAKSY zdawali sobie sprawę, że bez kilku zawodników w składzie ciężko będzie pokonać rywali. Kontuzja Pawła Zagumnego na rozgrzewce dobiła zespół. - Nie pomogło to w mentalnym podejściu do meczu - przyznał libero ZAKSY, Piotr Gacek.
Pech nie opuszcza ZAKSY. Drużyna zdziesiątkowana przed tak ważnym spotkaniem, a tu jeszcze kontuzja Pawła Zagumnego na rozgrzewce. W takich momentach chyba odechciewa się siatkówki?
- Szkoda słów na ten temat. Mamy duże kłopoty kadrowe, a taka sytuacja, która zdarza się na pięć minut przed meczem, na pewno jest ciężka. Nie pomaga to w mentalnym podejściu do meczu. Nie ukrywam, że mnie tego zabrakło. Ciężko o tym mówić.
Pomimo takich kłopotów i znacznego osłabienia drużyny, to Turcy byli w waszym zasięgu. Na parkiecie nie brakowało walki i można było to spotkanie wygrać.
- Na pewno rywal był w naszym zasięgu. Nie dość, że sami wystrzelaliśmy się na przyjęciu, to w jeszcze końcówkach, przynajmniej pierwszej partii niesłusznie przyznano punkt rywalom. Piłka ewidentnie odbiła się od bloku i to chyba każdy w hali słyszał. Niestety czasami w końcówce, tak jak zawodnikowi, taki i sędziemu może przytrafić się błąd.
Przed rewanżem, który 8 lutego, rozegrany zostanie w Izmirze, ZAKSA jest w trudnej sytuacji. Trudno coś planować, bo nie wiadomo, w jakim składzie wystąpicie.
- Teraz to już nic nie wiadomo. Nie mamy jednak nic do stracenia. Będziemy walczyć o jak najlepszy wynik. Liczymy, że w końcu pech nas opuści i zespół się pozbiera.
* rozmawiał Grzegorz Łabaj (zaksa.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.