Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Challenge Cup

Challenge Cup | 2013-03-02 17:15:12 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna

Delecta ze zwycięstwem, ale bez awansu

Po pewnym zwycięstwie u siebie podopieczni Angelino Frigoniego przyjechali do Bydgoszczy, by zmierzyć się z polską drużyną w ramach rewanżowego pojedynku w półfinale Challange Cup. I choć bydgoszczanie byli bliscy awansu, to w złotym secie zabrakło sił, co natychmiast wykorzystali rosyjscy siatkarze.

Spotkanie rozpoczynają dobrze goście, którym udaje się odskoczyć na trzypunktową przewagę. Piotr Makowski nie czeka zbyt długo i od razu decyduje się na wzięcie czasu dla swoich podopiecznych (3:6). Na pierwszej przerwie technicznej prowadzą zawodnicy Uralu Ufy, ale ich przewaga jest już minimalna (7:8). Po przerwie jest remis, do którego doprowadza znany z ciętego języka i nieposkromionego charakteru Spiridonow (8:8). Na prowadzenie wychodzą goście. Ich dobrą passę przerywa Frigoni (10:8). Nie wybija to z rytmu bydgoszczan, którzy nadal utrzymują przewagę, by na drugiej przerwie technicznej mieć pięć oczek w zanadrzu (16:11). Kiedy gra w wykonaniu rosyjskich zawodników nie wygląda najlepiej na boisku meldują się: Żłoba i Visotto. Jednak nawet to nie przerywa dobrej gry w wykonaniu gospodarzy. Ostatecznie set kończy się zwycięstwem podopiecznych Makowskiego, który wygrywają tą partię pewnie 25:18.

Drugi set jest już zdecydowanie bardziej wyrównany. Jednak to gospodarze prowadzą na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Goście są ciągle o krok od doprowadzenia do remisu i dopiero atak jednego z najwyższych siatkarzy świata, Kazakowa, sprawia, że na tablicy widnieje wynik 9:9. Przewaga, którą co rusz wypracowują sobie podopieczni Makowskiego szybko topnieje. Kiedy widnieje kolejny remisowy wynik, Makowski prosi o czas (14:14). Kilka akcji później mamy zmianę: Lipiński zamiast Masnego. Jednak dalej trwa dobra passa gości i to właśnie ufijscy zawodnicy wygrywają tego seta 25:21.

Trzecia partia jest bardzo podobna do dwóch poprzednich, zwłaszcza do tego drugiego. Gra pomiędzy zespołami jest bardzo wyrównana, żadnej z drużyn nie udaje się wyjść na prowadzenie większe niż jednopunktowe. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzą goście (7:8). Dopiero po tej chwili przerwy siatkarzom włoskiego szkoleniowca udaje się objąć dwupunktowe prowadzenie (8:10). Nie są jednak oni nieomylni – Pantielejmonienko myli się w ataku (9:10). Siatkarze z Uralu powiększają swoje prowadzenie, a ich głównym bohaterem staje się wspomniany wyżej siatkarz – Pantielejmonienko. Na drugiej przerwie technicznej prowadzą oni dość wysoko – czterema punktami (12:16). W międzyczasie na boisku pojawia się Lipiński, który, podobnie jak w poprzedniej partii, zmienia Masnego. Podopieczni Makowskiego szybko doganiają swoich rywali i tracą do nich już tylko jeden punkt (16:17). Dużo błędów własnych po stronie gości – tym razem Spiridonow atakuje w antenkę (17:18). Zawodnicy z Ufy szybko poprawiają swoją grę i znów mają dwupunktowe prowadzenie (18:20). Siatkarze z Kujaw są bardzo blisko doprowadzenia do remisu i ciągle im to nie wychodzi, toteż Makowski prosi o czas (20:21). Tym razem bydgoszczanie doprowadzają do remisu, a kiedy Pantielejmonienko myli się w zagrywce, o czas prosi Frigoni (22:24). Set kończy skuteczny atak Abramowa – Ural wygrywa 25:22.

W czwartej partii od prowadzenia rozpoczynają gospodarze. Ich przewaga została wypracowana dzięki zarówno dobrej grze, jak i blokach na Abramowie i Patielejmonience. Na pierwszej przerwie technicznej przewaga podopiecznych Makowskiego wynosi tylko jedno oczko (8:7). Przewaga gospodarzy wciąż jest utrzymywana, choć ufijscy siatkarze są bliscy doprowadzenia do remisu (13:12). Kiwka Abramowa wpada w boisko i jest remis (13:13). Końcówka jest bardzo wyrównana, a ostatecznie w tym secie lepsza okazuje się Delecta, która pokonuje Ural 25:21.

Już na początku tie – breaka podopieczni Makowskiego dyktują warunki gry. Przy zmianie stron mają cztery punkty przewagi nad swoimi rywalami (8:4). Ciągle utrzymują równy rytm gry, ani na chwilę nie poddają się. Kiedy przewaga zostaje zminimalizowana do trzech oczek, Makowski prosi o czas (10:7). Blisko zwycięstwa w całym secie, jak i w tym pojedynku, są gospodarze. Po dobrym ataku Antigi mają pierwszą piłkę meczową (14:11). Mecz kończy się po tym jak brazylijski atakujący, Visotto, przekracza linię 9. metra. Delecta wygrywa to spotkanie 3:2. Jednak samo zwycięstwo nie zapewnia Deleccie awansu do finałowego spotkania Challange Cup – musi ona wygrać jeszcze złoty set.

Złoty set rozpoczynają dobrze goście. Obejmują oni trzypunktowe prowadzenie (0:3). Makowski prosi o czas dla swoich zawodników. Bydgoszczanie zdobywają kolejne punkty dzięki swojej dobrej dyspozycji, ale nie można nie wspomnieć o tym, że goście popełniają wiele błędów własnych – Spiridonow przekracza linię 3. metra, Visotto atakuje w aut, a piłka po zagrywce Falaski także ląduje poza boiskiem (5:6). Tym razem o czas prosi Angelino Frigoni. Jego zawodnicy znów obejmują prowadzenie (6:9). Znów o czas prosi Makowski. Po chwili oddechu Abramow zagrywa w aut, na boisku pojawia się Waliński, Wika też psuje serwis i na boisko wraca Masny (7:10). Ufijscy siatkarze coraz bliżsi zwycięstwa w tym secie i awansu do finału (7:12). Ostatecznie rozstrzygająca partia kończy się zwycięstwem Uralu Ufa i to właśnie ten zespół będzie walczyć o złoty medal Challange Cup.

Delecta Bydgoszcz – Ural Ufa 3:2
(25:18, 21:25, 22:25, 25:21, 15:12)

Złoty set: Delecta Bydgoszcz – Ural Ufa 12:15

Składy drużyn:

Delecta: Masny, Konarski, Wrona, Jurkiewicz, Wika, Antiga, Dębiec (l) oraz Lipiński, Wieczorek, Waliński,

Ural: Pantielejmonienko, Falasca, Kazakow, Aszczew, Spiridonow, Abramow, Werbow (l) oraz Botin, Żłoba, Visotto,

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane