Challenge Cup | 2012-03-14 23:57:23 | Nadesłał: Norbert Giżyński | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Tytana AZS-u Częstochowa, wygrywając 3:1 pierwszy mecz 1/2 finału Challenge Cup z Prefaxis Volley Menen, znacznie zbliżyli się do kolejnej fazy tych rozgrywek. Rewanż odbędzie się w najbliższą sobotę na terenie belgijskim.
W środowy wieczór, w hali Polonia rozegrany został mecz miejscowych "Akademików" z Prefaxis Volley Menen. Stawka tego spotkania była bardzo wysoka, toteż wszyscy spodziewali się wymagającego rywala. Na takiego właśnie przeciwnika nastawiał się także Krzysztof Gierczyński. - To już półfinał, tak więc i rywal na pewno wymagający. Fajnie byłoby awansować do finału - mamy na niego z pewnością większe szanse niż na awans do finału PlusLigi. Taka silna jest nasza liga. Otwiera się przed nami szansa, którą mam nadzieję wykorzystamy i pokonamy drużynę belgijską - mówił po meczu z Delectą Bydgoszcz Gierczyński.
Jak się okazało, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Mecz nie zaczął się jednak obiecująco. Na początku pierwszej odsłony, na tablicy świetlnej widniał rezultat 6:3 dla Belgów. Gospodarze nie mieli jednak problemów z nadrobieniem strat, a następnie z wyjściem na prowadzenie 9:8. Potem skuteczna gra w bloku, ataku i na zagrywce pozwoliła kontrolować częstochowianom przebieg wydarzeń na parkiecie. Ostateczny wynik tej partii to 25:18 dla AZS-u.
W drugim secie, choć to gospodarze najpierw dominowali na boisku, górą jednak byli przyjezdni. Podopieczni Marka Kardosa nie grali już z takim zapałem, jak wcześniej. Słowacki szkoleniowiec postanowił dać odpocząć swoim podstawowym graczom: Fabianowi Drzyzdze i Krzysztofowi Gierczyńskiemu, za których na parkiecie pojawili się: Jakub Oczko oraz Miłosz Hebda. Niestety zmiany te nie przyniosły oczekiwanych skutków i "Akademicy" musieli przełknąć gorycz porażki.
Przegrana w drugiej partii mobilizująco podziałała na siatkarzy spod Jasnej Góry, którzy w znakomitym stylu zwyciężyli w kolejnej części gry 25:15. Ostatni set spotkania przysporzył najwięcej emocji. Od początku do końca trwał niezwykle zacięty bój, a o wszystkim zadecydowała końcówka. W niej lepsi byli już gracze AZS-u, pokonując rywali 25:23. W tej partii po stronie polskiej ponownie układała się gra w bloku i ataku. Nie były to jednak jedyne elementy decydujące o korzystnym rozstrzygnięciu dla czwartej drużyny PlusLigi z ubiegłego sezonu. Zawodnicy z Menen sporo punktów stracili przez outowe ataki.
Tytan AZS Częstochowa - Prefaxis Volley Menen 3:1 (25:18, 20:25, 25:15, 25:23)
Składy drużyn:
Tytan AZS Częstochowa: Gierczyński, Kamiński, Murek, Drzyzga, Wiśniewski, Sobala, Stańczak (libero) oraz Oczko i Hebda
Prefaxis Volley Menen: Coucke, Radović, Coolman, Vadencaveye, Kust, Ndongo, Dejonckheere (libero) oraz Wijt-Tegenrot, Schouren, Ven Eecke
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.