Liga Mistrzów | 2012-01-18 22:31:25 | Nadesłał: Sylwia Marszałek | Źrodlo: inf. własna
Dziś w Belgradzie odbyło się spotkanie, w którym rywalem kędzierzyńskiej ZAKSY był miejscowy Partizan. Choć siatkarze ZAKSY byli wyraźnymi faworytami, zwycięstwo - za dwa punkty, zapisali dopiero po długiej, pełnej błędów i niedokładności batalii.
Mocnym akcentem zaczynają goście. Wyraźna przewaga ZAKSY widoczna jest przede wszystkim w ataku. Jiri Popelka posyła w sam środek boiska rywali dokładny plas (8:14). Błąd popełnia Dominik Witczak chcąc zmieścić w swoim ataku piłkę po prostej (11:14). Po wspaniałym ataku Alexandara Minić'a i dobrym bloku Serbów dystans między drużynami zmniejsza się (13:15). Przedłużoną akcje na swoją korzyść rozgrywają Polacy - Dominik Witczak kiwa tuż za czekający już na niego blok (14:17). Raz po raz kędzierzynianie nękani są przez ataki środkowych, tym razem w dziewiąty metr uderza Ugljesa Pesut (16:18). Świetnej obrony czeskiego przyjmującego, Popelki, nie wykorzystuje Paweł Zagumny, w którego wystawie sędziowie dopatrują się podwójnego odbicia (18:19). Zerwany atak Sebastiana Wardy daje Partizanowi wyrównanie (20:20). Skuteczne akcje środkiem powiększają zdobycze Serbów, a na tablicy widnieje stan 23:20. Presja serwisem Serhiy Kapelusa oraz skuteczna praca blokiem zmniejszają dystans (23:22). Pomyłka w ataku Popelki kosztuje zespół z Kędzierzyna-Koźla utratę pierwszej partii.
Drugiego seta otwiera seria wyrównań, żadna ekipa nie jest w stanie odskoczyć na więcej niż punkt (3:3). Błąd w przyjęciu Sinisa Zarković'a po zagrywce Grzegorza Pilarza oraz uderzeniu Minić'a w sam środek polskiego bloku wyprowadza ZAKSĘ na trzy punkty przewagi (5:8). Kolejne "oczko" do dorobku kędzierzynian dorzuca swoim serwisem Wojciech Kaźmierczak (7:11). Próby zmniejszenia strat przez gospodarzy w niwecz obraca trójblok ZAKSY (9:11). Serbowie gubią się w swoich akcach, a strata ich powiększa się (9:14). Przewaga kędzierzynian znów ogiąga pięć "oczek", kiedy to na dłonie blokujących Wicemistrzów Polski nadziewa się Mijailović (13:18). Warda w pojedynkę zatrzymuje także Zarković'a (15:22). Piłkę na wyrównanie w setach daje gościom atak Witczaka (18:25).
Partia kolejna zaczyna się równie zaciekle - gra zacieśnia się i toczy się punkt za punkt (4:4). Gospodarze wysuwają się na dwa punkty do przodu, po doskonałym ataku Zarković'a (7:5). Mimo, że kędzierzynianie po dobrym zagraniu świetnie dysponowanego Wardy doprowadzają do wyrównania to na pierwszej przerwie technicznej to Partiznan ma "oczko" przewagi. Dzięki presji serwisem oraz problemom podopiecznych Krzysztofa Stelmacha z współpracą blok-obrona prowadzenie siatkarzy z Belgradu wzrasta (12:8). Na drugiej przerwie technicznej Polacy mają trzy punkty straty, Serbowie doskonale wykorzystują moment zdezorientowania ZAKSY. Przyjezdni nie poddają się, starają się zatrzymać swoich rywali blokiem (19:17). Słabość kędzierzynian w kontrataku przejawia się głównie w powiększającej się przepaści między ekipami (18:22). Seta efektownym asem kończy Pesut (25:20).
Otwarcie tej odsłony przypomina poprzednią - obydwa zespoły chcą silnie wejść w tego seta (3:3). ZAKSA stawia na swoje atuty, odskakuje na dwa punkty po dobrych akcjach na środku siatki (4:6). Podopieczni Stelmacha uspokajają grę i utrzymują przewagę na pierwszej przerwie technicznej. Doskonały serwis dobrze czującego boisko Pesuta wyprowadza Serbów na prowadzenie (11:10). Wybory Pilarza pozwoliły Polakom odwrócić sytuację (12:13). Zagubieni gracze z Belgradu dolewają oliwy do ognia, popełniając błąd za błędem (12:17). Przewaga przyjezdnych maleje, po skutecznych kontratakach Minić'a (15:17). Nerwowe działania ze strony polskiej ekipy nie pozwalają im na spokojne przygotowanie akcji (18:20). Po trzech próbach, Minić w końcu przedziera się przez ręce kędzierzynian (20:22). Dwie efektowne czapy dostaje właśnie atakujący rywali, a ZAKSA pędzi dalej (20:24). Rozluźnienie w szeregach Polaków doprowadziło do prostych błędów, a po podwójnym odbiciu Wardy zawodnicy ze stolicy Serbii zbliżają się na punkt (23:24). Seta kończy atakiem po bloku Kapelus (23:25).
Zerwany atak Ljubicić'a rozpoczynający tie-break'a daje nieznaczną przewagę kędzierzynianom (1:3). Ściana, na którą "nadział się" Popelka szybko jednak daje Serbom wyrównanie (3:3). Przyspieszone rozegranie Brdjović'a zupełnie rozrzuca blok zespołu z Polski (5:6). Witczak należycie wykorzystuje piłkę przechodzącą, wbijając gwoździa w środek boiska (6:8). ZAKSA traci koncentrację, co napędza entuzjastycznych Serbów (10:9). Polacy przechodzą na float'a, a do swojego pokaźnego dorobku punktowego Warda dorzuca kolejne "oczko", tym razem blokiem. (11:11). To właśnie blok ratuje kędzierzynian w końcówce (11:13). Podopieczni Stelmacha nie wykorzystują akcji na czystej siatce i mamy kolejne wyrównanie (13:13). Pierwszą piłkę setową mają Polacy po ataku Popelki (14:15) jednak Serbowie bronią się (15:15). Zawodnicy Partizana popełniają dwa błędy w ważnym momencie, i to ZAKSA wygrywa ten długi pojedynek.
Partizan Termoelektro Belgrad - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:23, 18:25, 25:20, 23:25, 16:18)
Składy zespołów:
ZAKSA: Popelka, Zagumny, Warda, Kaźmierczak, Kapelus, Witczak, Gacek (L) oraz Pilarz.
Partizan: Minić, Pesut, Brdjović, Mijailović, Ljubicić, Zarković, Ilić (L) oraz Bulatović.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.