Liga Mistrzów | 2010-12-14 12:25:59 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Dinamo Moskwa nie pozwolili rywalom z Austrii zrewanżować się za porażkę w Innsbrucku i bez większych problemów wygrali 3-1. Było to czwarte zwycięstwo podopiecznych Yury Cherednika w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.
„Tyrolczycy” rozpoczęli mecz od punktu Davora Cebrona, po chwili kolejne „oczko” dorzucił brazylijski atakujący Paulo Da Silva. Ich dobra passa została jednak szybko przerwana przez Rosjan, którzy zdobyli pierwszy punkt skutecznym potrójnym blokiem, a kolejny kontratakiem Alexandra Markina. Zawodnicy Dynama wyraźnie się rozkręcają, Pavel Kruglov swoim silnym atakiem zdobywa piąty punkt, jednak chwilę później myli się na zagrywce, posyłając piłkę w aut, co daje rezultat 5:4. Da Silva, mimo widocznego lekkiego urazu nogi, gra z pełną mocą i doprowadza do remisu 6:6. Rywalizacja jest zacięta, w ataku bryluje przede wszystkim Kruglov, który obija blok Austriaków. Na pierwszą przerwę techniczną Rosjanie schodzą, prowadząc jednym punktem (8:7). Zaraz po przerwie Pavel Zaytsev posyła asa serwisowego, zwiększając przewagę swojej drużyny. Toni Kankaanpää myli się w ataku, posyłając piłkę po skosie minimalnie w aut. Po zagrywce kapitana drużyny z Innsbrucka, Daniela Gavana, piłka „zatańczyła” na siatce, spadając ostatecznie na stronę Rosjan, którzy nie zdołali zareagować na czas. „Tyrolczycy” nie mają jednak szans na odrobienie strat, bo Markin bez większych problemów omija podwójny blok ustawiony przez Claudio Carlettiego i Davora Cebrona, doprowadzając do wyniku 14:10. Kolejny punkt dokłada Alexey Kazakov, wykorzystując przechodzącą piłkę. Podczas drugiej przerwy technicznej gospodarze prowadzą 16:11. Po przerwie Kruglov myli się na zagrywce, natomiast Stefan Chrtiansky Jr. skutecznym atakiem zdobywa dwunaste "oczko". Kazakov zostaje zatrzymany na siatce, podopieczni trenera Chrtianskiego powoli odrabiają straty. Po ataku Da Silvy, goście przegrywają już tylko dwoma punktami. Przy wyniku 18:16, trener Yury Cherednik zaniepokojony prosi o czas. Kruglov bez bloku atakuje w aut, Austriacy są coraz bliżej remisu. Jednak Rosjanie nie pozostawiają gościom złudzeń – Daniel Gavan zostaje zablokowany, a w kolejnej akcji siatkarze Hypo Tirolu gubią się zupełnie, rozpaczliwie próbując wybronić piłkę, co nie przynosi jednak efektu. Trener Chrtiansky ponownie prosi o czas dla swojego zespołu, gdy na tablicy świetlnej widnieje wynik 21:18. Pavel Kruglov myli się w ataku, dając Austriakom dziewiętnasty punkt, ale w kolejnej akcji Rosjanie ponownie odskakują na cztery „oczka”. Pierwszą piłkę setową ratuje skutecznym atakiem Zoltan Mozer, jednak już po chwili psuje zagrywkę, co skutkuje przegraną w pierwszym secie 21:25.
