Challenge Cup | 2010-11-23 18:02:32 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: azsczestochowa.pl
Siatkarze Tytanu AZS Częstochowa nie mają w ostatnich dniach ani chwili wytchnienia. Po sobotnim zwycięstwie nad ekipą z Kędzierzyna-Koźla, już w środę częstochowianie w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy rozgrywek Challenge Cup podejmą na własnym parkiecie holenderski, Langhenkelvolley Doetinchen. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 19.00.
Po wygranej 3:1 w Holandii rewanż w Częstochowie powinien być dla podopiecznych Marka Kardosa tylko formalnością . Częstochowianie wedle regulaminu rozgrywek do awansu potrzebują zwycięstwa, ale jak pokazał pierwszy pojedynek rozegrany w kraju Tulipanów, nawet grając w rezerwowym składzie rywale z Doetinchen nie powinni stanowić większego zagrożenia dla Akademików. W rewanżu powinno być podobnie i mając na względzie sobotni mecz z nieobliczalnym Fartem Kielce, Marek Kardos powinien ponownie postawić na rezerwowych. Rewanż z holenderską ekipą będzie miał szczególne znaczenie dla Michala Hrazdiry. Czeski przyjmujący, z którego transferem wiązano spore nadzieje póki co zawodzi i zdecydowanie przegrywa walkę o miejsce w składzie nie tylko z Dawidem Murkiem i Krzysztofem Gierczyńskim, ale i Wojciechem Gradowskim.
Drugi trener Akademików, Michał-Mieszko Gogol analizując grę ekipy z Doetinchen zwraca szczególnie uwagę na dobrą grę w obronie holenderskiej ekipy, w czym głównie zasługa libero, Adena Tuttona. W środę sprzymierzeńcem częstochowian będzie również własna hala, ale bynajmniej nie tylko ze względu na piorunujący doping kibiców. - W Holandii przeszkadzała nam hala, która miała niewiele ponad siedem metrów wysokości. To rozmiar niedopuszczalny w rozgrywkach CEV i nie wiem, co spowodowało, że dopuszczono ta halę do rozgrywek - podkreślał Gogol na antenie telewizji czewa.tv. Teraz w rewanżu nie powinno już być takich problemów i częstochowianie będą mogli pokazać pełną krasę swoich możliwości.
Wygrana w Holandii pokazała, że wbrew krążącym spekulacjom Akademicy nie mają zamiaru traktować europejskich pucharów po macoszemu i nie będą koncentrować się wyłącznie na rodzimych rozgrywkach. - Żadnych rozgrywek nie będziemy traktować ulgowo. Na każdym froncie chcemy osiągać, jak najlepsze wyniki. Po to trenujemy. Nie byłoby sensu w tym, żebyśmy ostro trenowali, a potem odpuszczali mecze. Chcemy zajść, jak najdalej - podkreśla Łukasz Wiśniewski. Wobec tego holenderski zespół nie ma co liczyć na jakąkolwiek taryfę ulgową. - Mam nadzieję, że w rewanżu wygramy szybko 3:0 i będziemy mogli szybko iść do domu i odpoczywać przed ostatnim meczem pierwszej rundy. Liczę na to, że jak Holendrzy przyjadą do naszej hali, zobaczą trochę kibiców, to się przestraszą i to nam pomoże - dodaje środkowy.
Tytan AZS Częstochowa – Langhenkelvolley Doetinchen, środa godz.19.00, Hala Polonia
Langhenkelvolley Doetinchen:
Pim Kamps
Oliver Kimber (Anglia)
Wouter Klapwijk
Niels Koomen
Joel Miller (Anglia)
Benjamin Allan Pipes (Anglia)
Thijs Ter Horst
Aden Tutton (Anglia)
Bart Jan Van Der Mark
Adam White (Australia)
* opracował Adrian Heluszka (azsczestochowa.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.