Liga Mistrzów | 2010-12-08 19:54:27 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Podopieczni Jacka Nawrockiego bardzo dobrze spisują się w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Tym razem bełchatowianie bez większych problemów uporali się z VfB Friedrichshafen.
Spotkanie rozpoczęło się od skutecznego ataku Jeroena Trommela ze skrzydła. W odpowiedzi Mariusz Wlazły przedarł się przez blok rywali i doprowadził do wyrównania. Zacięta walka utrzymywała się do pierwszej przerwy technicznej, podczas której siatkarze z Bełchatowa byli minimalnie lepsi od przeciwnika (8:7). Po time-out'cie "Energetycy" zaczęli stopniowo powiększać swoją przewagę, znacznie wzmocnili zagrywkę, co przełożyło się na wynik w tej partii. Punkty bezpośrednio z pola serwisowego zapisali na swoim koncie Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek (17:13). W końcówce gra nieco wyrównała się, podopieczni Jacka Nawrockiego mieli sporo problemów ze skończeniem akcji w pierwszym tempie. Czas na życzenie trenera nieco uspokoił bełchatowian i pozwolił im szybko zakończyć partię. Ostatni punkt zdobył Michał Winiarski atakiem po skosie (25:22).
Początek drugiego seta to przede wszystkim popis umiejętności popularnego "Winiara", który punktował zarówno z ataku, jak i z zagrywki. Bełchatowianie szybko odskoczyli rywalom na kilka "oczek", co znacznie ułatwiło im grę w dalszej części tej odsłony (4:0). Na pierwszy time-out zespoły zeszły po zbiciu Daniela Plińskiego ze środka (8:5). Obie ekipy popełniały masę błędów w polu serwisowym, w szeregach graczy z Friedrichshafen szwankowało także przyjęcie. Wysokie prowadzenie gospodarzy utrzymywała się dość długo, jednak skuteczna gra Adriana Gontariu i bloki na Marcinie Możdżonku i Bartoszu Kurku zniwelowały przewagę żółto-czarnych do zaledwie jednego punktu (18:17). Bełchatowianie szybko uporali się z chwilowym przestojem i kolejny raz zaczęli odjeżdżać swoim przeciwnikom. W końcówce zdecydowanie lepsi byli podopieczni Jacka Nawrockiego, którzy po ataku Daniela Plińskiego wygrali 25:21 i w całym meczu prowadzili już 2-0.
Na trzecią odłosnę siatkarze z Niemiec wyszli niezwykle skoncentrowani. Determinacji starczyło im jednak na krótko. Co prawda podczas pierwszej przerwy technicznej przegrywali zaledwie jednym punktem, ale po czasie przewaga gospodarzy rosła z każdą kolejną akcją. W dalszym ciągu obie ekipy popełniały wiele błędów na zagrywce, mnóstwo piłęk lądowało poza linią końcową boiska. Słabszy okres gry zanotował Adrian Gontariu, który przy stanie 15:10 został zmieniony przez Olivera Venno. Estoński zawodnik dobrze rozpoczął swój pobyt na parkiecie, zdobył cenny punkt atakiem z prawego skrzydła (17:14). Po asie serwisowym Miguela Angela Falaski o przerwę zmuszony był prosić trener gości, Stelian Moculescu (20:14). Jego podopieczni byli wyraźnie podłamani sytuacją na parkiecie, natomiast ich rywale dominowali praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Serią ciekawych kiwek popisał się duet Wlazły-Winiarski. Mistrzowie Polski taktycznymi zagraniami doprowadzili swój zespół do pierwszej piłki meczowej (24:18). Spotkanie zakończył autowy serwis Olivera Venno (25:21). Bełchatowianie zwyciężyli po raz trzeci w tej edycji Ligi Mistrzów bez straty seta i zachowali pierwszą lokatę w tabeli grupy D.
PGE Skra Bełchatów - VfB Friedrichshafen 3:0 (25:22, 25:21, 25:21)
Skra: Pliński, Wlazły, Falasca, Winiarski, Możdżonek, Kurek, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Woicki, Antiga.
VfB: Trommel, Jose, Tichacek, Winters, Gontariu, Bauer, Rosić (libero) oraz Fromm, Zatko, Venno.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.