Challenge Cup | 2012-02-01 14:19:40 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna / almeriavoley.es
Przed częstochowskimi akademikami kolejny mecz pucharowy. Tym razem ich rywalem będzie Unicaja Almería. Jak polskiego przeciwnika widzą Hiszpanie? - Częstochowa to "typowo" polski zespół - silny fizycznie i obdarzony potencjałem zarówno w ataku, jak i w bloku - mówi Alberto Salas, środkowy dowodzonej przez trenera Axela Mondiego drużyny z Almerii.
W poniedziałek rano zawodnicy zespołu Unicaja Almería zameldowali się na pierwszym po Pucharze Króla Hiszpanii treningu. W turnieju, który rozegrany został w dniach 26-29 stycznia, podopieczni Axela Mondiego doszli do etapu półfinałowego. Tam, polegli w starciu z Cają 3 Voleibol Teruel. - Wspomnień z turnieju w Teruel nie mamy dobrych, ale to normalne - przegrana w półfinale pozostawia po sobie gorycz - wyjaśnia Alberto Salas, niechętnie wracając pamięcią do sobotniej porażki. - Prawdą jest, że ulegliśmy wielkiej drużynie, późniejszemu zwycięzcy Pucharu, ale prawdą jest też, że nie pokazaliśmy się w Teruel z naszej najlepszej strony - przyznaje Salas. - Porażka zawsze boli. Można do niej podejść na dwa różne sposoby: albo spuścić głowę albo - po przeanalizowaniu sytuacji - przeć dalej na przodu. I to właśnie zamierzymy zrobić - informuje bez niepotrzebnego owijania w bawełnę, środkowy drużyny z Hiszpanii.
Powrót do intensywnych treningów ma przynieść efekt w dwóch najbliższych, niezwykle istotnych spotkaniach, jakie czekają zespół z Almerii. Już 2 lutego o godz. 19.00, w ramach 1/8 Challenge Cup Unicaja zmierzy się z częstochowskimi akademikami. Trzy dni później rywalem zespołu Mondiego będzie Teruel. Mecz 13. kolejki Superligi rozpocznie się o godz. 12.30. Rewanż za porażkę w Pucharze Króla Hiszpanii, pomógłby Almerii zmniejszyć nieco straty w ligowej tabeli. Różnica pomiędzy Unicają a aktualnym liderem - zespołem z Teruel to siedem punktów, do drugiej w tabeli Sorii, Almerii brakuje pięć "oczek". Jakie nastroje panują w drużynie przed pucharowym starciem z Częstochową i ligowym z Teruel? - Wiemy, że to dwie bardzo dobre ekipy. Jeśli chodzi konkretnie o Częstochowę, to wydaje mi się, że to "typowo" polski zespół - silny fizycznie i obdarzony potencjałem zarówno w ataku, jak i w bloku - mówi Salas. Nawet, jeśli Unicaja nie sprosta w czwartek AZS-owi, szansę na rewanż będzie miała tydzień później, w hali Moisés Ruiz. A własna hala to zawsze atut.
Na wsparcie widowni Unicaja liczy także w meczu przeciwko Teruel. - Teraz to oni będą grać u nas - podkreśla Alberto Salas. W czym siatkarz doszukiwałby się ewentualnego klucza do zwycięstwa nad świetnie spisującymi się zawodnikami Oscara Novillo? - Musimy wyjść na ten mecz odpowiednio zmotywowani. To niezbędne, jeśli nie chcemy dopuścić do sytuacji, że oddalą się w tabeli jeszcze bardziej. Jeśli chcemy walczyć o mistrzostwo, trzeba wygrywać z najmocniejszymi - podkreśla środkowy. Pytanie, jak słowa te "przełożyć" na parkiet? - Musimy przeszkodzić naszemu rywalowi w grze tak, aby nie czuł się pewnie ani w ataku, ani w obronie. Jeżeli uda nam się zagrać tak dobrze, jak udawało się już wiele razy, bez wątpienia będą mieli z nami problemy - tłumaczy Alberto Salas. - Czekają nas ciężkie tygodnie, ale będą to zarazem tygodnie, w których możemy sporo osiągnąć - dodaje na zakończenie swej wypowiedzi 26-letni siatkarz.
* Opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.