Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2011-01-06 15:12:09 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: plusliga.pl

Łukasz Szarek: Do PlusLigi bardzo chętnie

Fot.: Anna Szłapa

W minioną środę Jastrzębski Węgiel gościł w ramach LM Olympiakos Pireus, którego zawodnikiem jest urodzony w Polsce, 20-letni Łukasz Szarek. - Ostatni raz byłem w kraju sześć lat temu, ale wtedy właściwie jeszcze nie grałem w siatkówkę - śmieje się atakujący greckiej drużyny.

Tak naprawdę jednak, do śmiechu nie jest mu wcale. Jego klub przeżywa głęboki kryzys finansowy, kolejni zawodnicy rozwiązują umowy i odchodzą, a zaległości płatnicze sięgają już czterech miesięcy. - Najpierw odszedł I rozgrywający Andrej Żekow, a w miniony poniedziałek pożegnał się z nami I szkoleniowiec, Flavio Gulinelli - relacjonuje Łukasz Szarek.

Zespół pracuje obecnie pod okiem drugiego trenera. Do Polski przyjechali w dwunastu, ale skład został uzupełniony juniorami, Raptisem i Markou. Drugi rozgrywający, Dima Filippov nie może grać w Lidze Mistrzów ze względu na niedopełnienie formalności. Dlatego też, w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem grą Olympiakosu kierował....libero Pavlos Kouzounis, a rolę libero pełnił przyjmujący Sotirios Sotiriou.

- Założenie było takie, żebyśmy z tego meczu czerpali jak najwięcej radości - tyle. Trudno jest grać z libero w roli rozgrywającego. Brawo dla Pavlosa, że zagrał tak, jak zagrał. Jednak Jastrzębski Węgiel to nie jest byle jaka drużyna, to wicemistrz Polski. Wykorzystali sytuację i wygrali 3:0 - komentuje Szarek przekonując, że choć dla klubu taki wynik jest wygodny, zawodnicy, przynajmniej niektórzy, chcieli "zagrać jak najlepiej i nawet może wygrać”.

Co będzie dalej, po powrocie do Aten? Nie wiadomo. W klubie ciągle trwają indywidualne rozmowy z siatkarzami, ale ci, ich efekty trzymają w tajemnicy, Między sobą na tematy finansowe nie rozmawiają. - Każdy próbuje coś robić na swoją rękę. Włodarze powtarzają cały czas, że sytuacja się zmieni....nic, czekamy - mówi polski siatkarz.

On sam, na razie nie otrzymał alternatywnej propozycji. Gdyby taka się zjawiła? - Jeżeli nadeszłaby z Polski, bardzo chętnie. Zawsze marzyłem o tym, by grać w polskiej lidze - odpowiada bez zastanowienia. - Kiedy kilka miesięcy nie dostaje się wypłaty jest ciężko wchodzić do szatni. Ale siatkówka to nasze życie, nasza praca i nie tylko pieniądze się liczą. Musimy trenować, żeby nie wypaść z rytmu. Najłatwiej byłoby powiedzieć - ok, nie ma kasy, to nic nie robimy. Ale co potem, gdy skończy się sezon?

*Rozmawiała Ilona Kobus, więcej w serwisie plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane