Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Challenge Cup

Challenge Cup | 2010-11-24 23:01:51 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: azsczestochowa.pl

AZS Częstochowa - Langhenkel Volley Doetinchem - 3:0

Fot.: Magdalena Kudzia

Gracze TYTAN AZS Częstochowa bez większych problemów pokonali w dzisiejszym spotkaniu holenderski zespół Langhenkel Volley Doetinchem 3:0 (25:20, 25:19, 25:22). Tym samym akademicy przeszli przez pierwszy etap rozgrywek GM Challenge Cup. W piątek częstochowianie poznają po losowaniu swojego kolejnego rywala w tegorocznych zmaganiach europejskich pucharów.

Już na rozgrzewce widać było sporo spokoju w częstochowskim zespole. Brak presji sprawił, że gospodarze od początku kontrolowali grę. Z kolei goście, chyba nie przyzwyczajeni do dopingu i tak dużej hali, popełniali sporo własnych błędów. Zarówno przy pierwszej jak i drugiej przerwie technicznej podopieczni Marka Kardosa zachowali bezpieczną czteropunktową przewagę. Po drugiej przerwie technicznej atak Bart-Jan van der Mark'a oraz punktowy serwis Niels'a Koomen pozwoliły gościom zbliżyć się na dwa punkty. Jednak to było wszystko na co w tej partii było stać zespół przyjezdny. Przy stanie 17:15 Holendrzy najpierw zepsuli zagrywkę, a następnie dwa ataki. Pięć punktów przewagi gospodarze utrzymali już do końca seta.

W partii drugiej na boisku w miejsce Bartosza Janeczka i Fabiana Drzyzgi pojawili się Miłosz Hebda i Jakub Oczko. Właśnie Miłosz Hebda i Michal Hrazdira byli nie do zatrzymania w ataku. Przy pierwszej przerwie technicznej podobnie jak w secie pierwszym akademicy objęli czetropunktowe prowadzenie. Przy stanie 15:11 skutecznym serwisem popisał się Michal Hrazdira, a dzieła dokończył atakiem z przechodzącej piłki Wojciech Gradowski. Po chwili po skutecznym ataku Miłosza Hebdy i ataku Joel Miller'a na czystej siatce w out szkoleniowiec gości poprosił o czas. Po przerwie dwa błędy w ataku popełnił Thijs ter Horst. Wtedy o drugi czas poprosił trener Joel Banks. Goście byli w stanie zniwelować przewagę o dwa punkty. Wystarczyły dwa setballe, aby zakończyć drugą partię. Ostatecznie Joel Miller serwisem w siatkę zakończył seta przy stanie 25:19 dla AZS Częstochowa.

Początek seta trzeciego nie różnił się niczym od dwóch poprzednich. Akademicy dzięki atakom Wojciecha Sobali, Miłosza Hebdy i Michala Hrazdiry szybko wypracowali cztery punkty przewagi. Przy stanie 12:9 po skutecznym serwisie gospodarzy atak z przechodzącej piłki zakończył Miłosz Hebda. Był to impuls zmuszający trenera gości do poproszenia o czas dla swojej drużyny. Przerwa nie przyniosła jednak rezultatu. Widać było ogromną różnicę w poziomie gry obu zespołów. Wojeciech Gradowski i Michal Hrazdira byli bezlitośni na skrzydłach. Przy stanie 24:20 wydawać się mogło, że set zakończy się po pierwszej piłce meczowej. Jednak najpierw na środku siatki Wouter Klapwijk, a następnie na skrzydle Adam White byli w stanie zdobyć dwa punkty dla swojej drużyny. Jak się okazało były to ostatnie dwa honorowe punkty w tym meczu. Ostatecznie atakiem obok podwójnego bloku seta oraz mecz zakończył Wojciech Gradowski.

TYTAN AZS Częstochowa - Langhenkel Volley Doetinchem - 3:0 (25:20, 25:19, 25:22)

TYTAN AZS Częstochowa: Hrazdira (15), Drzyzga, Janeczek (3), Wiśniewski (5), Gradowski (7), Sobala (7), Dębiec (libero) oraz Hebda (11), Oczko

Langhenkel Volley Doetinchem: Thijs ter Horst (13), Bart-Jan van der Mark (7), Wouter Klapwijk (9), Pim Kamps (2), Niels Koomen (4), Adam White (8), Aden Tutton (libero) oraz Joel Miller (3), Olivier Kimber, Ben Pipes

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane