Liga Mistrzów | 2011-01-12 19:28:50 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali Remat Zalau 3-0 w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Podopieczni Jacka Nawrockiego do kolejnej rundy awansują z pierwszego miejsca w grupie D. Drugą lokatę zajmują siatkarze Trentino BetClic.
Mistrzowie Polski rozpoczynają spotkanie w nieco odmienionym składzie, w podstawowym składzie wychodzą Paweł Woicki i Radosław Wnuk, który zastępuje kontuzjowanych Marcina Możdżonka i Karola Kłosa. Po udanym bloku Radosława Wnuka na Szabolcsu Nemethcie bełchatowianie prowadzą 3:1. Goście błyskawicznie odrabiają straty i podczas pierwszej przerwy technicznej to oni są lepsi jedno "oczko" (7:8). Po czasie udanie atakuje Daniel Pliński, po chwili w taśmę zagrywa Bartosz Kurek (8:9). Podopieczni Jacka Nawrockiego popełniają mniej błędów niż rywale, jednak w całej partii obie ekipy zapisują na swoich kontach masę pomyłek. Po zbiciu Mariusza Wlazłego zespoły schodzą na drugi time-out przy stanie 16:14. Przewaga Skry stopniowo rośnie, po długiej wymianie zakończonej atakiem Wnuka z drugiej linii wynosi już pięć punktów (22:17). Ostatecznie partia kończy się wynikiem 25:19.
Kolejna odsłona również zaczyna się od wysokiego prowadzenia gospodarzy (4:1). Z drugiej linii skutecznym atakiem popisuje się Michał Winiarski (7:3). Po silnym serwisie Wlazłego rywale mają duże problemy w przyjęciu, jednak szczęśliwie atak kończy Peter Nagy, a po chwili Andrei Laza dokłada punkt bezpośrednio z zagrywki (7:5). Od pierwszej przerwy technicznej przewaga "Energetyków" rośnie, rywale nie są w stanie zagrozić im nawet przez chwilę. Po lekkim plasie Daniela Plińskiego jest 18:10. Punkt na swoim koncie zapisuje wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Jakub Novotny, Czech udanie atakuje ze skrzydła (22:12). Set numer dwa kończy się wysokim zwycięstwem graczy Skry, którzy w całym spotkaniu prowadzą już 2-0.
Początek trzeciej partii to prowadzenie siatkarzy z Rumunii 4:0. Pierwszy punkt dla bełchatowian zdobywa Jakub Novotny atakiem z prawego skrzydła (1:4). Znaczna poprawa przyjęcia w drużynie gości pozwala im na rozgrywanie szybszych akcji, co przekłada się na wynik w tym secie. Podczas time-out'u gracze Rematu Zalau prowadzą 8:6. Po czasie kolejne dwie akcje z rzędu padają ich łupem, o przerwę zmuszony jest prosić trener Jacek Nawrocki. Nieporozumienie po stronie rywali daje gospodarzom cenny ósmy punkt. Kolejne "oczko" dokłada Radosław Wnuk, który dobrze spisuje się w bloku (9:10). Grający na dużej skuteczności Novotny doprowadza do wyrównania (11:11). Po autowym ataku Nagy'ego zespoły schodzą na drugi time-out przy stanie 16:15 dla Skry. Przez dłuższy czas utrzymuje się wyrównana walka. Po zbiciu Michała Bąkiewicza bełchatowianie odskakują rywalom na dwa "oczka" (19:17). Po piekielnie mocnym serwisie Novotnego piłki na kontrze nie wykorzystuje Kurek, ale skuteczny blok Falaski i Wnuka pozwala bełchatowianom zdobyć ostatni punkt w tym secie. "Energetycy" wygrywają 25:22 i całe spotkanie 3-0. Podopieczni Jacka Nawrockiego wychodzą z grupy D z pierwszego miejsca z jedną porażką na koncie.
PGE Skra Bełchatów - Remat Zalau 3:0 (25:19, 25:14, 25:22)
PGE Skra: Wlazły, Winiarski, Wnuk, Woicki, Pliński, Kurek, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Antiga, Novotny, Falasca.
Remat: Nagy, Geiger, Seiffert, Nemeth, Afloarei, Laza, Feher (libero) oraz Stoian, Maries, Josifov, Pascan.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.