Challenge Cup | 2012-03-27 23:40:36 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf.własna
W pierwszym meczu finałowym polskiego finału Pucharu Challenge lepsi okazali się podopieczni Marka Kardoša. Drugi mecz, po którym poznamy zdobywcę trofeum odbędzie się w najbliższą sobotę w Częstochowie.
Wynik w meczu finałowym atakiem ze środka siatki otworzył Wojciech Sobala. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze, po asie serwisowym Ardo Kreeka, jednak częstochowianie szybko wyrównali i do pierwszej przerwy technicznej, na której prowadzili 8;7 trwała praktycznie walka „punkt za punkt”. Po długiej wymianie punkt zdobył Dawid Murek (9:12), a na wzięcie czasu dla swojej drużyny zdecydował się trener Radosław Panas. Atak Marcina Nowaka z piłki przechodzącej dał warszawianom 12 „oczko” (12:14), jednak na kolejnym czasie technicznym Akademicy spod Jasnej Góry prowadzili różnicą trzech punktów. Po wznowieniu gry „stołeczni” zdołali odrobić kilka punktów i chwilę później warszawianie doprowadzili do remisu, po ataku Pawła Mikołajczaka było 18:19, a kolejny punkt „Inżynierowie” zdobyli po uderzeniu Michała Kamińskiego poza plac gry. Końcówka seta należała jednak do przyjezdnych, którzy wygrali 26:24.
Druga odsłona to prowadzenie częstochowian 5:3 po ataku Łukasza Wiśniewskiego. Po udanym bloku Wierzbowskiego i Kreeka asem serwisowym „popisał się” Marcin Nowak, wyprowadzając tym samym Politechnikę na prowadzenie 6:5. Po przerwie, na której gospodarze prowadzili jednym punktem prowadzenie objęła Częstochowa. 9 punkt dla podopiecznych Radosława Panasa zdobył Wojciech Żaliński, ale warszawianie stracili kolejne trzy punkty i rywale prowadzili już 13:9. Drugi czas techniczny to prowadzenie zawodników spod Jasnej Góry. Po stronie Politechniki udanie w miejsce Ardo Kreeka wprowadził się Maciej Zajder i zdobył dla swojej drużyny 14 „oczko” (14:16). Podobnie, jak i w secie poprzednim Politechnika zdołała wyrównać stan na tablicy wyników, po bloku Nowaka i Szymańskiego na Kamińskim był remis po 19. Skuteczna kontra Wierzbowskiego dała warszawianom prowadzenie 23:22, a całą partię zakończył atak Grzegorza Szymańskiego dający Akademikom ze stolicy wyrównanie stanu meczu na 1:1.
W kolejnym secie siatkarze Marka Kardoša bardzo szybko objęli wysokie prowadzenie i na przerwie technicznej prowadzili pięcioma punktami. Po skutecznym ataku Michała Kamińskiego o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy (4:10). Goście z Częstochowy nie ustrzegli się prostych błędów w atak, ale nie zaważyło to jednak na wyniku, po ataku Dawida Murka zawodnicy spod Jasnej Góry schodzili na drugi czas techniczny prowadząc 16:10. Po błędzie Marcina Krzywieckiego w przyjęciu zagrywki Łukasza Wiśniewskiego AZS-iacy z Częstochowy prowadzili 18:11, a po czasie na czasie na życzenie trenera Politechniki przewaga rywali „urosła” aż do dziewięciu „oczek” po bloku Kamińskiego na Szymańskim (12:21). Kiedy wydawało się, że los warszawian w tym secie jest już przesądzony w polu serwisowym pojawił się Paweł Mikołajczak i od stanu 13:21 gospodarze zdobywali kolejne punkty, po asie serwisowym świetnie serwującego atakującego Politechniki, na tablicy wyników pojawił się rezultat 21:23. Nadzieje warszawskiej publiczności na wygranie tej partii ożyły na nowo, ale „górą” w tej odsłonie byli jednak Częstochowianie 27:25.
Czwarta partia to prowadzenie przyjezdnych 3:1 po skutecznym uderzeniu Dawida Murka, ale na 3:3 wyrównał Paweł Mikołajczak zagrywając kolejnego asa w tym spotkaniu. Przy stanie 3:6 po ataku Mikołajczaka w antenkę o przerwę poprosił trener Panas, a na czasie technicznym jego zespół przegrywał 5:8. 10 punkt dla Akademików z Częstochowy atakiem „z krótkiej” zdobył Sobala, ale walka na boisku była dość wyrównana. Skuteczna kontra w wykonaniu Mikołajczaka dała warszawianom 14 „oczko”, ale na przerwie technicznej ponownie „górą” byli goście po uderzeniu Michała Kamińskiego po rękach blokujących. W końcówce seta podopieczni trenera Kardoša „odskoczyli” na trzy punkty i jak się okazało, tym razem Politechnika nie zdołała już doprowadzić do remisu. 22 „oczko” zdobył Kamiński atakując po prostej, a następnie zablokowany został Maciej Krzywiecki (19:23). Ostatecznie czwarta partia zakończyła się wygraną gości 25:20 i to oni cieszyli się z bardzo cennego zwycięstwa na wyjeździe.
AZS Politechnika Warszawska - Tytan AZS Częstochowa 1:3 (24:26, 25:23, 25:27, 20:25)
Składy zespołów:
Politechnika: Żaliński, Nowak, Mikołajczak, Steuerwald, Kreek, Wierzbowski, Wojtaszek (l) oraz Gorzkiewicz, Krzywiecki, Zajder i Szymański.
AZS Częstochowa: Sobala, Kamiński, Drzyzga, Murek, Wiśniewski, Gierczyński, Stańczak (l) oraz Oczko, Hebda i Janeczek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.