Liga Mistrzów | 2011-03-09 18:23:10 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Aby awansować do Final Four bełchatowianie musieli pokonać w Kazaniu miejscowy Zenit oraz zwyciężyć w "Złotym Secie". Pierwszą część planu udało się zrealizować, "Energetycy" wygrali 3-1, jednak w decydującej partii lepsi okazali się być gospodarze i to oni będą walczyć o medale w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Pierwszy punkt w rewanżowym spotkaniu zdobywa zbiciem z lewego skrzydła Sergey Tetyukhin. W odpowiedzi z prawego ataku punkt zdobywa Mariusz Wlazły, a w kolejnej akcji zablokowany zostaje Tetyukhin (1:2). Trzecie "oczko" dla bełchatowian staje się faktem po serwisie Maxima Mikhailova w środek siatki (2:3). Udaną kontrą popisują się Rosjanie, którzy po szczęśliwym plasie Mikhailova wychodzą na prowadzenie 5:4. Dużym sprytem popisuje się Michał Winiarski, który najpierw umiejętnie obija ręce rywali na siatce, a następnie zapisuje na swoim koncie pojedynczy blok (6:7). Błąd Mikhailova pozwala zespołom zejść na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7 dla gości z Polski. Po czasie skutecznie ze środka atakuje Nikolay Apalikov. Na ścianę nie do przejścia złożoną z rąk Wlazłego i Daniela Plińskiego "nadziewa" się Tetyukhin, co daje bełchatowianom dwa punkty przewagi (8:10). Rozgrywający obu drużyn bardzo dużo piłek posyłają do swoich środkowych, którzy grają na naprawdę imponującej skuteczności. Podwójne odbicie Apalikova wyprowadza "Energetyków" na prowadzenie 14:11. Na drugi time-out zespoły schodzą po zagrywce Williama Priddy'ego poza linię końcową boiska (13:16). Po przerwie kibice obserwuję serię zepsutych serwisów, którą przerywa wprowadzony na parkiet [/b]Stephane Antiga[/b]. Po jego zagrywce piłka wraca na stronę bełchatowian, co pozwala Wlazłemu zakończyć akcję udanym atakiem (16:20). Po dobrej obronie Pawła Zatorskiego kiwką zaskakuje rywali Miguel Angel Falasca (18:21). Niesprawiedliwa ocena głównego arbitra daje gospodarzom dwudziesty punkt, co zmusza trenera Jacka Nawrockiego do wzięcia czasu (20:21). Pojedynczy blok Priddy'ego na Mariuszu Wlazłym doprowadza do remisu w końcówce pierwszego seta. Ponownie sprytną kiwką popisuje się Falasca, a atak Wlazłego z prawego skrzydła pozwala mistrzom Polski odrobić stracone "oczka" (20:23). Zbicie Marcina Możdżonka ze środka daje bełchatowianom zwycięstwo w tej partii 25:22.
Drugi set rozpoczyna się od udanego ataku Williama Priddy'ego ze środka. Kolejny punkt gospodarzom daje błąd podwójnego odbicia po stronie bełchatowian (2:0). Po trzecim straconym "oczku" o czas zmuszony jest prosić Jacek Nawrocki. Po krótkiej przerwie Mikhailov zagrywa w siatkę, co daje gościom szansę na odrabianie strat. Problemy z przyjęciem w ekipie żółto-czarnych pojawia się także, gdy w polu serwisowym staje Tetyukhin (6:2). Na pierwszy time-out w tej partii zespoły schodzą po asie Alexandra Abrosimova (8:4). Dobrym atakiem ze skrzydła ważny punkt zdobywa Bartosz Kurek (10:6). Bełchatowianie nieco zmniejszają przewagę przeciwników, jednak proste błędy w obronie błyskawicznie pozwalają graczom z Kazania odskoczyć na bezpieczny dystans. Kolejny as serwisowy Mihkailova skutkuje drugą przerwą techniczną, podczas której jest 16:8. Szkoleniowiec "Energetyków" decyduje się na kilka zmian, na parkiecie pojawiają się Bąkiewicz, Antiga oraz Novotny. Czeski atakujący już w swojej pierwszej akcji zostaje zablokowany, ale w kolejnych próbach jego zbicia kończą się zdobyciem punktów (18:13). W końcówce mistrzowie Polski ambitnie "gonią" rywali, jednak atak Maxima Mikhailova kończy partię wynikiem 25:17.
