Challenge Cup | 2008-12-10 21:49:08 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna
Jastrzębianie wyciągnęli wnioski po ostatnich porażkach, jakich doznali w Pucharze CEV i PlusLidze. Tym razem zespół Roberta Santilli pokonał u siebie portugalską drużynę Fonte do Bastardo, choć dopiero po zaciętym, pięciosetowym boju.
Jastrzębianie rozpoczęli bardzo mocno, od prowadzenia 4:1 po serii udanych bloków Patryka Czarnowskiego. Po stronie gospodarzy "pracowali" Igor Yudin oraz Robert Prygiel, dzięki czemu trzypunktowa przewaga jastrzębskiej drużyny utrzymywała się do pierwszej przerwy technicznej, 8:5. Jastrzębianie zdobywali kolejne punkty, Santosa blokował Freriks, a skuteczne ataki Prygla pozwalały podopiecznym włoskiego szkoleniowca oddalić się na 4 "oczka". Gra była wyrównana i dopiero kiedy Danilo Santos pojawił się w polu zagrywki rozpoczęły się problemy jastrzębian. Od tego momentu sprawy w swoje ręce wziął Jose Fontes oraz Manuel Silva, którzy doprowadzili do remisu, 18:18. W tym momencie trener Santilli poprosił o czas. Po wznowieniu gry w szeregach Jastrzębskiego Węgla nastąpił „zastój”. Mnożyły się ich błędy w ataku, co bezlitośnie wykorzystywali przyjezdni, 23:21. Ostatnie słowo w pierwszej partii „powiedział” Patryk Czarnowski, który autową zagrywką ustalił wynik na 25:22 dla Fonte do Bastardo.
Wynik w drugiej odsłonie otworzyli blokujący Jastrzębskiego Węgla powstrzymując Santosa, jednak walka na boisku w tym fragmencie gry toczyła się „punkt za punkt”. Po sprytnym zagraniu Fontesa Fonte do Bastardo objęło prowadzenie 8:7. Obie drużyny nie ustrzegły się w tym secie błędów w polu serwisowym, ale gra była w dalszym ciągu wyrównana. Po bloku Roberta Prygla na portugalskim zawodniku, jego zespół prowadził 16:15, ale większą przewagę podopieczni trenera Santilliego wypracowali sobie dopiero chwilę później, przy stanie 18:16 dla rywali, o czas poprosił trener przyjezdnych. Dwa „oczka” przewagi nie wystarczyły jednak gospodarzom, żeby zakończyć seta, batalia na parkiecie trwała jeszcze długo, a szanse na rozstrzygnięcie tej partii na swoją korzyść mieli i jedni i drudzy. Ostatecznie więcej szczęścia i „zimnej krwi” w końcówce mieli jastrzębianie, którzy po autowym ataku Silvy wygrali seta do 24.
Trzeci set to również pokaz umiejętności zawodników Jastrzębskiego Węgla. Bardzo szybko uzyskali oni znacząca przewagę nad rywalami i pokazali, że nadal liczą się w grze. Gra gospodarzy w tym secie wyglądała znacznie lepiej, mocniej zagrywali, a atak w zespole rozkładał się bardzo ciekawie na kilku zawodników, co zaowocowało miażdżącą przewagę na pierwszej przerwie technicznej, 8:3. Atak Nowika ze środka dał jastrzębianom 11 punkt, a chwilę później Prygiel zaatakował kilka razy na kontrze na czystej siatce i jastrzębscy siatkarze prowadzili już 16:9. W tym fragmencie gry portugalska drużyna straciła na skuteczności i nie miała pomysłu na grę. Przewaga gospodarzy w tym secie była niezagrożona, a autowy atak Antoniazziego po prostej zakończył tę odsłonę wynikiem 25:16 dla siatkarzy Jastrzębskiego Węgla.
Czwartego seta od udanego ataku rozpoczął Robert Prygiel, a kiedy po raz kolejny Fontes został zablokowany to Jastrzębski Węgiel wyszedł na prowadzenie, 3:2. Świetną obroną popisał się Rafa, a kontrę wykorzystał kapitan gości, do tego atakujący z Jastrzębia dobrze spisywał się na zagrywce i obijał ręce blokujących zdobywając kolejne punkty, 8:4. Przewaga nad zespołem z Portugalii utrzymywała się dość długo, po ataku Rafy było 13:8 i kiedy wydawało się, że podopieczni Santilliego pewnie zmierzają do zwycięstwa, do gry wrócili goście. Wydawało się, że będzie to wyjątkowo jednostronna partia, jednak po raz kolejny w szeregi jastrzębskiego zespołu wdała się dekoncentracja i zawodnicy nie wykorzystali swojej przewagi, popełniając mnóstwo błędów. Nieudany atak Prygla oraz potężne ataki Fontesa, pozbawiły gospodarzy marzeń o podjęciu walki. Piłkę setową "sprezentował" drużynie przyjezdnej Rafa atakując w aut, a punkt na miarę zwycięstwa dała Portugalczykom znakomita akcja w wykonaniu Silvy, 25:19. Nieoczekiwanie spotkanie Jastrzębskiego Węgla i portugalskiego Fonte do Bastardo miało się rozstrzygnąć w piątym secie.
Decydująca partia od początku należała do gospodarzy. Autowe ataki przyjezdnych, ich złe przyjęcie i skuteczne kontrataki jastrzębian pozwoliły jastrzębskiej drużynie objąć wysokie prowadzenie, 8:5. Przyjęcie przyjezdnych znów zawodziło, z czego rodziły się kolejne problemy z rozegraniem i atakiem.. Na boisku szalał Samica, a jego ataki powodowały spustoszenie w szeregach gości. Portugalski zespół nie zdołał „podnieść się” i jeszcze raz zawalczyć w tym meczu. Ostatni punkt należał do Nowika, a Jastrzębie wygrało całe spotkanie 3:2.
Jastrzębski Węgiel - Fonte do Bastardo 3:2
(22:25, 26:24, 25:16, 22:25, 15:7)
Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Nowik, Freriks, Yudin, Czarnowski, Prygiel, Hardy, Rusek(libero) oraz Łomacz, Grygiel, Rafa, Jurkiewicz, Samica
Fonte do Bastardo: Sousa, Silva, Fontes, Souza, Santos R., Santos D., Coelho(libero) oraz Ferreira, Goncalves, Antoniazzi, Aniceto.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.