Liga Mistrzów | 2010-03-18 15:18:34 | Nadesłał: Emilia Kowalkowska | Źrodlo: plusliga.pl
Osiemnaście minut – tyle potrzebował Trentino BetClik, żeby wybić siatkarzom Asseco Resovii Rzeszów z głów tlące się jeszcze marzenia o awansie. – Siłą tego zespołu jest zespół. Grupa - zdradza tajemnicę sukcesu trener ekipy klubowych mistrzów świata, Radostin Stojczew, który już zaczyna myśleć o łódzkim Final Four Ligi Mistrzów.
- Odszedł Michał Winiarski, w składzie pozostał Łukasz Żygadło, który w pewnym momencie sezonu wychodził w podstawowym składzie, teraz znów jest zmiennikiem. Jaka jest jego rola w ekipie?
- "Łukasz ma wielką rolę w naszym zespole i nie mówię tego tylko dlatego, że rozmawiamy w Polsce. To świetny zawodnik, który ma wielki wkład w nasz zespół. Powodem z jakiego nie zawsze to on gra w podstawowym składzie nie jest jakość jego gry – prezentuje on taki sam poziom jak Raphael – przyczyna ta dotyczy bardziej całego zespołu niż jednej pozycji na boisku, aspektów taktycznych. Łukasz w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie podniósł poziom swojej gry i jestem niezwykle zadowolony, że mam do dyspozycji takiego siatkarza. Z jego pomocą wygraliśmy wiele niezwykle ważnych spotkań. Myślę, że i w reprezentacji narodowej będzie mógł pokazać, na co go stać, ponieważ powtórzę raz jeszcze – zrobił w mojej ocenie olbrzymi skok jakościowy."
- Nie ma Pan najłatwiejszego zadania. Prowadząc zespół gwiazd – po wygranych można powiedzieć, że to „samograj” i rola trenera może być nie doceniana. Z drugiej strony spada na Pana krytyka za każdą porażkę.
- "Wszyscy mogą teraz tak myśleć. Ale dla mnie to nie jest żaden problem, w najmniejszym stopniu. Po pierwsze, ja wykonuję swoją pracę i daję z siebie wszystko, nie interesuje mnie nic innego. Po drugie, przed startem rozgrywek ligowych wymieniano nasz zespół jako czwarty-piąty „w kolejce” do tytułu. Eksperci najpierw typowali takie zespoły jak Cuneo, Macerata i Piacenza, które zainwestowali duże pieniądze w okienku transferowym w doświadczonych zawodników i znacząco się wzmocniły. U nas natomiast zmienił się rozgrywający – postawiliśmy na zawodnika, który nie miał doświadczenia w walce na najwyższym poziomie, odszedł Winiarski, zaś na jego miejsce pojawił się siatkarz, który nie grał w siatkówkę przez trzy lata. W praktyce zmieniliśmy jednak wspólnymi siłami te typowania - to zasługa całej drużyny."
- Teraz czeka was łódzki Final Four. Cel jest jeden – obrona tytułu?
- "Nie myślimy w ten sposób. Ze strony władz klubu nie mamy postawionego żadnego celu. Naszym celem jest grać mecz po meczu i wygrywać, krok po kroku mając na oku jednak tylko najwyższe cele. Zachowujemy ciągle taką samą wolę zwycięstwa. Teraz problemem jest po raz kolejny kalendarz - play off we Włoszech zaczyna się tuż przed Final Four, jak już bywało w latach ubiegłych. Nie jest to dla nas łatwa sytuacja, ale ten zespół zawsze wychodzi na boisko żeby walczyć i wygrać."
Więcej na www.plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.