Liga Mistrzów | 2011-12-20 22:11:24 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Jedynie pierwszy set mógł przypominać kibicom zgromadzonym w słoweńskiej hali ubiegłotygodniowe, zacięte spotkanie. W pozostałych dwóch partiach wyraźnie dominowali podopieczni trenera Jacka Nawrockiego - i chociaż gospodarze nie zamierzali się poddawać, to zbyt duża ilość błędów własnych, a także dobra postawa bełchatowian w bloku i w zagrywce, przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Mistrzów Polski.
Pierwszy punkt dla Skry w dzisiejszym meczu zdobywa Mariusz Wlazły, 1:1. Bełchatowianie nie przyjmują zagrywki Dejana Vincicia, 3:1. Wyjątkowo długą akcję kończy technicznym uderzeniem Uros Kovacević, 4:2, ale już w następnej wymianie, atakiem blok-aut popisuje się Bartosz Kurek. Obaj rozgrywający decydują się na grę środkiem, 6:6. Po zepsutym serwisie Kurka i udanej kontrze Andreja Flajsa, gospodarze prowadzą podczas pierwszej przerwy technicznej dwoma "oczkami". Po obu stronach siatki trwa zła passa w polu serwisowym - przerywa ją dwiema punktowymi zagrywkami Mariusz Wlazły, 9:10. Do drugiego technicznego czasu trwa wyrównana gra punkt za punkt; zawodnicy zarówno jednej, jak i drugiej drużyny walczą w obronie i kończą kolejne ataki, choć ich gra nie jest pozbawiona błędów. Nieudany serwis Bartosza Kurka daje szesnasty punkt gospodarzom, 16:15. Po powrocie na parkiet, na pojedynczym bloku potężnie uderza Wlazły. Dobrze na kontrze spisują się Słoweńcy - atak kończy Alen Sket, 19:17. O przerwę prosi trener Jacek Nawrocki. Bartosz Kurek w ataku z szóstej strefy wykorzystuje doskonałe rozegranie Miguela Falaski, 19:18. Na lewym skrzydle mocno uderza Andrej Flajs, ale ze środka odpowiada Karol Kłos, 21:20. Przez cały czas gospodarzom udaje się utrzymać minimalną przewagę. Gdy na prawym skrzydle technicznym plasem punktuje Wlazły, a z floatem Kłosa nie radzi sobie Dan Lewis, o czas prosi trener Igor Kolaković. Dobrze ustawiony blok zapewnia Polakom pierwszą piłkę setową - w tym momencie, po raz kolejny grę przerywa trener Kolaković, 23:24. Setballa broni na środku siatki Milan Rasić, lecz gdy słoweńska ekipa nie wykorzystuje przechodzącej piłki, kolejną okazję do zakończenia pierwszej partii wypracowuje Skra. Tym razem, z pomocą swojemu zespołowi przychodzi Uros Kovacević. Pierwszą piłkę setowa dla ACH Volley zdobywa pojedynczym blokiem na Danielu Plińskim Matevz Kamnik, 27:26 - o czas prosi trener Jacek Nawrocki. Mistrzowie Polski nie wykorzystują dobrej gry w obronie i w bloku; pojedynczy blok Flajsa zatrzymuje Kurka, 30:29. Kolejną zagrywkę psują bełchatowianie, 31:30. Pomimo niedokładnego przyjęcia, na potrójnym bloku atak kończy Mariusz Wlazły, 32:32. Ostatnie chwile pierwszej partii należą już do polskiego atakującego - świetny serwis, doskonały atak, a na zakończenie seta - punktowa zagrywka, 32:34.
