Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2010-01-08 06:12:23 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Czarnowski: Pora wygrywać

Fot.: Sylwia Kuś

Po rozprawieniu się z ekipą Friedrichshafen, już w sobotę siatkarzy ze Śląska czeka kolejny pojedynek - z warszawską Politechniką, a następnie, ponownie w ramach LM - zapowiadające się wyjątkowo ciekawie starcie z włoską Piacenzą. - Copra to wyjątkowo trudny przeciwnik, chyba najmocniejszy w naszej grupie, ale cóż.. Bez wątpienia dobrze byłoby wygrać. - mówi z uśmiechem środkowy JW, Patryk Czarnowski.

Mieliście wygrać z Friedrichshafen i faktycznie wygraliście, ale te emocje, które zafundowaliście swoim kibicom przegrywając kolejno trzecią i czwartą partię, nie były chyba wpisane w scenariusz?

Patryk Czarnowski: - No rzeczywiście.. (uśmiech) Wygraliśmy pierwsze dwa sety, a później niestety - rywale nas doszli i wyrównali. No cóż, na pewno emocji było sporo, zarówno na boisku, jak i na trybunach, ale na szczęście tie-break należał już do nas i bardzo się z tego powodu cieszymy.

W kontekście całego spotkania, nie zaprzeczysz chyba, bardzo ważny okazał się pierwszy set, który wygraliście na przewagi..

- No tak, wiadomo - kiedy na boisko wychodzą dwie drużyny, muszą się "poczuć", "poznać", toteż zawsze kiedy wygrywa się pierwszego seta ma się świadomość pewnej przewagi nad przeciwnikiem. W tej pierwszej partii męczyliśmy aż do trzydziestu czterech, ale wytrzymaliśmy do końca, walczyliśmy o każdą piłkę i przyniosło to efekt, bo wygraliśmy.

O ile w PlusLidze radzicie sobie w tym sezonie bardzo przyzwoicie, o tyle za wasze wcześniejsze występy w Lidze Mistrzów, szczerze mówiąc, chwalić was trudno..

- No na pewno, ale teraz przyszła pora, żeby wreszcie wygrywać i wreszcie nam się to udało. Szczerze mówiąc, obawialiśmy się trochę tego spotkania, bo wiedzieliśmy jakim zespołem jest Friedrichshafen. Wiadomo, do każdego meczu podchodzimy tak samo - po to, żeby zwyciężać, ale mamy też świadomość, że drużyny, z którymi musimy walczyć to przeciwnicy z wyższej półki i ciężko się z nimi gra, tym bardziej zwycięstwo to cieszy. Można powiedzieć, że przełamaliśmy pierwsze lody i miejmy nadzieję, że teraz uda nam się pokonać jeszcze Piacenzę.

Skoro mowa o Piacenzy.. Jesteście już gotowi na to starcie..?

- Nie da się ukryć, że będzie to bardzo ciężki pojedynek. Copra to wyjątkowo trudny przeciwnik, chyba najmocniejszy w naszej grupie, ale cóż.. Generalnie, zanim przyjdzie nam z nią powalczyć, wcześniej jeszcze musimy skoncentrować się na meczu ligowym, który czeka nas już w sobotę, z Warszawą. Piacenzę rozpracowywać będziemy dopiero po tym spotkaniu, niemniej na pewno mamy już ją w głowach. Bez wątpienia dobrze byłoby wygrać. (uśmiech) Mam nadzieję, że pokażemy charakter, a kibice będą trzymać za nas kciuki.

W pucharowym spotkaniu przeciwko Olsztynowi w waszym składzie zabrakło Igora Yudina. Jak na dzień dzisiejszy prezentuje się wasza sytuacja zdrowotna? Nic już nikomu nie dolega?

- Nie, nie, w tym tygodniu pod względem zdrowotnym w naszych szeregach wszystko w porządku. Mamy komplet, a nawet nadkomplet zawodników, tak więc nie pozostaje nic innego, jak tylko trenować i wygrywać.

Mówiąc o nadkomplecie masz na myśli zapewne nowego w ekipie Jastrzębskiego Węgla - Marka Novotnego?

- Tak, Marek ćwiczy już z nami - jak dotąd odbył dwa treningi. No cóż, mam nadzieję, że dobrze zaaklimatyzuje się w naszej drużynie. Na pewno liczymy na jego wsparcie. Był to zakup z myślą o dodatkowym wzmocnieniu naszego zespołu i mam nadzieję, że Marek będzie nam pomagał. Styczeń jest takim miesiącem, w którym mamy bardzo dużo grania i każda pomoc na pewno bardzo nam się przyda.


* Rozmawiała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane