Liga Mistrzów | 2010-01-07 12:50:19 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Zwycięstwem podopiecznych Roberta Santilliego zakończyło się rozegrane wczoraj spotkanie jastrzębian z niemieckim VfB Friedrichshafen. Była to pierwsza wygrana JW w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Do pojedynku z VfB Jastrzębie podeszło w swoim, można stwierdzić śmiało - standardowym, zdecydowanie najmocniejszym składzie. Mecz rozpoczyna się od nieskutecznego ataku Hardy'ego, a po bloku na tymże zawodniku goście wysuwają się już na stan 1:3. Wyrównanie przynosi wkrótce udany blok Yudina, 3:3. Kolejne akcje to walka punkt za punkt, bez dominacji którejkolwiek z drużyn. Do stanu po 7 doprowadza kapitan VfB, Portugalczyk - Joao Jose. Na tablicy, praktycznie cały czas utrzymuje się remis - i tak po zepsutej zagrywce Grozera jest już 14:14. Na drugą przerwę techniczną Friedrichshafen schodzi prowadząc zaledwie jednym punktem. Co ciekawe, żadna z drużyn nie potrafi wypracować sobie większej, jak wspomniana wyżej, przewagi. Punkt na 23:24 zdobywa za sprawą asa serwisowego, Gontariu, jednak Jastrzębie broni setbola i po szalenie emocjonującej końcówce ostatecznie partię tę, stanem 34:32, zwycięża jednak Węgiel.
Po przegranym pierwszym secie - w drugim z setów goście od razu rewanżują się jastrzębianom szybką ucieczką na stan 2:5. Wkrótce za sprawą skutecznego ataku Andrasa Geigera, siatkarze Steliana Moculescu zwiększają swoje prowadzenie do pięciu punktów i jest już 5:10. Kiedy kolejny, jedenasty punkt do konta niemieckiego zespołu dopisuje Georg Grozer wydaje się, że jastrzębianie nie podniosą się już z kolan - tymczasem nic bardziej mylnego. Za sprawą mądrej, konsekwentnej gry, zespół Węgla sukcesywnie odrabia straty, aż wreszcie po asie serwisowym Hardy'ego, doprowadza do remisu po 14. Od tego wyniku, na boisku ponownie, jak to miało miejsce w secie pierwszym, toczy się walka o każdą piłkę i o każdy punkt. Na ważne, dwupunktowe prowadzenie stanem 24:22 wyprowadza Jastrzębie Pedro Azenha, posyłając asa i choć następny serwis dla odmiany psuje, drugiego z setboli śląscy siatkarze już nie marnują.
Set trzeci, już od pierwszych akcji zapowiada się co najmniej równie emocjonująco, jak partie wcześniejsze, bo od wyrównanej gry obu drużyn, w której ciężko typować faworyta. Po efektownym, a przy tym efektywnym ataku Abramowa po skosie, na tablicy zapisuje się remis 3:3. Choć na czasie technicznym jastrzębianie obejmują minimalne prowadzenie na 8:7, szybko przewagę tę tracą, by na skutek błędów rywali z Niemiec znów ją odzyskać, 10:9. Niestety, na niepotrzebne kompletnie błędy własne pozwalają sobie także gospodarze, przez co stawiają się ponownie w niekorzystnej sytuacji zespołu goniącego wynik. Na boisku utrzymuje się ciągle, jedno bądź dwupunktowa przewaga ekipy Friedrichshafen, która prowadzenia nie oddaje już do końca seta. Mimo iż Jastrzębie stara się jak może polepszyć swój dorobek i straszy jeszcze VfB skutecznymi atakami Yudina, niewiele to zmienia i wynikiem 23:25, wygrywają goście.
Choć pierwszą akcję czwartego seta zwyciężają jastrzębianie, rywale z VfB bardzo szybko przejmują inicjatywę i to Friedrichshafen właśnie schodzi na czas techniczny wygrywając 5:8. Po bloku na Yudinie, dającym rywalom już czteropunktowe prowadzenie na 8:12 sytuacja na parkiecie prezentuje się coraz mniej wesoło. Przy stanie 9:14 o czas prosi wreszcie jastrzębski szkoleniowiec, Roberto Santilli, jednak nic on nie daje. Na tablicy niezmienne pozostaje wciąż sześć punktów przewagi gości - 10:16. Pomimo że jastrzębianie próbują ciągle zmniejszyć swój dystans do Friedrichshafen, rywale grają zbyt pewnie i zbyt skutecznie, by partia ta mogła zakończyć się zwycięstwem innej ekipy, jak gości. Swoją pierwszą setową Niemcy mają już przy stanie 18:24, jednak decydujący punkt, na 20:25, VfB zapisuje dopiero po autowym serwisie Sebastiana Pęcherza.
W secie piątym, rozstrzygającym o wszystkim, na pierwsze bardzo ważne, dwupunktowe prowadzenie stanem 5:3, po błędzie rywali, wychodzą gospodarze. Ku radości miejscowych kibiców, przy zmianie stron, jastrzębianie utrzymują wciąż swoją przewagę, 8:6. Choć przy pierwszym meczbolu, przy wyniku 14:12, siatkarze Friedrichshafen wierzą jeszcze, że wynik nie jest wciąż przesądzony, wszelkich nadziei pozbawia ich wkrótce Yudin, którego atak na 15:13 daje JW wreszcie wymęczone zwycięstwo.
Jastrzębski Węgiel - VfB Friedrichshafen 3:2 (34:32, 25:23 , 23:25, 20:25, 15:13)
Jastrzębski Węgiel: Łomacz, Abramow, Yudin, Czarnowski, Nowik, Hardy, Rusek (libero) oraz Master, Azehna, Pęcherz
VfB Friedrichshafen: Jose, Grozer, Bohme, Tichacek, Geiger, Idi, Rosic (libero) oraz Gontariu, Fromm
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.