Początek drugiej odsłony to poniekąd przedłużenie poprzedniego seta - otwiera ją, kolejna w tym meczu, przedłużona akcja wygrana przez gospodarzy, 1:0. W następnych wymianach, Słoweńcy popełniają jednak coraz więcej błędów, a tymczasem Skra trzykrotnie ustawia punktowy blok, 3:7. O czas prosi trener Igor Kolaković. Na lewym skrzydle, punkt zdobywa Alen Sket, lecz już po chwili atak Bartosza Kurka sprowadza zespoły na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 4:8. Po powrocie na boisko, siatkarze ACH Volley Ljubljany odrabiają przewagę - mocny atak Flajsa, przypadkowy punkt zdobyty dzięki obronie, udane akcje środkowego Rasicia - to wszystko doprowadza do wyniku 9:10. Przez potrójny blok przedziera się Alen Sket, ale dalekim, skutecznym atakiem odpowiada Mariusz Wlazły. Tym razem, po ataku Alena Sketa piłka zatrzymuje się na dłoniach Michała Bąkiewicza, 10:13. Kolejne dwa "oczka" zdobywa w polu serwisowym Mariusz Wlazły, i o przerwę prosi trener Igor Kolaković. Tuż przed drugim technicznym czasem, doskonały podwójny blok bełchatowian zamyka drogę Kovaceviciowi, 10:16. Na czystą siatkę do Bąkiewicza rozgrywa Falasca. Przewaga Skry rysuje się bardzo wyraźnie, gospodarze przeciwstawiają Mistrzom Polski jedynie pojedyncze, udane akcje. Ośmioma punktami prowadzą podopieczni trenera Jacka Nawrockiego po skutecznym uderzeniu Wlazłego, 13:21. Po stronie słoweńskiej melduje się coraz więcej graczy rezerwowych. Jeden z nich, Alan Komel, popisuje się skutecznym zbiciem z lewego skrzydła, 16:23. Pewnie ze środka uderza Milan Rasić. Nieporozumienie po stronie Skry nie wyklucza jednak błędów po drugiej stronie siatki - zepsuty serwis Komela daje bełchatowianą pierwszą piłkę setową, 18:24. Dobrze zagrywa Karol Kłos; po wielu kontrach obu drużyn, zwycięsko z ostatniej wymiany drugiej partii wychodzi w pewnym ataku z szóstej strefy Bartosz Kurek, 18:25.
Mimo drobnych kłopotów w przyjęciu, skutecznym atakiem otwierają trzecią odsłonę meczu gospodarze, 1:0. Sprytną kiwką popisuje się Miguel Angel Falasca, 2:2. Bełchatowscy siatkarze doskonale spisują się w kontrze, 2:4. Dwukrotnie skutecznie uderza Andrej Flajs. Świetna obrona Pawła Zatorskiego, a także atak Bartosza Kurka, sprowadzają Mistrzów Polski na pierwszą przerwę techniczną z dwoma "oczkami" przewagi, 6:8. Piłki przechodzącej nie wykorzystuje Michał Bąkiewicz, punktuje za to Uros Kovacević, 8:9. Po skutecznym ataku Michała Bąkiewicza, najbardziej cieszy się chyba hiszpański rozgrywający. Gdy w swoim kolejnym uderzeniu, "oczko" na koncie Skry zapisuje Mariusz Wlazły, o czas prosi trener Igor Kolaković, 9:13. Zagrywka Michała Bąkiewicza po prostej ląduje bezpośrednio w boisku, 9:15. Dobrze rozegraną piłkę wykorzystuje Andrej Flajs. Szósty punkt przewagi podczas drugiej przerwy technicznej zapewnia gościom uderzenie po skosie z lewego skrzydła Bartosza Kurka, 10:16. Przez pojedynczy blok Karola Kłosa nie przedziera się Matevz Kamnik. Na zagrywce myli się Alen Sket, ale po chwili zawodnik ACH Volley naprawia swój błąd, skutecznie atakując, 13:19. Z szóstej strefy, z ogromną siłą uderza Bartosz Kurek, 13:20. Na podwójnym bloku punktuje Uros Kovacević. Błąd w przyjęciu po stronie Mistrzów Polski wykorzystują na siatce siatkarze z Ljubljany. Trener Nawrocki pozwala tymczasem na odpoczynek kolejnym pierwszoszóstkowym graczom. Kierujacy od dłuższego czasu grą słoweńskiej ekipy Gregor Ropret, zagrywa daleko w aut. Efektownie po skosie uderza Alen Sket, 17:22. Błąd przekroczenia linii trzeciego metra naprawia w kolejnym ataku Aleksandar Atanasijević, dając tym samym Skrze pierwszą szansę na zakończenie całego spotkania, 19:24. Nieco nerwową akcję kończy blok na Robercie Milczarku, 21:24, ale już po chwili autowy serwis Alena Sketa powoduje wybuch radości w drużynie z Bełchatowa - Skra, chociaż będzie z pewnością walczyć o pierwsze miejsce w grupie, jest już pewna awansu do dalszego etapu rozgrywek tegorocznej Ligi Mistrzów.
ACH Volley Ljubljana - PGE Skra Bełchatów 0:3 (32:34, 18:25, 21:25)
Składy zespołów:
ACH Volley: Flajs, Sket, Kamnik, Vincic, Kovacevic, Rasic, Lewis (libero) oraz Komel, Klobucar, Cebulj, Ropret, Simac;
PGE Skra: Wlazły, Pliński, Kłos, Kurek, Falasca, Bąkiewicz, Zatorski (libero) oraz Kooistra, Milczarek, Cupković, Woicki i Atanasijević.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.