Drugą partię udanie rozpoczynają Austriacy. Najpierw rozgrywający Claudio Carletti zdobywa punkt sprytną kiwką, a następnie Markin myli się w ataku, posyłając piłkę w aut, co daje wynik 2:0 dla gości. „Tyrolczycy” świadomi poziomu rywala, zmuszeni są podejmować spore ryzyko, co niestety skutkuje dużą ilością błędów własnych. Rosjanie szybko niwelują przewagę rywali, Alexander Markin dokłada jeszcze asa serwisowego dla swojej drużyny, która bez większych problemów wysuwa się na prowadzenie 6:4. Trener Austriaków prosi o czas, zdenerwowany serią punktów straconych przez jego podopiecznych. Zaraz po przerwie, Daniel Gavan zdobywa piąty punkt, ale Da Silva zagrywa w siatkę, pomagając rywalom utrzymać bezpieczny dwupunktowy dystans. W ataku myli się Gavan, trafiając w taśmę, co doprowadza do pierwszej przerwy technicznej przy prowadzeniu moskiewskiego Dynama 8:5. Niezwykle mocno atakuje Da Silva, jednak fenomenalnie broni Markin, a akcję skutecznie kończy Alexander Korneev, zapisując dziesiąte „oczko” na koncie Dynama. Przy wyniku 11:6 ponownie trener Chrtiansky zmuszony jest poprosić o kolejny czas. „Tyrolczycy” starają się dogonić przeciwników, siódmy punkt zdobywa atakiem po prostej Stefan Chrtiansky Jr., a po chwili skutecznie blokuje Korneeva. Dobra passa nie trwa jednak długo, atomowy atak Alexandra Markina zwala z nóg Zoltana Mozera. Potrójny blok rosyjski zatrzymuje Chrtianskiego, przewaga gospodarzy znów rośnie, tablica świetlna pokazuje wynik 13:8. Przy drugiej przerwie technicznej Austriacy przegrywają 11:16, ale ich trener wciąż jest dobrej myśli, przekazując swoim podopiecznym, że mogą jeszcze wygrać tę partię. Paulo Da Silva wyraźnie utyka po każdym lądowaniu po ataku, jednak nie schodzi z boiska, wciąż starając się pomóc drużynie mimo bólu i atakuje z pełną mocą, zdobywając dwunasty punkt. "Tyrolczycy" starają się odrabiać straty, udanie atakuje Chrtiansky, a następnie Markin dotyka piłki lecącej w aut, przez co do tylko dwóch punktów topnieje przewaga Rosjan. rzy stanie 21:17 siatkarze z Moskwy zarzucają „Tyrolczykom” dotknięcie siatki, jednak sytuacja zostaje ostatecznie rozstrzygnięta na korzyść gości. W wyniku błędu Zaytseva, Korneev atakuje w siatkę, dając Austriakom dziewiętnasty punkt. Kolejne „oczko” dla Rosjan zdobywa Kruglov, przebijając się przez potrójny blok, zaś dwudziesty czwarty punkt jest wynikiem błędu Mozera w ataku, który posyła piłkę w aut. Partię kończy Kruglov, który skutecznie zbija z drugiej linii (25:20).
Trzecią odsłonę spotkania Rosjanie rozpoczynają od ataku Dmitry Shestaka, ale już po chwili Stefan Chrtiansky odpowiada tym samym, doprowadzając do stanu 1:1. Dzięki atakowi Da Silvy, Austriacy wysuwają się na nieznaczne prowadzenie 3:2, jednak przy rozpaczliwej próbie asekuracji po ataku Kruglova, widać na twarzy brazylijskiego atakującego grymas bólu, uraz wyraźnie daje mu się we znaki, jednak wciąż pozostaje na boisku, by po chwili zdobyć kolejne dwa punkty dla swojej drużyny. Po zagrywce Zaytseva rozegrała się chyba najdłuższa akcja w tym spotkaniu, ostatecznie wygrana przez gospodarzy, którzy doprowadzili do remisu 6:6. „Tyrolczycy” są coraz bardziej podenerwowani, lecz wciąż się nie poddają i na pierwszą przerwę techniczną schodzą przy prowadzeniu 8:7. Mimo wyraźnej gorszej dyspozycji zawodników Dynama w tej partii, „Tyrolczycy” wciąż popełniają za dużo błędów własnych, co nie pozwala im odskoczyć od rywali na więcej niż dwa punkty. Po błędzie Cebrona w polu serwisowym znów jest remis (12:12). Gra toczy się punkt za punkt, Austriacy wciąż mają w sobie wolę walki i nie zamierzają się poddać. Po kiwce Zaytseva podopieczni trenera Cherednika wychodzą na jednopunktowe prowadzenie, ale w odpowiedzi Stefan Chrtiansky popisuje się silnym atakiem. Po ataku Shestaka, zawodnicy schodzą na drugą przerwę techniczną w tym secie przy prowadzeniu gospodarzy 16:15. Po czasie "Tyrolczycy" radzą sobie z każdą akcją coraz lepiej i są na dobrej drodze do wygrania trzeciej partii. Mozer skutecznym atakiem przebija się przez blok i doprowadza do stanu 24:22. Podopieczni Stefana Chrtianskiego nie mają problemów ze skończeniem piłki setowej i zwyciężają 25:23.
