Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Challenge Cup

Challenge Cup | 2012-02-23 13:43:24 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna

Krzysztof Wierzbowski: Pokazaliśmy, że jesteśmy mocną drużyną

Fot.: Magdalena Kudzia

Siatkarze warszawskiej Politechniki kontynuują dobrą passę w rozgrywkach Challenge Cup. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym podopieczni Radosława Panasa pokonali Lokomotiv Charków 3-1 i są tylko o krok od awansu do kolejnej rundy. - Dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną bardzo mocną. Rywale też na pewno już wiedzą, że trzeba się nas bać i nie podejdą do rewanżowego spotkania na luzie - mówi Krzysztof Wierzbowski, jeden z bohaterów środowego starcia.

Co możesz powiedzieć o dzisiejszym meczu? Nie był to z pewnością łatwy pojedynek.

Krzysztof Wierzbowski: - Nie było łatwo. Trzeba przyznać, że rywale nie wykorzystali swojej szansy. W trzecim secie wysoko prowadzili, ale przez swoje błędy i naszą dobrą grę stracili przewagę. My swojej szansy nie zmarnowaliśmy, z czego należy się tylko cieszyć. Myślę, że tak można w skrócie skwitować ten mecz.

W którym elemencie dominowaliście nad rywalami z Charkowa?

- Trudno powiedzieć. Patrząc na statystyki widziałem, że zarówno my, jak i oni popełniliśmy ogromną ilość błędów na przyjęciu. W ważnych momentach zdobywaliśmy punkty blokiem i zagrywką. To chyba przeważyło. W końcówkach to my wychodziliśmy obronną ręką. Do tego spryt boiskowy, którego oni nie na szczęście mają. Nasz potencjał w bloku jest naprawdę ogromny, a trzeba czasem szukać jakiś innych rozwiązań, niż tylko atak siłowy. Nam się to udało kiwkami czy nabiciami na blok.

Musicie sobie radzić bez podstawowego rozgrywającego, Patricka Steuerwalda. Zmiana na tej pozycji to chyba szczególny kłopot dla zespołu?

- Trudno się z dnia na dzień przestawić na innego rozgrywającego, z którym się praktycznie nie trenuje przez pół roku. Sporadyczne ataki to jednak zupełnie coś innego, niż gra w całym meczu o poważną stawkę, gdzie dochodzi stres i presja. Cieszymy się, że dwa ostatnie spotkania graliśmy z "górą tabeli". O niczym nie decydowały tak naprawdę i mogliśmy sobie pozwolić na popełnianie błędów pomiędzy nami a rozgrywającym. Teraz przychodzą te najważniejsze mecze, jesteśmy coraz bardziej zgrani, wykorzystujemy każdą chwilę, aby ta komunikacja była jeszcze lepsza. Myślę, że także Maciek Gorzkiewicz czuje się coraz pewniej na boisku.

W PlusLidze o grę w play-off'ach nie musicie się martwić, ale wciąż pozostały wam do rozegrania dwa mecze, które będą miały znaczący wpływ na układ tabeli i to, z kim spotkacie się w kolejnej rundzie.

- Tak, przegraliśmy ostatnio teoretycznie dwa mało ważne mecze, jednak udało nam się urwać punkt Skrze, a teraz czekają nas dwa spotkania z bezpośrednimi rywalami. Szkoda, że w niedzielę nie gramy we własnej hali, pojedynek z Częstochową odbędzie się tak naprawdę na wyjeździe. To jest chyba jedyny minus. Życzymy sobie takiej gry, jak dzisiaj - twardej w zagrywce. Na pewno ta siła serwisu nie będzie taka, jak w starciu z Kędzierzynem czy Rzeszowem. Nasi dzisiejsi rywale nieco słabiej zaprezentowali się w tym elemencie, ale mieli ciężkiego flota. Te trzy minione spotkania były dobrym przetarciem przed najważniejszymi spotkaniami.

Pomiędzy spotkaniami z Częstochową i Treflem udacie się na Ukrainę. Rewanż z Lokomotivem łatwy nie będzie... Już dzisiaj kibice klubu z Charkowa pokazali, że potrafią głośno wspierać swój zespół, a na ich terenie ten doping będzie jeszcze silniejszy.

- To akurat udźwigniemy. Mam nadzieję, że na miejscu nie spotkają nas żadne wypadki pozasportowe, problemy z hotelem czy jedzeniem. Takie rzeczy niestety zdarzały się wcześniej. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to możemy spokojnie ten rewanż wygrać, uniknąć "złotego seta". Dzisiaj pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną bardzo mocną. Rywale też na pewno już wiedzą, że trzeba się nas bać i nie podejdą do tego spotkania na luzie, bo to mogłoby ich zgubić. Pierwszy mecz udało się wygrać i na pewno będziemy chcieli to kontynuować.


* rozmawiała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane