Challenge Cup | 2012-03-15 17:05:50 | Nadesłał: Norbert Giżyński | Źrodlo: inf. własna
Tytan AZS Częstochowa, dzięki zwycięstwu z Prefaxis Menen 3:1, jest o krok od finału Pucharu Challenge. - Właściwie w każdym secie pojawiały się nerwowe momenty, jednak w najważniejszych akcjach zachowaliśmy "zimną głową" - powiedział po meczu atakujący "Akademików" - Michał Kamiński.
Pokonaliście Belgów 3:1. Spodziewaliście się takiego wyniku?
Michał Kamiński: - Czy ja wiem? Na pewno chcieliśmy wygrać to spotkanie. Udało nam się zrealizować ten cel w czterech setach. Łatwo nie było. Właściwie w każdym secie pojawiały się nerwowe momenty, jednak w najważniejszych akcjach zachowaliśmy "zimną głowę", co dało nam efekt w postaci zwycięstwa.
W sobotę rewanż w Belgii, gdzie zapewne będzie Wam się grało jeszcze trudniej.
- Tak, będzie trochę trudniej. Jak wiadomo przed nami daleka podróż, co nie będzie dla nas przyjemne. Wierzę jednak, że będzie lepiej niż dziś. Dziś nie zagraliśmy na maksimum swoich możliwości.
Krzysztof Gierczyński stwierdził niedawno, że lepiej gra Wam się w europejskich pucharach niż w PlusLidze. Ty pewnie uważasz podobnie?
- Na pewno żadna z drużyn w europejskich pucharach nas nie zna, pomimo że mają video. W lidze jest zupełnie inaczej. Myślę, że w przypadku europejskich pucharów o zwycięstwie decyduje doświadczenie i „zimna głowa”.
Jeśli udało by się Wam awansować do finału, na kogo wolałbyś tam trafić, Warszawę czy Constantę?
- Pewnie byłoby miło dla wszystkich, jeśli finał okazałby się "polski". Dla nas też by było to wygodniejsze, bo podróż nie byłaby taka wyczerpująca...
Tym bardziej, że z pewnością chcielibyście zrewanżować się Warszawie za dwa przegrane pojedynki w PlusLidze...
- Dokładnie tak. W końcu trzeba byłoby się zrewanżować. Na pewno byłyby to ciekawe spotkania.
Ostatnio musicie sobie radzić bez Bartka Janeczka, jednak jego brak nie jest aż tak bardzo widoczny - starasz się go zastąpić jak najlepiej.
- Oczywiście, robię co do mnie należy, próbując wypełnić lukę po Bartku jak najlepiej. Staram się, by w tych trudnych momentach grać dobrze w ataku... Naprawdę, jestem bardzo szczęśliwy, że wygraliśmy, aczkolwiek pamiętajmy - przed nami rewanż w Belgii.
* Rozmawiał Norbert Giżyński (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.