Pierwszy punkt w czwartej odsłonie po błędzie Shestaka zdobywają siatkarze z Innsbrucka, jednak po zagrywce w siatkę, a następnie ataku Chrtianskiego w aut, to Rosjanie wysuwają się na prowadzenie. Kiedy tablica świetlna pokazuje wynik 5:2, trener Chrtiansky prosi o czas. Przerwa jednak niewiele daje, Kruglov zdobywa kolejny punkt bezpośrednio z zagrywki. Na przerwę techniczną oba zespoły schodzą przy prowadzeniu gospodarzy 8:3. Przewaga Rosjan rośnie z każdą akcją, "Tyrolczycy" praktycznie nie istnieją na boisku. Po niedokładnej wystawie Chrtiansky jr. atakuje w aut (13:6). Podczas drugiego time-out'u jest 16:7 dla gospodarzy. Po przerwie kolejne „oczko” trafia na konto zawodników Dynama po błędzie Austriaków.Gracze z Innsbrucka starają się niwelować straty, zdobywają kolejno dwa punkty atakami Mozera i Chrtianskiego, ale przewaga przeciwników jest wciąż zbyt duża. Kazakov odpowiada kolejnym swoim silnym atakiem, doprowadzając do stanu 21:10. Pojedynczy blok rosyjski nie jest w stanie zatrzymać Mozera, który zdobywa jedenaste „oczko”. Jednak atmosfera po stronie gości robi się coraz bardziej nerwowa, w ataku myli się Svoboda, posyłając piłkę daleko w aut, następnie Mozer blokowany jest przez duet Zaytsev i Shestak. Przy stanie 23:11 w aut zagrywa Kazakov, po czym również zepsutą zagrywką, tym razem w siatkę, odpowiada Mozer. Mecz kończy również zepsuty serwis, tym razem autorstwa Daniela Gavana. Siatkarze Dynama Moskwa wygrywają 25:15 i całe spotkanie 3-1.
Dzięki zwycięstwu Rosjanie zapewnili sobie udział w kolejnym etapie rozgrywek. Siatkarze Hypo Tirolu Innsbruck o awans do następnej rundy będą musieli powalczyć z belgijskim Knack Randstadt Roeselare i wicemistrzem Grecji, Panathinaikosem Ateny. Zwycięzców dzisiejszego pojedynku, po krótkim odpoczynku, czeka wyjazd do Kataru na Klubowe Mistrzostwa Świata, które rozpoczną się już pojutrze.
Dinamo Moskwa - Hypo Tirol Innsbruck 3:1 (25:21, 25:20, 23:25, 25:15)
Dinamo: Markin, Kazakov, Zaytsev, Korneev, Kruglov, Shestak, Stepanyan (libero) oraz Grankin, Yakovlev.
Hypo Tirol: Cebron, Carletti, Chrtiansky, Gavan, Da Silva, Kankaanpää, Laure (libero) oraz Koncal, Svoboda.
* autorką relacji jest Katarzyna Tybor
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.