Początek trzeciej odsłony to znacznie bardziej wyrównana gra z obu stron, jednak dość szybko pojawiają się błędy z poprzedniego seta. Z lewego skrzydła udanie atakuje Michał Winiarski (5:4). Pochodzący z Bydgoszczy przyjmujący ma szansę na zdobycie kolejnego punktu, jednak zostaje zatrzymany na siatce. Szczęśliwe zbicie Tetyukhina pozwala graczom zejść na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:5. Pomimo złego przyjęcia genialnym rozegraniem popisuje się Lloy Ball, a akcję z prawego skrzydła kończy Mikhailov (10:7). Błąd Tetyukhina pozwala zbliżyć się bełchatowianom do rywali na jedno "oczko", a skuteczne zbicie Bartosza Kurka daje mistrzom Polski upragniony remis (10:10). Sytuacja powtarza się w kolejnych akcjach, kiedy to goście muszą odrabiać stracone serią punkty (13:13). Podczas drugiego time-out'u minimalnie lepsi są podopieczni Jacka Nawrockiego, którzy prowadzą 16:15 po nieporozumieniu, jakie miało miejsce w szeregach gospodarzy. Atak Apalikova poza boisko skutkuje kolejnym punktem dla bełchatowian, którzy pomału odnajdują swój rytm gry (15:17). Wprowadzony na parkiet Alexey Cheremisin psuje zagrywkę, co przybliża żółto-czarnych do zakończenia partii na ich korzyść (21:23). Korzystną sytuację utrudnia blok Mikhailova na Winiarskim, który doprowadza do kolejnego wyrównania (23:23). Przełożenie ręki przez Apalikova na drugą stronę siatki daje bełchatowianom piłkę setową, którą wykorzystuje Michał Winiarski (23:25).
Po zwycięstwie w trzeciej odsłonie bełchatowianie przystępują do czwartego seta niezwykle zmotywowani. Dobra postawa żółto-czarnych nie pozwala odskoczyć rywalom na więcej niż jeden punkt, po skutecznym obiciu rąk przeciwników przez Mariusza Wlazłego jest remis 6:6. Zagrywka Michała Winiarskiego utrudnia przyjęcie graczom z Kazania, a to skutkuje autowym atakiem Tetyukhina (6:7). Na przerwę techniczną zespoły schodzą przy prowadzeniu siatkarzy z Bełchatowa 8:7. Po czasie kontrę na czystej siatce kończy Bartosz Kurek (8:9). Po chwilowej utracie przewagi goście odrabiają straty z nawiązką i dzięki dobrej grze w bloku oraz w obronie prowadzą już trzema punktami (11:14). Szesnaste "oczko" dla mistrzów Polski zdobywa bezpośrednio z zagrywki Daniel Pliński (11:16). W końcówce nie wiele się zmienia, po przekątnej skutecznie atakuje Kurek (15:22). Partię kończy z lewego skrzydła Michał Winiarski (19:25). Bełchatowianie wygrywają mecz 3-1, ale aby awansować do Final Four muszą także pokonać rywali w tzw. "Złotym Secie".
"Złoty Set" rozpoczyna długa wymiana, z której zwycięsko wychodzą bełchatowianie po ataku Mariusza Wlazłego z prawego skrzydła. W odpowiedzi Tetyukhin obija nasz blok, ale w kolejnych dwóch akcjach zarówno Mikhailov, jak i Priddy nie radzą sobie w przedarciem się przez ścianę złożoną z rąk żółto-czarnych (1:3). Gospodarze błyskawicznie odrabiają straty, a as serwisowy Abrosimova wyprowadza ich na prowadzenie 4:3. Coraz większe problemy Bartosza Kurka w przyjęciu zmuszają Jacka Nawrockiego do dokonania zmiany, w jego miejsce pojawia się Stephane Antiga. Bardzo ważny punkt zdobywa Winiarski, dzięki jego atakowi Skra wciąż zachowuje szansę na korzystny wynik (7:5). Po zmianie stron ze środka zbija Marcin Możdżonek (8:6). Podobnie jak w drugiej partii, tak i teraz zagrywka gospodarzy sieje ogromne spustoszenie w szeregach mistrzów Polski. Dystans, na jaki odskoczyli rywale pozwala im na podejmowanie dużego ryzyka, które zdecydowanie im się opłaca. Dzięki serwisom Mariusza Wlazłego goście mają szansę podjąć walkę w końcówce, jednak błąd w ataku Kurka daje Rosjanom piłkę na wagę awansu. Partię kończy zepsuta zagrywka młodego przyjmującego "Energetyków" i tym samym w Final Four Ligi Mistrzów zagra Zenit Kazań.
Zenit Kazań - PGE Skra Bełchatów 1:3 (22:25, 25:17, 23:25, 19:25)
"Złoty Set" - 15:11
Zenit: Ball, Priddy, Apalikov, Tetyukhin, Abrosimov, Mikhailov, Obmochaev (libero) oraz Panteleymonenko, Cheremisin, Babechin.
Skra: Wlazły, Falasca, Możdżonek, Pliński, Winiarski, Kurek, Zatorski (libero) oraz Antiga, Woicki, Bąkiewicz, Novotny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.