Liga Mistrzów | 2011-02-02 22:30:01 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Niespodziewanej porażki doznała PGE Skra Bełchatów w wyjazdowym meczu w Roeselare. Podopieczni Jacka Nawrockiego ulegli miejscowemu Knackowi 1-3 i aby awansować do kolejnej rundy Ligi Mistrzów będą musieli wygrać na własnym parkiecie nie tylko spotkanie, ale także Złotego Seta.
Spotkanie rozpoczyna się dwóch bliźniaczych akcji w ataku z obu stron, a błąd przekroczenia linii trzeciego metra przez jednego z gospodarzy wyprowadza podopiecznych Jacka Nawrockiego na prowadzenie 2:1. W kolejnych akcjach gra wyrównuje się, ale tuż przed pierwszą przerwą techniczną niewielką przewagę wypracowują sobie gracze z Roeselare. Na time-out zespoły schodzą przy stanie 8:6. Po czasie w boisko nie trafia Sam Deroo, jednak w kolejnej akcji bezbłędny jest Hendrik Tuerlinckx (9:7). Skuteczne zbicie Mariusza Wlazłego po skosie daje bełchatowianom upragniony remis (9:9). Dobra zagrywka kapitana "Energetyków" daje gościom szansę na wyprowadzenie kontrataku, jednak Bartosz Kurek atakuje w taśmę (11:10). Popsuty przez Michała Winiarskiego serwis skutkuje drugą przerwą techniczną (16:15). W końcówce bełchatowianie kilkukrotnie muszą "gonić" wynik, co na szczęście za każdym razem im się udaje. Przy stanie 22:22 o czas zmuszony jest prosić trener gospodarzy, Dominique Baeyens. Po chwili na złapanie oddechu Belgowie ponownie odskakują na dwa "oczka" (24:22). Do kolejnego remisu doprowadza Bartosz Kurek atakiem z lewego skrzydła. Piekielnie mocnego "gwoździa" ze środka wbija Frank Depestele, przez co gospodarze stają przed szansą zakończenia partii. Odsłonę numer jeden kończy nieskuteczne zbicie Kurka (26:24).
Drugą partię otwiera atak Marcina Możdżonka z szóstej strefy. Kolejne dwa punkty również padają łupem bełchatowian, którzy wychodzą na prowadzenie 3:0. Gospodarze błyskawicznie odrabiają straty, coraz lepiej zaczyna funkcjonować ich gra w bloku. Ósme "oczko" dla żółto-czarnych zdobywa ze środka Daniel Pliński (7:8). Po przerwie technicznej przewaga "Energetyków" stopniowo rośnie, jednak po asie serwisowym Matthijsa Verhannemana nie ma po niej śladu (11:11). Z krótkiej skutecznie zbija Marcin Możdżonek, chwilę później w kontrataku nie do zatrzymania jest Michał Winiarski (11:13). Udany blok bełchatowian i kolejny punkt na ich koncie zmusza trenera gospodarzy do wzięcia czasu (11:14). Z trudnej sytuacji akcję kończy Tuerlinckx, jednak po chwili belgijski przyjmujący psuje zagrywkę (14:17). Podobnego błędu nie popełnia Bartosz Kurek, po którego serwisie piłka szczęśliwie spada tuż za siatką (16:19). Młody reprezentant Polski nie zwalnia ręki również w ataku i mocnym zbiciem z drugiej linii powiększa przewagę swojej ekipy (16:21). Końcówka dostarcza kibicom wielu emocji, przewaga gości topnieje do zaledwie jednego "oczka" (23:24). W ostatniej akcji Kurek obija ręce Tije Vlama, partia kończy się wynikiem 25:23 dla bełchatowian.
Trzeci set rozpoczyna się od wyjątkowo długiej wymiany, którą atakiem poza boisko kończy Tuerlinckx (0:1). Przy stanie 3:3 nieprzyjemnej kontuzji ręki nabawia się Bartosz Kurek, który w pogoni za piłką wpada na bandy reklamowe. Przyjmujący Skry opuszcza zmuszony jest opuscić parkiet i z ławki dla rezerwowych obserwować wyrównaną walkę swoich kolegów. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodzą po skutecznym bloku Marcina Możdżonka (7:8). Po czasie gra wyraźnie zwalnia tempa, z obu stron pojawiają się błędy w polu serwisowym. Przez praktycznie całą partię wynik oscyluje wokół remisu, żadna z ekip nie jest w stanie odskoczyć na więcej niż dwa "oczka". Po ataku Mariusza Wlazłego ze skrzydła jest 16:15 dla gości z Bełchatowa. Punkt bezpośrednio z zagrywki dokłada Możdżonek, z jego serwisem nie radzi sobie Sam Deroo (15:17). Na siatce zatrzymany przez Verhannemana zostaje Wlazły, co skutkuje kolejnym remisem w tym secie (18:18). Autowy atak Michała Winiarskiego, a po chwili także Mariusza Wlazłego wyprowadza gospodarzy na prowadzenie, które powiększa się o jeszcze jedno "oczko" dzięki udanemu blokowi Ivana Contrerasa (23:20). Mimo ambitnej pogoni bełchatowianom nie udaje się odrobić straconych punktów. Partię kończy atakiem z prawego skrzydła Ivan Contreras (25:23).
Początek czwartej odsłony jest wyjątkowo nieudany dla gości z Polski, którzy po nerwowej grze przegrywają 1:4. Na skrzydle świetnie radzi sobie Sam Deroo, który udanym atakiem zapisuje na koncie swojej drużyny piąty punkt (5:2). W szeregach bełchatowian natomiast dochodzi do znaczącej zmiany, słabiej spisującego się Mariusza Wlazłego zastępuje Jakub Novotny. Zagrywka Daniela Plińskiego w sam środek siatki skutkuje time-out'em przy stanie 8:5. Problemy w szeregach "Energetyków" mnożą się, coraz więcej uwag pada ze strony Jacka Nawrockiego, jednak nie przynoszą one oczekiwanych zmian w grze żółto-czarnych. Kolejny błąd dotknięcia siatki przez Michała Winiarskiego skutkuje pięciopunktową przewagą gospodarzy (17:12). Przyjmujący Skry rehabilituje się mocnym zbiciem po skosie, a kolejne cenne "oczko" dokłada blokiem Marcin Możdżonek (17:15). W samej końcówce młodziutki Sam Deroo zaskakuje rywali asem serwisowym, który daje jego drużynie piłkę meczową (24:20). Partię, jak i całe spotkanie kończy atakiem z lewego skrzydła Matthijs Verhanneman.
Knack Randstad Roeselare - PGE Skra Bełchatów 3:1 (26:24, 23:25, 25:23, 25:21)
Knack: Verhanneman, Tuerlinckx, Depestele, Deroo, Vlam, Celitans, Callebert (libero) oraz Contreras, Hoho, Verhelst.
PGE Skra: Wlazły, Możdżonek, Winiarski, Kurek, Pliński, Falasca, Zatorski (libero) oraz Antiga, Woicki, Kłos, Novotny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.