Challenge Cup | 2013-01-24 19:01:02 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Zwycięstwem 3:1 nad Moerser SC w rewanżowym meczu 1/8 finału Challenge Cup bydgoska Delecta przedłużyła serię wygranych spotkań, dzięki której znalazła się na szczycie tabeli PlusLigi oraz w półfinale Pucharu Polski. - Musimy przede wszystkim unormować tę sytuację psychicznie. Trwa passa, niech trwa, ale musimy ją podtrzymać sami, jako indywidualne osoby, a to będzie działać na cały zespół - mówi Marcin Waliński, przyjmujący drużyny Piotra Makowskiego.
Gratuluję dość pewnego zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału. Ale co stało się w drugim secie? Niekorzystny wynik spowodowała wasza dekoncentracja, czy zmiany, które zaszły w zespole?
Marcin Waliński: - Wydaje mi się, że to nie zmiany. Każdy, kto wchodzi z ławki, chce na pewno jakoś pomóc drużynie i raczej jej nie osłabia. Po prostu zrobił się przestój, nie mogliśmy skończyć ataku, a w konsekwencji przegraliśmy drugiego seta. Jeżeli chodzi o zmiany, to nie w tym tkwi problem.
W spotkaniu z Moerser SC miałeś okazję zagrać po przerwie spowodowanej kontuzją. Z twoją kostką już wszystko w porządku?
- Tak. Wszyscy są zdrowi, ja też. Mówiłem już wcześniej, że czekam - i dzisiaj miałem okazję zaprezentować się po kontuzji. Chciałem też sam zobaczyć, czy nie straciłem rytmu meczowego. Najwidoczniej wszystko było ok. Mam nadzieję, że to pewne zwycięstwo kibicom się podobało.
Jak sądzisz, co zaważyło na waszej wygranej?
- Dobre założenia taktyczne i realizacja tych założeń. Przed meczem mieliśmy odprawę techniczną, każdego zawodnika po kolei rozpisanego - jak komu skakać (uśmiech). Co jeszcze zaważyło? Wydaje mi się, że drużyna niemiecka miała w dużej mierze problem z przyjęciem. Ale mimo to, na wysokich piłkach radzili sobie dobrze. My mieliśmy wtedy kłopot, żeby ich zablokować. Na szczęście, wygraliśmy ten mecz, i to w miarę pewnie.
Teraz czekają was finały Pucharu Polski. Wobec tego, jak gracie ostatnio, możecie chyba wiązać pewne nadzieje z występem w Częstochowie. Kibice będą na was liczyć, zwłaszcza po ostatnim zwycięstwie w Kędzierzynie, czy jeszcze wcześniej - ze Skrą w Bydgoszczy.
- Nie można teraz mówić, że wyjdziemy na parkiet i wszystko wygramy, chociaż zapowiadam, że będziemy walczyć do końca, do ostatniej piłki, zostawimy serce na boisku. Ale trzeba się też liczyć z tym, że to jest sport i wiele zależy od dyspozycji dnia i szczęścia, od dyspozycji poszczególnych zawodników, od kadry, jaką mamy. Akurat my, jeżeli chodzi o zespół, jesteśmy naprawdę zgraną ekipą i mamy to szczęście, że panuje w naszej drużynie bardzo dobra atmosfera. Pomiędzy zawodnikami i sztabem szkoleniowym wszystko układa się dobrze. To jest na pewno naszym plusem, dodatkową siłą podczas występów w PlusLidze. Wiadomo, że my jako zawodnicy wiążemy z wyjazdem do Częstochowy nadzieje na ugranie czegoś, bo jesteśmy dobrym zespołem, mamy teraz dobrą passę. Wszystko układa się pozytywnie. Trzeba jednak trochę ostudzić klimat, wywołany kilkoma meczami wygranymi pod rząd: i z Kędzierzynem, i ze Skrą Bełchatów. Musimy się uzbroić w cierpliwość. Jeden moment nieuwagi - i to się może skończyć. Dlatego musimy się trzymać razem i przede wszystkim unormować tę sytuację psychicznie. Trwa passa, niech trwa, ale musimy ją podtrzymać sami, jako indywidualne osoby - a to będzie działać na cały zespół.
W dalszej perspektywie widnieje mecz u siebie z Jastrzębiem. Będzie to bardzo ważne spotkanie w kontekście układu tabeli. Uda się utrzymać prowadzenie?
- Ja jestem optymistą (śmiech). Tu nie ma nic do gadania. Liderem musi być cały zespół, i to już mówiłem wcześniej. My jesteśmy właśnie taką drużyną, która jest liderem nie jeżeli chodzi o poszczególne osoby, ale jako całość. Także mamy nadzieję, że naszą dobrą passę podtrzymamy przez Puchar Polski i jak dojdzie do starcia z Jastrzębiem, to że wygramy ten mecz. Jeżeli się nie uda... to jest sport. Na pewno wyjdziemy na parkiet i będziemy walczyć.
* Rozmawiała Magdalena Bojdo - PrzegladLigowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.